FSRU: rekordowy przewiert pod Wisłą na trasie gazociągu Gardeja–Kolnik

W gminie Kwidzyn trwa realizacja rekordowego przewiertu pod Wisłą w ramach gazociągu Gardeja–Kolnik – jednego z kluczowych elementów lądowej części Programu FSRU. Inwestycja wykorzystuje technologię Direct Pipe, minimalizującą wpływ na środowisko.

Przewiert pod Wisłą – kluczowy etap budowy gazociągu Gardeja–Kolnik w Programie FSRU

W ramach realizacji części lądowej strategicznego Programu FSRU trwa wykonanie ważnego etapu inwestycji – przewiertu pod rzeką Wisłą o długości 1000 metrów i średnicy 1000 mm, realizowanego w technologii Direct Pipe na trasie gazociągu Gardeja-Kolnik w gminie Kwidzyn. Został on podzielony na dwa odcinki: pierwszy o długości około 300 m, drugi około 700 m. To najdłuższy przewiert na budowie tego gazociągu oraz drugi pod względem długości na trasie 250 km gazociągów od Gdańska do Gustorzyna.

Warto podkreślić, że gazociąg Gardeja – Kolniki będzie przechodził bezwykopowo pod rzeką Wisłą dwa razy z wykorzystaniem technologii Direct Pipe. Natomiast łączna długość zaplanowanych do wykonania wszystkich bezwykopowych przekroczeń na całej trasie FSRU wynosi około 15,6 km.

Mogę śmiało powiedzieć, że nasza spółka specjalizuje się w stosowaniu bezinwazyjnych metod przejścia gazociągami pod przeszkodami terenowymi. W części lądowej i morskiej Programu FSRU wykorzystamy wielokrotnie te technologie, ponieważ ograniczają one ingerencję w środowisko naturalne i pozwalają zachować walory krajobrazowe cennych przyrodniczo terenów.

Sławomir Hinc, Prezes GAZ-SYSTEM

Wizyta studyjna na budowie gazociągu Gardeja–Kolnik

30 maja 2025 roku na trasie budowanego gazociągu w miejscowości Pastwa, gmina Kwidzyn, odbyła się wizyta studyjna. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych oraz dziennikarze zarówno lokalni, jak i ogólnopolscy, którzy mieli okazję zapoznać się z postępem prac oraz technologicznymi aspektami realizowanej inwestycji, w tym technologią Direct Pipe, zastosowaną przy przekroczeniu rzeki Wisły.

Uczestnicy wizyty studyjnej mieli okazję zobaczyć działanie innowacyjnej maszyny w trakcie przewiertu Direct Pipe – Pipe Thruster – oraz zaawansowany system sterujący, który precyzyjnie kontroluje trajektorię przejścia pod ziemią, zapewniając najwyższą dokładność i bezpieczeństwo całego procesu.

W tym rejonie prace prowadzone są m.in. na terenie obszaru Natura 2000, pod ścisłym nadzorem oraz zgodnie z decyzją środowiskową. Dzięki zastosowanej technologii Direct Pipe zminimalizowano oddziaływanie inwestycji na środowisko naturalne.

Polskie firmy przy realizacji inwestycji. Technologia Direct Pipe na kolejnych odcinkach trasy FSRU

Aktualnie na budowie gazociągu Gardeja-Kolnik trwają zaawansowane prace ziemne, w toku jest przygotowanie do spawania oraz prace związane z układaniem rurociągu. Prace budowlane realizuje firma Stalprofil S.A., wykonawcą przewiertu Direct Pipe jest spółka GGT Solutions S.A., a dostawcą rur wykorzystanych w przewiercie – spółka Izostal S.A. Wszystkie trzy firmy to krajowe podmioty, które stanowią istotny element local content przy realizacji projektu.

W ramach budowy części lądowej Programu FSRU GAZ-SYSTEM zrealizuje osiem przekroczeń o łącznej długości ponad 5,2 km wykonywanych w technologii bezwykopowej Direct Pipe. Wśród nich znajdują się kluczowe przekroczenia rzek i cieków wodnych, takie jak: Martwa Wisła (Kolnik-Gdańsk, 1042 m), Wisła (Gardeja-Kolnik, 1000 m; Gustorzyn-Gardeja 670 m), Wierzyca (523 m), Kanał Młyński (558 m), a także Drwęca (536 m). Ponadto projekt obejmuje przekroczenia autostrady A1 oraz użytków ekologicznych.

Źródło: GAZ-SYSTEM

https://portalstoczniowy.pl/category/energetyka-offshore/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    Na wodach Morza Karaibskiego znów doszło do zdarzenia, które przyciągnęło uwagę. Tym razem nie za sprawą burzy tropikalnej ani kolejnego incydentu pirackiego, lecz decyzji podjętej przez administrację USA, mającej wyraźny wymiar polityczny.

    Dowództwo Południowe USA poinformowało 20 stycznia o zajęciu siódmego tankowca powiązanego z handlem wenezuelską ropą. Operację przeprowadzono bez użycia siły i bez oporu ze strony załogi, choć jej znaczenie wykracza daleko poza sam fakt przejęcia jednostki.

    USA dokręcają śrubę statkom z „floty cieni”

    Waszyngton po raz kolejny wysyła jasny sygnał: ropa opuszczająca Wenezuelę ma płynąć wyłącznie kanałami uznanymi przez Stany Zjednoczone za legalne. W komunikacie podkreślono, że zatrzymany tankowiec działał z naruszeniem sankcji nałożonych przez administrację USA na określone jednostki operujące na Morzu Karaibskim. Nie chodzi więc o pojedynczy epizod, lecz o element szerszej kampanii wymierzonej w tzw. flotę cieni.

    Zatrzymana jednostka nie wpisuje się jednak w klasyczny obraz „pływającego ducha”. Zbudowany w 2005 roku tankowiec o nośności 106 433 DWT od 2022 roku pływał pod nazwą Sagitta. W przeciwieństwie do wielu podobnych statków nie zmieniał regularnie nazwy, choć według dostępnych danych posługiwał się tzw. tożsamościami zombie, pozwalającymi maskować rzeczywistą aktywność. Analitycy z TankerTrackers.com wskazują, że przez kilka lat jednostka uczestniczyła w eksporcie rosyjskiej ropy, by po wprowadzeniu sankcji na początku 2025 roku zniknąć z radarów. W sierpniu tego samego roku jednostka miała jednak ponownie pojawić się na szlakach żeglugowych wykorzystywanych do wywozu paliw z Wenezueli, tym razem pod fałszywą tożsamością.

    Formalnie statek od dawna „dryfował” poza systemem. W bazie Equasis figuruje jako własność podmiotów zarejestrowanych w Chinach, wcześniej pływał pod banderą Panamy oraz Liberii, by od 2024 roku pozostać bez jakiejkolwiek przynależności państwowej. Certyfikat klasy Lloyd’s Register został cofnięty w grudniu 2024 roku, a ostatnia kontrola państwa portu miała miejsce jeszcze w 2023 roku. To klasyczny przykład jednostki funkcjonującej na obrzeżach globalnego systemu bezpieczeństwa morskiego.

    Karaiby areną demonstracji siły Waszyngtonu

    Cała ta historia ma jednak ciąg dalszy. W tle pojawiają się informacje o innych wcześniej przejętych tankowcach, które widziano w rejonie Portoryko, oraz o jednostce Bella 1, która w ostatnich dniach zawinęła do Szkocji w celu uzupełnienia zapasów. Sprawa nabrała również wymiaru dyplomatycznego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow publicznie zarzucił Stanom Zjednoczonym niewywiązanie się z deklaracji dotyczącej zwolnienia dwóch rosyjskich marynarzy zatrzymanych na pokładzie jednego z tankowców. Moskwa uznała zapowiedzi ewentualnego postawienia ich przed sądem za całkowicie nieakceptowalne.

    Administracja w Waszyngtonie nie zamierza jednak zmieniać kursu. Donald Trump zapowiedział dalsze przejmowanie tankowców z floty cieni operujących na Karaibach oraz sprzedaż znajdującego się na nich ładunku. Co znamienne, podobnie jak w przypadku Bella 1, również najnowsze zatrzymanie dotyczyło jednostki płynącej wyłącznie z balastem. Ropa już wcześniej zmieniła właściciela, choć polityczny sygnał pozostał czytelny.

    I tak na ciepłych wodach Morza Karaibskiego rozgrywa się kolejny rozdział globalnej gry o sankcje, wygodnych bander oraz statków bez państwa. Z pozoru techniczna decyzja administracyjna USA, w praktyce element presji gospodarczej i geopolitycznej, której skutki odczuwają nie tylko armatorzy, lecz także załogi i całe łańcuchy dostaw. Ciąg dalszy tej historii na tych wodach wydaje się tylko kwestią czasu.