PolSca Baltic Ferries: nowy rozdział polskiej żeglugi promowej na Bałtyku

W polskiej żegludze promowej szykuje się istotna zmiana – trzej najwięksi krajowi armatorzy ogłosili powołanie spółki odpowiedzialnej za operacyjne zarządzanie połączeniami promowymi ze Skandynawią. Przybliżamy kulisy powstania PolSca Baltic Ferries, jej cele oraz znaczenie dla rynku przewozów na wodach Bałtyku.
W artykule
Nowy operator PolSca Baltic Ferries z ambicjami lidera
W Świnoujściu ogłoszono powstanie spółki PolSca Baltic Ferries – wspólnego przedsięwzięcia Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM), Polskiej Żeglugi Bałtyckiej (PŻB) oraz EuroAfrica, którego celem jest wzmocnienie pozycji Polski na rynku żeglugi promowej w regionie Morza Bałtyckiego. Nowy operator przejmie zarządzanie dziesięcioma promami eksploatowanymi dotąd przez Unity Line i Polferries, oferując najgęstszą siatkę połączeń do Skandynawii, opartą na doświadczeniu trzech kluczowych krajowych armatorów.
Nowy operator zostanie zarejestrowany jako spółka akcyjna z siedzibą w Świnoujściu. Jej akcjonariuszami będą w równych częściach: Polska Żegluga Morska, EuroAfrica oraz Polska Żegluga Bałtycka – właściciel marki Polferries. W początkowej fazie działalności spółka skoncentruje się na integracji operacyjnej oraz wspólnym zarządzaniu jednostkami eksploatowanymi pod znakami Unity Line i Polferries, zachowując dotychczasowe marki handlowe.
Inwestycje i konsolidacja sił
Projekt PolSca wpisuje się w szerszą strategię wzmacniania polskiej gospodarki morskiej, której nową fazę wyznaczył ogłoszony w Szczecinie przez premiera Donalda Tuska program „Polskie morze”. Jak podkreślił wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, integracja polskich armatorów jest odpowiedzią na rosnącą presję konkurencji ze strony operatorów niemieckich i skandynawskich.
Na budowę nowoczesnych jednostek, które zasilą flotę PolSca, zabezpieczono już 1,3 mld zł w ramach nowej umowy inwestycyjnej, a w ramach wcześniejszych środków – kolejne 1 mld zł przekazano spółce Polskie Promy. Pierwszy z trzech nowych promów z napędem LNG ma zasili flotę już na jesieni 2025 roku, kolejne – odpowiednio w latach 2026 i 2027.
Jedna sprzedaż – wiele kierunków
Jak zaznaczył Piotr Redmerski, prezes PŻB i jeden z architektów projektu POLSCA, nowa spółka umożliwi wdrożenie centralnego systemu sprzedaży biletów, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i sektora transportu drogowego. Dzięki temu pasażerowie oraz spedytorzy zyskają dostęp do ujednoliconej oferty przewozowej obejmującej zarówno połączenia ze Świnoujścia, jak i z Trójmiasta.
Szacuje się, że Unity Line oraz Polferries obsługują obecnie łącznie około jednej trzeciej rynku przewozów promowych na Bałtyku. W samym 2024 roku obie marki przewiozły z polskich portów do Skandynawii ponad 400 tysięcy ciężarówek.
Polscy armatorzy odpowiadają na wyzwania
Jak przypomniał Paweł Porzycki, przewodniczący rady nadzorczej spółki Polskie Promy, rynek promowy na Bałtyku po pandemii COVID-19 i w obliczu wojny na Ukrainie zmienił się radykalnie. Malejące marże, zmienność popytu i rosnące koszty operacyjne wymusiły nowe podejście – bardziej zintegrowane, elastyczne i innowacyjne.
„To nie będzie kopia Unity Line – to będzie nowa jakość: ofensywny gracz, gotowy do ekspansji na nowych kierunkach i walki o pasażera oraz klienta logistycznego” – zapowiedział Porzycki. Jednym z pierwszych sygnałów nowego podejścia może być planowane rozszerzenie oferty połączeń jeszcze przed 2026 rokiem.
Dobrze znane marki – nowa jakość zarządzania
W pierwszym etapie działalności marki Polferries i Unity Line pozostaną obecne na rynku, jednak wszystkie promy będą zarządzane centralnie przez PolSca. Pozwoli to na optymalizację kosztów, lepsze zarządzanie siatką połączeń i efektywniejsze wykorzystanie posiadanych jednostek.
Decyzje personalne dotyczące zarządu spółki nie zostały jeszcze ogłoszone, jednak nieoficjalnie mówi się, że funkcję prezesa objąć ma właśnie Redmerski. W skład rady nadzorczej mają wejść przedstawiciele trzech akcjonariuszy.
Autor: Mariusz Dasiewicz

Polska na czele Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO na Bałtyku

8 stycznia w Rydze odbyła się uroczystość przekazania dowodzenia nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 (SNMCMG1). Dowództwo nad jednym z czterech stałych zespołów okrętowych Sojuszu objął oficer Marynarki Wojennej RP, komandor porucznik Kacper Sterne.
W artykule
Tym samym Polska po raz szósty w historii przejęła odpowiedzialność za kierowanie wielonarodowym zespołem obrony przeciwminowej, stale operującym na akwenach Europy.
Objęcie dowodzenia nad SNMCMG1 oznacza rozpoczęcie realizacji zasadniczego zadania Polskiego Kontyngentu Wojskowego Czernicki 2026. Zespół będzie formowany rotacyjnie z okrętów i załóg kilku państw Sojuszu, co pozostaje jednym z najbardziej praktycznych przykładów interoperacyjności sił morskich NATO w codziennej służbie na morzu.
Pół roku odpowiedzialności za bezpieczeństwo na morzu
Przez najbliższe sześć miesięcy komandor porucznik Sterne będzie kierował działalnością zespołu z pokładu okrętu flagowego – ORP Kontradmirał Xawery Czernicki. Trzon sztabu dowodzenia stanowią polscy oficerowie i podoficerowie wydzieleni z jednostek 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Działania zespołu obejmą przede wszystkim Morze Bałtyckie, które w obecnych realiach stało się jednym z istotnych akwenów dla bezpieczeństwa NATO.
Bałtyk pozostaje akwenem o dużym nasyceniu infrastruktury krytycznej, intensywnej żegludze oraz złożonych uwarunkowaniach hydrograficznych. To właśnie w takim środowisku zespoły obrony przeciwminowej pełnią rolę jednego z filarów morskiego bezpieczeństwa, działając w sposób ciągły, a nie wyłącznie w reakcji na kryzysy.
Dowodzenie jako wyraz zaufania sojuszniczego
Podczas ceremonii w Rydze nowy dowódca SNMCMG1 podkreślił znaczenie powierzonej funkcji zarówno dla Marynarki Wojennej RP, jak i całych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
To dla mnie wielki zaszczyt i honor objąć dowództwo nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa Pierwsza. Jest to powód do dumy dla Marynarki Wojennej oraz Sił Zbrojnych RP. Nasz kraj obejmuje dowodzenie tym zespołem po raz szósty, co stanowi wyraźny dowód zaufania, jakim sojusznicy darzą polskich marynarzy, ich profesjonalizm oraz doświadczenie.
komandor porucznik Kacper Sterne
Komandor porucznik Sterne jest szóstym oficerem Marynarki Wojennej RP, któremu powierzono dowodzenie Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO. Sojusz utrzymuje cztery takie zespoły w stałej rotacji. Dwa z nich stanowią zespoły uderzeniowych okrętów nawodnych, natomiast dwa kolejne przeznaczone są do realizacji zadań obrony przeciwminowej. Grupa pierwsza operuje zazwyczaj na północnych akwenach Europy, podczas gdy grupa druga koncentruje się na południowej części kontynentu.
„Tarcza przeciwminowa” w praktyce
Głównym zadaniem SNMCMG1 pozostaje utrzymanie bezpieczeństwa żeglugi poprzez poszukiwanie, wykrywanie oraz neutralizację niebezpiecznych obiektów podwodnych. W ten sposób zespół współtworzy system obrony przeciwminowej, określany w strukturach NATO mianem „Tarczy Przeciwminowej” dla europejskich akwenów.
Równie istotnym wymiarem działalności zespołu jest demonstrowanie solidarności sojuszniczej oraz stałej obecności NATO na morzu. Okręty SNMCMG1 pozostają w gotowości do reagowania na zagrożenia wobec infrastruktury krytycznej, potencjalne akty sabotażowe, a także do wsparcia operacji antyterrorystycznych, działań ratowniczych i reagowania kryzysowego. Zespoły te należą do najbardziej dyspozycyjnych elementów Sił Reagowania NATO, będąc znaczną część czasu w morzu, realizując zadania operacyjne oraz uczestnicząc w ćwiczeniach z siłami morskimi państw sojuszniczych i partnerskich.
Stała obecność, nie incydentalne działanie
Przejęcie dowodzenia nad SNMCMG1 przez Polskę kolejny raz pokazuje długofalowe zaangażowanie Marynarki Wojennej RP w budowanie bezpieczeństwa morskiego Europy. Nie jest to wyłącznie wydarzenie ceremonialne, lecz realna odpowiedzialność za koordynację działań zespołu, którego obecność na Bałtyku ma charakter ciągły i przewidywalny. W obecnych uwarunkowaniach to właśnie taka forma obecności pozostaje jednym z kluczowych elementów stabilności i odstraszania na północnych akwenach Sojuszu.










