Nowe fregaty dla Argentyny? Buenos Aires prowadzi rozmowy z Danią

Władze Argentyny potwierdziły prowadzenie rozmów z Królestwem Danii w sprawie potencjalnego zakupu używanych fregat typu Iver Huitfeldt. Jednostki te miałyby zastąpić niszczyciele rakietowe ARA Hércules i ARA Heroína, wycofane ze służby w 2024 roku.

Zakup używanych okrętów wojennych jako odpowiedź na przestarzałą flotę

Zgodnie z informacjami potwierdzonymi z 22 lipca przez Juana Battaleme – sekretarza ds. współpracy międzynarodowej w argentyńskim Ministerstwie Obrony – prowadzone są wstępne rozmowy z duńską marynarką wojenną w sprawie ewentualnego przejęcia dwóch fregat przeciwlotniczych typu Iver Huitfeldt. Potwierdził to również serwis SA Defensa. Jednostki te miałyby wejść do służby na miejsce wycofanych niszczycieli – ARA Hércules (pozbawiony napędu wskutek awarii turbin) oraz ARA Heroína, której modernizację zablokowało w 2010 roku brytyjskie embargo na dostawy kluczowych komponentów.

Charakterystyka i możliwości bojowe fregat typu Iver Huitfeldt

Fregaty typu Iver Huitfeldt zaprojektowano z myślą o zadaniach eskortowych oraz udziału w działaniach sojuszniczych, zwłaszcza w ramach NATO. Ich projekt bazuje na zmodyfikowanej konstrukcji kadłuba jednostek typu Absalon. Główne zadania tych okrętów to obrona przeciwlotnicza, zwalczanie celów nawodnych i podwodnych oraz zapewnienie osłony sił własnych i infrastruktury krytycznej.

Okręty mają wyporność pełną 6645 ton, długość ponad 138 metrów, a ich siłownia bazuje na czterech silnikach wysokoprężnych MTU serii 8000, zapewniających prędkość przekraczającą 28 węzłów. Zasięg przy prędkości marszowej 18 węzłów wynosi do 9000 Mm.

Czytaj więcej: Piractwo w Zatoce Gwinejskiej. Dania wysyła fregatę

Na wyposażenie bojowe jednostek składają się m.in. wyrzutnie pionowego startu Mk 41 dla pocisków SM-2 i ESSM, wyrzutnie przeciwokrętowych pocisków Harpoon Block II, systemy artyleryjskie OTO Melara kal. 76 mm i 35 mm CIWS Millennium, a także wyrzutnie torped MU90. W zakresie wykrywania zagrożeń fregaty wykorzystują m.in. radary Thales SMART-L i APAR oraz sonar dziobowy Atlas ASO 94. Z pokładu okrętu mogą operować śmigłowce MH-60R, co znacząco zwiększa elastyczność okrętu.

Zalety i ograniczenia

Choć fregaty typu Iver Huitfeldt uchodzą za jedne z najlepiej uzbrojonych jednostek zbudowanych w Europie w ostatnich dwóch dekadach, ich eksploatacja w duńskiej marynarce daleka jest od bezproblemowej. Podczas misji na Morzu Czerwonym w marcu 2024 roku okręt flagowy serii, HDMS Iver Huitfeldt, przez blisko 30 minut nie mógł odpalić pocisków ESSM z powodu awarii systemu kierowania ogniem. Załoga musiała przejść na armatę okrętową kalibru 76 mm, lecz około połowa wystrzelonych pocisków detonowała przedwcześnie. Co gorsza, identyczne kłopoty ­– od wadliwej amunicji po zacinające się wyrzutnie – odnotowano także na siostrzanych jednostkach, co każe mówić o problemie seryjnym, a nie pojedynczym incydencie.

Z uwagi na wysokie koszty niezbędnych modyfikacji i plany wdrożenia nowych fregat obrony powietrznej, duńska marynarka zamierza zredukować potencjał bojowy obecnych jednostek, przekształcając je w okręty OPV dalekiego zasięgu, zdolne do wykonywania zadań typowo patrolowych.

Atrakcyjna opcja dla Buenos Aires?

W kontekście ograniczeń budżetowych, Argentyna od lat rozważa pozyskiwanie używanych okrętów, które następnie poddawane są modernizacji z pomocą partnerów zagranicznych. Turecki koncern ASELSAN przedstawił Buenos Aires ofertę kompleksowej modernizacji – od wymiany radarów i sonarów, przez systemy walki elektronicznej, po nowe systemy zarządzania walką.

Czytaj również: Dania wzmacnia bezpieczeństwo morskie na Morzu Czerwonym

Wcielenie do służby argentyńskiej La Armada Argentina fregat typu Iver Huitfeldt mogłoby stanowić realne wzmocnienie dla floty, umożliwiając efektywne prowadzenie działań patrolowych, obrony powietrznej oraz walki ZOP. Jednostki te mogłyby również znacząco zwiększyć zdolności Argentyny do nadzoru i ochrony interesów morskich na południowym Atlantyku, zwłaszcza w rejonie Wysp Falklandzkich.

Decyzja jeszcze nie zapadła

Choć negocjacje trwają, ostateczna decyzja o pozyskaniu fregat zależeć będzie od wielu czynników: dostępnych środków finansowych, równoległych planów zakupowych (w tym dotyczących okrętów podwodnych) oraz stopnia zaawansowania rozmów z Danią i podmiotami zdolnymi do przeprowadzenia niezbędnych prac modernizacyjnych. Niezależnie od rezultatu, obecna inicjatywa wskazuje na chęć przezwyciężenia stagnacji i odbudowy argentyńskich zdolności morskich po latach zaniedbań i ograniczeń.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Polska na czele Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO na Bałtyku

    Polska na czele Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO na Bałtyku

    8 stycznia w Rydze odbyła się uroczystość przekazania dowodzenia nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 (SNMCMG1). Dowództwo nad jednym z czterech stałych zespołów okrętowych Sojuszu objął oficer Marynarki Wojennej RP, komandor porucznik Kacper Sterne.

    Tym samym Polska po raz szósty w historii przejęła odpowiedzialność za kierowanie wielonarodowym zespołem obrony przeciwminowej, stale operującym na akwenach Europy.

    Objęcie dowodzenia nad SNMCMG1 oznacza rozpoczęcie realizacji zasadniczego zadania Polskiego Kontyngentu Wojskowego Czernicki 2026. Zespół będzie formowany rotacyjnie z okrętów i załóg kilku państw Sojuszu, co pozostaje jednym z najbardziej praktycznych przykładów interoperacyjności sił morskich NATO w codziennej służbie na morzu.

    Pół roku odpowiedzialności za bezpieczeństwo na morzu

    Przez najbliższe sześć miesięcy komandor porucznik Sterne będzie kierował działalnością zespołu z pokładu okrętu flagowego – ORP Kontradmirał Xawery Czernicki. Trzon sztabu dowodzenia stanowią polscy oficerowie i podoficerowie wydzieleni z jednostek 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Działania zespołu obejmą przede wszystkim Morze Bałtyckie, które w obecnych realiach stało się jednym z istotnych akwenów dla bezpieczeństwa NATO.

    Bałtyk pozostaje akwenem o dużym nasyceniu infrastruktury krytycznej, intensywnej żegludze oraz złożonych uwarunkowaniach hydrograficznych. To właśnie w takim środowisku zespoły obrony przeciwminowej pełnią rolę jednego z filarów morskiego bezpieczeństwa, działając w sposób ciągły, a nie wyłącznie w reakcji na kryzysy.

    Dowodzenie jako wyraz zaufania sojuszniczego

    Podczas ceremonii w Rydze nowy dowódca SNMCMG1 podkreślił znaczenie powierzonej funkcji zarówno dla Marynarki Wojennej RP, jak i całych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

    To dla mnie wielki zaszczyt i honor objąć dowództwo nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa Pierwsza. Jest to powód do dumy dla Marynarki Wojennej oraz Sił Zbrojnych RP. Nasz kraj obejmuje dowodzenie tym zespołem po raz szósty, co stanowi wyraźny dowód zaufania, jakim sojusznicy darzą polskich marynarzy, ich profesjonalizm oraz doświadczenie.

    komandor porucznik Kacper Sterne

    Komandor porucznik Sterne jest szóstym oficerem Marynarki Wojennej RP, któremu powierzono dowodzenie Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO. Sojusz utrzymuje cztery takie zespoły w stałej rotacji. Dwa z nich stanowią zespoły uderzeniowych okrętów nawodnych, natomiast dwa kolejne przeznaczone są do realizacji zadań obrony przeciwminowej. Grupa pierwsza operuje zazwyczaj na północnych akwenach Europy, podczas gdy grupa druga koncentruje się na południowej części kontynentu.

    „Tarcza przeciwminowa” w praktyce

    Głównym zadaniem SNMCMG1 pozostaje utrzymanie bezpieczeństwa żeglugi poprzez poszukiwanie, wykrywanie oraz neutralizację niebezpiecznych obiektów podwodnych. W ten sposób zespół współtworzy system obrony przeciwminowej, określany w strukturach NATO mianem „Tarczy Przeciwminowej” dla europejskich akwenów.

    Równie istotnym wymiarem działalności zespołu jest demonstrowanie solidarności sojuszniczej oraz stałej obecności NATO na morzu. Okręty SNMCMG1 pozostają w gotowości do reagowania na zagrożenia wobec infrastruktury krytycznej, potencjalne akty sabotażowe, a także do wsparcia operacji antyterrorystycznych, działań ratowniczych i reagowania kryzysowego. Zespoły te należą do najbardziej dyspozycyjnych elementów Sił Reagowania NATO, będąc znaczną część czasu w morzu, realizując zadania operacyjne oraz uczestnicząc w ćwiczeniach z siłami morskimi państw sojuszniczych i partnerskich.

    Stała obecność, nie incydentalne działanie

    Przejęcie dowodzenia nad SNMCMG1 przez Polskę kolejny raz pokazuje długofalowe zaangażowanie Marynarki Wojennej RP w budowanie bezpieczeństwa morskiego Europy. Nie jest to wyłącznie wydarzenie ceremonialne, lecz realna odpowiedzialność za koordynację działań zespołu, którego obecność na Bałtyku ma charakter ciągły i przewidywalny. W obecnych uwarunkowaniach to właśnie taka forma obecności pozostaje jednym z kluczowych elementów stabilności i odstraszania na północnych akwenach Sojuszu.