Debiut metanowca Lech Kaczyński w Terminalu w Świnoujściu

10 marca, metanowiec Lech Kaczyński po raz pierwszy zawinął do terminalu LNG w Świnoujściu, co jest kluczowym wydarzeniem dla Polski. Statek przewiózł około 70 tysięcy ton skroplonego gazu z terminalu Sabine Pass w Stanach Zjednoczonych.

Jest to pierwsza jednostka z serii osiemnastu, które Grupa Orlen zamierza wprowadzić do służby w ciągu pięciu najbliższych lat. Jego zadaniem jest dostarczanie gazu LNG z różnych miejsc, co ma pozwolić na uniezależnienie się od importu gazu z Rosji oraz dywersyfikację źródeł dostaw energii. Dzięki temu inwestycja ta ma przyczynić się do wzrostu bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Statek Lech Kaczyński to jedna z najnowocześniejszych jednostek na świecie, wyposażona w najnowsze technologie transportowe, które pozwalają na bezpieczny transport skroplonego gazu z różnych źródeł. Jednostka zadebiutowała w terminalu LNG w Świnoujściu jako pierwsza z serii osiemnastu statków, które Grupa Orlen planuje wprowadzić do służby w ciągu najbliższych pięciu lat.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/turcja-przestaje-przepuszczac-towary-objete-sankcjami-do-rosji/

Dostawa pierwszej partii LNG z metanowca Lech Kaczyński ma pozytywny wpływ na stabilizację cen gazu w regionie, co pozwala na zmniejszenie uzależnienia państw europejskich od importu gazu z Rosji.

Wicepremier, minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, określił ten dzień jako „wielki i przełomowy”, podkreślając, że inwestycja ta została zainicjowana wiele lat temu, kiedy to prezydentura śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zainicjowała wielkie inwestycje, które pracują dziś na bezpieczeństwo Polski, w tym budowę terminala LNG.

Prezes Grupy Orlen, Daniel Obajtek, zaznaczył, że terminal w Świnoujściu jest filarem strategii dywersyfikacji dostaw gazu LNG do Polski. Dzięki współpracy rządu i Orlenu udało się zamrozić ceny gazu, co przyczyniło się do zmniejszenia kosztów dla klientów. 

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/ukraina-i-rumunia-daza-do-poprawy-swojego-eksportu-zboza-dunajem/

Dwa kolejne metanowce mają zostać ukończone w 2024 roku, a kolejne cztery w 2025 roku. Budowę wszystkich jednostek prowadzi firma Hyundai Heavy Industries z Korei Południowej, która jest wiodącym producentem gazowców na świecie. Chiny z kolei zajmują drugie miejsce pod względem produkcji tych statków.

Grupa Orlen planuje wprowadzić do służby osiemnaście nowoczesnych metanowców, co będzie znaczącym krokiem w kierunku uniezależnienia Polski od importu gazu z Rosji. Dostarczenie skroplonego gazu ziemnego LNG do terminala LNG w Świnoujściu jest historycznym wydarzeniem dla Polski, co oznacza nową perspektywę w kwestii uniezależnienia od Rosji w zakresie rozwoju rynku LNG.

Łącznie z wczorajszą dostawą odebrano 219 dostaw LNG – to 17,5 mln ton gazu LNG. Najwięcej pochodziło z Kataru – 116 i Stanów Zjednoczonych – 83. Spółka odbierała dostawy także z Norwegii, Nigerii, Trynidadu i Tobago, jak również z Egiptu.

Autor: JB

.pl/category/offshore-energetyka/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Hiszpański atut w programie Luleå

    Hiszpański atut w programie Luleå

    Gdy Szwedzi rozstrzygają jeden z najważniejszych programów okrętowych nadchodzącej dekady, Hiszpanie grają kartą, której nie da się zignorować. Do Sztokholmu trafia oferta oparta nie na wizualizacjach, lecz na praktyce wyniesionej z wieloletniej służby okrętów w zespołach NATO oraz ich stałej obecności na wymagających wodach północnej Europy.

    Fregata z północy Europy, nie z katalogu

    27 stycznia, w momencie gdy hiszpańska fregata F-102 Almirante Juan de Borbón była już zacumowana w porcie w Sztokholmie, stało się jasne, że jej obecność wykracza poza ramy rutynowej wizyty dyplomatycznej. Jednostka, pełniąca funkcję okrętu flagowego Stałego Zespołu Sił Morskich NATO SNMG-1, na co dzień działa na północnoeuropejskich wodach, gdzie morze i klimat szybko weryfikują trwałość kadłuba, rzeczywistą sprawność systemów okrętowych oraz sposób ich utrzymania w służbie.

    Dla Sztokholmu, który w ramach programu Luleå poszukuje następców obecnych jednostek nawodnych, taki punkt odniesienia ma znaczenie fundamentalne. Hiszpańskie fregaty typu F-100 nie są projektem z katalogu. To okręty, które od lat działają w składzie wielonarodowych zespołów morskich, utrzymując wysoką gotowość w służbie oraz pełną zdolność współdziałania z flotami sojuszniczymi.

    Luleå jako program zdolności, nie tylko okrętów

    Właśnie w tym kontekście Navantia przedstawia swoją ofertę dla szwedzkiego programu Luleå. Proponowana lekka fregata ALFA 4000 ma być platformą otwartą na integrację narodowych systemów walki i rozwijaną z myślą o wymaganiach strony szwedzkiej. Kluczowe znaczenie przypisano kontrolowanemu rozwojowi projektu, jasno zdefiniowanym interfejsom oraz ograniczaniu ryzyka już na etapie projektowania.

    Hiszpański koncern stoczniowy podkreśla przy tym, że stawką nie jest jedynie budowa okrętów. Program Luleå ma oznaczać zdolności szerzej rozumiane – od szkolenia załóg, przez zapewnienie sprawnego funkcjonowania jednostek w służbie, po długofalowe utrzymanie ich gotowości we współpracy z krajowym przemysłem. To podejście, w którym okręt jest środkiem do celu, nie celem samym w sobie.

    W rywalizacji o szwedzki kontrakt Hiszpanie jasno sygnalizują, że oferują rozwiązanie zweryfikowane w służbie, a nie zapowiedź przyszłych zdolności. Doświadczenia z programów realizowanych dla Australii oraz Wielkiej Brytanii pokazują, że potrafią oni nie tylko zaprojektować i zbudować nowoczesne okręty, lecz także skutecznie włączyć je w struktury sojusznicze i utrzymać ich gotowość w długiej perspektywie. Dla państwa, które konsekwentnie buduje własne bezpieczeństwo morskie, taki argument może mieć duże znaczenie.