Gospodarka Wielkiej Brytanii i wzrost liczby przewiezionych pasażerów według IOMSPC

Jak poinformował operator promowy Isle of Man Steam Packet Company (IOMSPC), około 12 000 dodatkowych pasażerów podróżowało promami w Wielkiej Brytanii w pierwszych trzech miesiącach 2024 roku, w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzednim. IOMSPC potwierdziło również 7% wzrost przewozów towarów w okresie od stycznia do początku kwietnia b.r.
W artykule
Gospodarka Wielkiej Brytanii
Te pozytywne wyniki sugerują, że Wyspy Brytyjskie zaczynają wychodzić z kryzysu, co jest odzwierciedleniem zwiększonego ruchu pasażerskiego i towarowego. Z danych opublikowanych przez Office for National Statistics wynika, że w pierwszym kwartale 2024 roku brytyjska gospodarka zanotowała wzrost PKB o 1,5% w porównaniu do poprzedniego kwartału. Jest to wynik lepszy od prognoz ekonomistów i wskazuje na rosnącą aktywność gospodarczą.
Inwestycje zarówno krajowe, jak i zagraniczne zaczynają ponownie napływać do Wielkiej Brytanii. Sektor technologiczny oraz sektor usług finansowych odnotowały wzrost zainteresowania inwestorów. Rządowe programy wspierające innowacje i rozwój infrastruktury dodatkowo przyciągają kapitał.
Wzrost liczby przewiezionych pasażerów według armatora IOMSPC
Dodatkowa pojemność nowego promu Manxman przyczyniła się do wzrostu, podała firma. Statystyki zostały opublikowane po sesji komisji Tynwald, podczas której minister przedsiębiorczości Tim Johnston zasugerował, że niesprzedane miejsca i przestrzeń ładunkowa mogą zostać wykorzystane do pobudzenia gospodarki Wielkiej Brytanii.
Składając zeznania przed panelem powołanym w celu przeglądu umowy o świadczenie usług promowych, pan Johnston powiedział, że rozkłady są stosunkowo „słabo wykorzystywane”, a średnia wydajność wynosi 40% w ciągu roku.
W odpowiedzi rzecznik IOMSPC poinformował, że firma ma w ofercie więcej letnich rejsów do Liverpoolu, przewozi więcej towarów i oferuje więcej zniżek na taryfy pasażerskie i towarowe niż określono w umowie o usługach morskich (SSA). Nowy terminal promowy w Liverpoolu, który po ukończeniu pozwoli na zimowe przeprawy, pozwoli firmie „wnieść jeszcze większy wkład”, powiedział. Firma rozmawia z Departamentem Przedsiębiorczości na temat poruszonych kwestii i poważnie traktuje swoją odpowiedzialność za zapewnienie „niezbędnej linii życia” usługi promowej, która może pobudzić turystykę.
Należąca do rządu firma poinformowała, że w okresie od stycznia do marca przewiozła 68 971 pasażerów w porównaniu do 56 835 w poprzednim roku i odnotowała wzrost przewozów towarowych. Firma stwierdziła, że wzrost ten był „częściowo wspomagany przez Wielkanoc przypadającą na początku roku”, ale był również napędzany przez większe wykorzystanie trasy Heysham i większą pojemność na promie Manxman, który może przewieźć około 300 pasażerów więcej niż Ben-my-Chree.
Wcześniej opublikowane dane wykazały również, że IOMSPC przewiózł ponad 623 000 pasażerów i 196 000 pojazdów w 2023 roku, co stanowi najwyższą liczbę od 16 lat.
Autor: Mariusz Dasiewicz

-
Jak naprawdę wygląda życie na okręcie podwodnym? [część 1]
![Jak naprawdę wygląda życie na okręcie podwodnym? [część 1]](https://portalstoczniowy.pl/wp-content/uploads/2026/01/Danel-Poplawski.png)
Czym w praktyce jest służba na okręcie podwodnym i kto naprawdę odnajduje się w tym świecie? W czasach, gdy bezpieczeństwo morskie ponownie zyskuje strategiczne znaczenie, pytanie o ludzi – a nie tylko o same jednostki – staje się kluczowe.
W artykule
W pierwszej części rozmowy z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim, byłym podwodnikiem, zaglądamy do wnętrza okrętu i codzienności służby pod wodą. Rozmawiamy o pierwszym wejściu na jednostkę, ciasnej przestrzeni, konieczności opanowania całego okrętu jako jednego organizmu, a także o warunkach życia, spania i pełnienia służby w zamkniętej „stalowej puszce”.
Pełna rozmowa pierwszej części z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim – z licznymi przykładami, anegdotami i szczegółami, których nie da się oddać w tekście – dostępna jest w naszym materiale wideo na YouTube.
Za kilka lat nowe okręty podwodne wejdą do służby. Załogę trzeba pozyskać i wyszkolić
Tymczasem właśnie tam w najbliższych latach pojawi się zupełnie nowe pokolenie – okrętów i ludzi, którzy będą na nich służyć. Kim trzeba być, by zejść pod wodę na wiele tygodni, wziąć odpowiedzialność za jednostkę i załogę, a jednocześnie znaleźć w tym satysfakcję? O tym, jak wygląda ta droga od środka, rozmawiam z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim, byłym podwodnikiem, który zna ten świat z perspektywy codziennej służby.
Zapraszam do wywiadu, w którym postaram się poprowadzić czytelnika przez codzienność służby na okręcie podwodnym – od pierwszego wejścia na jednostkę, przez rutynę pod wodą, aż po momenty wymagające pełnej koncentracji i odpowiedzialności.
Pierwsze wrażenie? Ciasnota i setki zaworów
Wejście na okręt podwodny nie przypomina żadnej innej jednostki pływającej. Pierwsze wrażenie to zamknięta przestrzeń, gęsto upakowane instalacje oraz dziesiątki zaworów, rur i mechanizmów. Nowych podwodniaków najbardziej zaskakuje świadomość, że od tej chwili ich zadaniem będzie opanowanie całego okrętu jako jednego organizmu, a nie wyłącznie własnego stanowiska.
Proces przejścia „z lądu pod wodę” jest długi. Pełne opanowanie okrętu trwa lata i wymaga systematycznej nauki, praktyki oraz pracy zespołowej. To nie jest służba dla osób przypadkowych.
Gdzie się śpi, je i pełni służbę
Życie pod wodą to logistyka w najczystszej postaci. Na okręcie podwodnym nie ma pustych przestrzeni – każda wolna objętość ma swoje zadanie. Na okręcie typu KILO warunki do spania były stosunkowo komfortowe, ponieważ koje były stałe, a nie rotacyjne („ciepła koja”), co w świecie podwodników stanowi raczej wyjątek.
Większość załogi śpi w wieloosobowych pomieszczeniach na kojach piętrowych, natomiast jedyną w pełni wydzieloną kajutą dysponuje dowódca okrętu. Powietrze jest filtrowane i regenerowane, woda racjonowana, a energia traktowana jak zasób krytyczny. Komfort nigdy nie jest celem samym w sobie – liczy się zdolność do długotrwałego działania.
Jedzenie pod wodą. Kambuz, kalorie i morale załogi
Na okręcie, na którym służyłem, kuchnia składała się z trzech kucharzy, którzy gotowali dla około 60-osobowej załogi. Proszę sobie wyobrazić skalę zadania: w praktyce około 61 osób, trzy osoby w kambuzie, a do przygotowania co najmniej trzy posiłki dziennie.
kmdr ppor. Daniel Popławski
Sama przestrzeń robocza była skrajnie ograniczona, według Daniela mogła mieć około 1,5 m², więc praca odbywała się dosłownie ramię w ramię. Sprzęt musiał być przystosowany do specyfiki służby na morzu: np. patelnia zamontowana jest w zawieszeniu kardana, odpornym na przechyły. Z czasem pojawiły się też udogodnienia, bo po jednym z remontów zamontowano piec konwekcyjno-parowy. Żywność trzymano w zamrażarkach, lecz przy dłuższych wyjściach zapasy „wchodziły” w każdą wolną przestrzeń, podobnie jak w klasycznych obrazach z Das Boot, gdzie jedzenie potrafi „żyć” w przedziałach, gdy miejsca brakuje
Wysoka kaloryczność posiłków nie była kaprysem. Popławski podkreślał, że na jednego marynarza potrafiło przypadać nawet około 6000 kcal dziennie, bo służba w zamkniętej jednostce obciąża organizm inaczej niż praca na lądzie, a warunki powietrza – mimo wentylacji i filtracji – pozostają specyficzne dla „stalowej puszki” pod wodą. Co istotne, nie funkcjonowało to jak sztywno wydzielana racja, w której na każdego przypada z góry ustalona porcja. Posiłki bywały podawane w formule zbliżonej do szwedzkiego stołu, dopóki pozwalały na to zapasy. Paradoks okrętu podwodnego polegał na tym, że jedzenia bywało dużo, ruchu było niewiele, więc po kilku dobach część załogi sama zaczynała ograniczać porcje.
To jednak dopiero początek. W drugiej części rozmowy przechodzimy dalej – do rutyny wacht, momentów największego napięcia, zanurzeń i wynurzeń oraz odpowiedzialności, która zaczyna się tam, gdzie kończy się margines błędu.
Kim jest dziś Daniel Popławski?
Po zakończeniu służby wojskowej pracuje jako menadżer w sektorze defence, pozostając blisko spraw morskich i bezpieczeństwa. Doświadczenie z okrętów podwodnych traktuje jako fundament – zawodowy i życiowy.









