Tragedia na pokładzie wycieczkowca Icon of the Seas

24 lipca na największym wycieczkowcu świata doszło do tragedii, która na długo pozostanie w pamięci załogi i pasażerów. Wieczorem, około godziny 19:00, w eterze rozległ się alarm „Oscar” – sygnał oznaczający, że ktoś wypadł za burtę.
W artykule
Alarm „Oscar” na pokładzie wycieczkowca Icon of the Seas
Chwilę później, w odpowiedzi na ów sygnał, Icon of the Seas natychmiast zmienił kurs, schodząc z trasy rejsu w rejon incydentu. Wstrzymano rozrywkę, zredukowano prędkość jednostki, a na wodę spuszczono łódź ratowniczą. Z wody wyłowiono jednego z członków załogi – mężczyznę pracującego w dziale barowym.
Mimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało się go uratować. Jak podał serwis Cruise Hive, chwilę przed zdarzeniem oficerowie próbowali powstrzymać go przed skokiem z piątego pokładu. Rozmawiali z nim, próbowali odwieść od decyzji. Niestety, kilka chwil później – skoczył.
Oficjalne stanowisko Royal Caribbean i refleksje załogi
Armator Royal Caribbean potwierdził incydent w krótkim oświadczeniu, podkreślając, że podjęto natychmiastową akcję ratunkową, ale mimo wysiłków – życie mężczyzny nie zostało ocalone. „Składamy najszczersze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Ze względu na ich prywatność nie udzielamy dalszych informacji” – czytamy w komunikacie.
Czytaj więcej: Icon of the Seas: Nowa era żeglugi wycieczkowej
Wiadomość o śmierci wstrząsnęła nie tylko członkami załogi, ale także pasażerami. – To przypomnienie, że ci, którzy pracują na morzu, są często bardzo daleko od domu, od rodziny. I czasem ten ciężar jest większy, niż się wydaje – powiedział jeden z marynarzy.
Choć Icon of the Seas kontynuuje obecnie rejs po wschodnich Karaibach, na pokładzie wciąż wyczuwalna jest atmosfera żałoby. Żal, który przychodzi nagle, w środku pozornego luksusu i beztroski, boli jeszcze mocniej.
Morze ma wiele twarzy – i niestety, nie wszystkie są słoneczne.
Autor: Mariusz Dasiewicz

ORP Drużno przekazany przed terminem Marynarce Wojennej RP

W piątek 9 stycznia 2026 roku PGZ Stocznia Wojenna przekazała Marynarka Wojenna RP trałowiec bazowy ORP Drużno po zakończonej naprawie średniej dokowej. Jednostka wraca do służby trzy tygodnie przed planowanym terminem zakończenia prac.
W artykule
Szybsze zakończenie prac dokowych
Przekazanie ORP Drużno przed harmonogramem stanowi potwierdzenie sprawnej organizacji procesu remontowego oraz skutecznej koordynacji prac prowadzonych w PGZ Stoczni Wojennej. Zakończenie naprawy średniej dokowej umożliwia jednostce szybki powrót do realizacji zadań w ramach sił przeciwminowych Marynarki Wojennej RP.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna Znaczenie ORP Drużno w strukturach przeciwminowych
ORP Drużno pozostaje jednym z kluczowych okrętów 12. Wolińskiego Dywizjonu Trałowców. Jednostka ma ugruntowaną pozycję w systemie zwalczania zagrożeń minowych. W latach 2017–2019 przeszła kompleksową modernizację siłowni. Następnie została doposażona w pojazdy podwodne Ukwiał oraz Głuptak. Ten etap rozwoju umożliwił jej udział w składzie Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO SNMCMG-1.
Zakres wykonanej naprawy średniej
Obecna naprawa objęła kompleksową konserwację kadłuba oraz gruntowną naprawę układu napędowego. Przeprowadzono przeglądy silników MTU oraz zespołów prądotwórczych wraz z aktualizacją oprogramowania. Zmodernizowano system trałowy oraz wyposażenie przeciwminowe. Okręt doposażono w morski terminal satelitarny VSAT oraz łódź roboczą przeznaczoną do obsługi pojazdu podwodnego. Zakres prac objął również kompleksową naprawę pomieszczeń mieszkalnych oraz systemów odpowiadających za warunki bytowe załogi.
Sprawna realizacja projektu
Jak podkreślił Karol Denc, kierownik projektu naprawy ORP Drużno w PGZ Stoczni Wojennej, przekazanie okrętu przed terminem jest efektem sprawnej organizacji prac oraz pełnego zaangażowania zespołu projektowego. Zakończona naprawa pozwoliła na szybkie przywrócenie okrętu do pełnej gotowości operacyjnej.











