Liquidated damages w kontraktach stoczniowych: ryzyka, interpretacje, orzecznictwo

Jakie warunki musi spełniać kara umowna, aby została uznana za „liquidated damages” w rozumieniu prawa angielskiego? Czym różni się od „penalty” i jak oceniać jej proporcjonalność w kontraktach na budowę statków? W niniejszym opracowaniu opiszę kluczowe orzeczenia i praktyczne ryzyka dla stron umowy stoczniowej.
W artykule
Liquidated damages a penalty – istota sporu w prawie angielskim
W pierwszej części opracowania Umowa o budowę statku – „liquidated damages” a „penalty”, omówiliśmy przyczyny, dla których przyjęto niemal „systemowe” wprowadzenie tego typu kar umownych do „shipbuilding contract”, oraz jak należy odróżnić „liquidated damages” od „penalty” („kar finansowych”). Zwróciliśmy, w szczególności, uwagę na fakt, iż jedną z cech odróżniających „liquidated damages” od „penalty” jest proporcjonalność i adekwatność kar umownych do ewentualnej szkody, która może powstać, z tytułu danego niewykonania umowy. Przypomnijmy też, że „cena” uznania danej klauzuli za „penalty” a nie „liquidated damage” jest wysoka. W systemie prawa angielskiego klauzule mające charakter kar finansowych („penalty”) mogą być uznane za nieważne i nieskutecznie prawne.
Wspomniane kryterium odróżniające należy stosować z dużą ostrożnością. Przypomniało o tym, orzeczenie w sprawie „Philips Hong Kong Ltd. v The Attorney – General of Hong Kong” [1993] 61 B.L.R. 41 PC. Wskazano tam, przede wszystkim, iż fakt, że przyjęta w umowie wysokość pieniężna kary, może w określonych sytuacjach hipotecznych powodować, iż przewyższy ona, w znaczący sposób, rzeczywiście poniesioną szkodę, nie dyskredytuje prawnie tego typu kary jako „kary umownej” (a nie „sankcyjna kara pieniężna” – „penalty”).
Lord Woolf zwrócił uwagę, że:
So long as the sum payable in the event of non-compliance with the contract is not extravagant, having regard to the range of the losses, that it could reasonably be anticipated it would have to cover at the time the contract was made, it can still be a genuine pre-estimated of the loss that would be suffered and so a perfectly valid liquidated damage provision.
(Philips Hong Kong Ltd. v The Attorney–General of Hong Kong [1993] 61 B.L.R. 41 PC)
Tłumaczenie:
Tak długo, jak ustalona w umowie kwota płatna w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie ma charakteru rażąco wygórowanego odszkodowania („extravagant”), z uwzględnieniem zakresu potencjalnych strat, jakie można było w sposób rozsądny przewidzieć w chwili zawarcia kontraktu, nadal może być uznana za rzeczywisty i dokonaną w dobrej wierze przewidywalną estymację szkody („genuine pre-estimate of loss”), jaka by mogła zostać poniesiona. W konsekwencji, tego rodzaju postanowienie zachowuje pełną skuteczność prawną jako ważna klauzula kary umownej w formie liquidated damages.
W orzecznictwie angielskim dostrzegalna jest wyraźna ewolucja w podejściu do wykładni klauzul typu liquidated damages. Coraz częściej przyjmuje się szerszą formułę interpretacyjną, w której decydującym kryterium jest funkcja danego postanowienia – czy pełni ono rolę kompensacyjną, czy też ma charakter sankcyjno-prewencyjny.
Funkcja kompensacyjna a prewencyjna – klucz do oceny ważności klauzuli
W precedensowej sprawie Lordsvale Finance plc v Bank of Zambia [1996] Q.B. 752, sędzia Colman sformułował klarowną dyrektywę interpretacyjną: „whether a provision is to be treated as penalty is a matter of construction to be resolved by asking whether at the time of the contract was entered into the predominant contractual function of the provision was to deter the party from breaking the contract or to compensate the innocent party for breach.”
🔗 Czytaj więcej: Umowa o budowę statku – „liquidated damages” a „penalty”
Innymi słowy, o kwalifikacji danej klauzuli jako penalty decyduje analiza jej głównego celu w chwili zawierania umowy. Jeżeli intencją stron było zniechęcenie do naruszenia kontraktu, a nie rzeczywiste skompensowanie potencjalnej szkody, to takie postanowienie może zostać uznane za nieważne. O prewencyjnym charakterze może świadczyć chociażby znacząca różnica pomiędzy wysokością przewidzianej kary a rzeczywistym poziomem strat możliwych do poniesienia w razie naruszenia umowy.
Stanowisko to znalazło potwierdzenie również w późniejszych orzeczeniach, takich jak Cine Bes Filmcilik Ve Yapimcilik v United International Pictures [2003] EWCA Civ 1669, Murray v Leisureplay plc [2005] EWCA Civ 963 czy Euro London Appointment Ltd. v Claessens International Ltd. [2006] EWCA Civ 385.
To rozróżnienie, sformułowane przez sędziego Colmana, zasługuje na szczególną uwagę ze względu na jego praktyczne znaczenie. O kwalifikacji danej klauzuli jako skutecznej liquidated damages przesądza przede wszystkim funkcja kompensacyjna – tj. bezpośredni związek między wysokością świadczenia a przewidywaną szkodą. Z kolei postanowienia oderwane od realiów ekonomicznych i pełniące wyłącznie funkcję sankcyjno-prewencyjną powinny być traktowane jako nieważne penalty.
Tę linię interpretacyjną potwierdziły kolejne orzeczenia, m.in. Cavendish Square Holding BV v Talal El Makdessi oraz ParkingEye Ltd. v Beavis [2016] All ER 519. W tym ostatnim przypadku sąd wskazał:
The true test is whether the (…) provision (…) imposes a detriment on the contract breaker but of the proportion to any legitimate interest of the innocent party in the enforcement of the obligation,
Tłumaczenie:
Rzeczywistym kryterium oceny danego postanowienia jest ustalenie, czy nakłada ono na stronę naruszającą obowiązek umowny dolegliwość, która pozostaje w proporcji do prawnie uzasadnionego interesu strony pokrzywdzonej w egzekwowaniu danego zobowiązania.
Powyższy cytat z orzeczenia przytoczony został w zgodzie z kanonem wykładni klauzul typu liquidated damages w common law. Lord Woolf w klarowny sposób zarysowuje granicę, pomiędzy klauzulą dopuszczalną (czyli ważną i skuteczną prawnie jako liquidated damages) a niedopuszczalną (czyli mogącą zostać uznaną za penalty).
Sedno jego wypowiedzi sprowadza się do dopuszczalnej proporcji między kwotą ustaloną w kontrakcie jako kara umowna a możliwą do przewidzenia szkodą. Jeśli ta kwota:
- nie ma charakteru rażąco wygórowanego odszkodowania (extravagant),
- została ustalona z uwzględnieniem zakresu możliwych strat,
- oparta jest na rozsądnej estymacji, dokonanej w chwili zawierania umowy,
to – niezależnie od późniejszego rzeczywistego rozmiaru szkody – pozostaje ważną klauzulą liquidated damages. Warto podkreślić, że ta wykładnia została utrwalona w późniejszym orzecznictwie (m.in. Makdessi), ale już wcześniej stanowiła ważny punkt odniesienia dla praktyki kontraktowej, zwłaszcza w sektorze przemysłu okrętowego, gdzie opóźnienia i wady mają silnie zróżnicowany wpływ finansowy.
Cytat w tłumaczeniu Pana Mecenasa Czernisa jest wierny sensowi oryginału, dobrze oddaje logikę konstrukcji prawnej i nie wymaga korekty merytorycznej.
Granice dopuszczalności – jak mierzyć proporcjonalność liquidated damages?
Granica, szczególnie przy wyjątkowo wysokich kwotowo „karach umownych” jest mało precyzyjnie określona. W każdym więc przypadku kontraktowego ustalenia takiej kary, należy kierować się podstawową zasadą, iż winna ona być „commercially justifiable in the sense that there should not represent an unreasonable remedy for the breach to which it relates” [tłum.: „uzasadnione gospodarczo w tym sensie, iż nie powinno stanowić nieproporcjonalnego ani nieracjonalnego środka naprawienia naruszenia, którego dotyczy”], [„Tandrin Aviation Holdings Ltd. v Aero Toy Store LLC and another” [2010] EWHC 40 (Comm)].
Wyjątki i linie obrony – kiedy liquidated damages mogą zostać zakwestionowane?
Przejdźmy do omówienia kolejnej zasady związanej z klauzulami „liquidated damage”. W judykaturze angielskiej pojawił się pogląd, iż „kary umowne” nie powinny mieć zastosowania w przypadku, gdy niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o budowę statku nie dotyczy warunków istotnych umowy. W sprawie „Cenargo Ltd. v Empresa Nacional Bazan de Construcciones Navales Militares S.A.” [2002] EWCA Civ, rozpatrywany był spór dotyczący budowy dwóch promów. W szczególności dotyczyło to zasadności kary umownej z tytułu podniesionych przez armatora zarzutów co do mniejszej (niż przewidzianej w umowie), długości linii ładunkowej dla tirów.
Niezależnie jak daleka była rozbieżność pomiędzy kontraktowymi założeniami a realnym stanem technicznym budowanego statku, pozostawało bezspornym, iż drobne przebudowy na innych pokładach towarowych, bez trudu uzupełnią brakującą ilość linii ładunkowej. W takich okolicznościach stocznia stanęła na stanowisku, iż kara umowna (w wysokości 750.000 USD) jest przewidziana dla przypadków zasadniczego naruszenia istotnych warunków umownych nie zaś do sytuacji (jak rozważana w tym postępowaniu), która może zostać naprawiona niewielkim nakładem sił i środków (ok. USD 11.000).
Ciekawe, że Sąd Apelacyjny przychylił się do stanowiska Stoczni. Lord Longmore (J), stwierdził, iż „the parties (…) when agreeing liquidated damages in relation to trailer – carring capacity, could (not) have in mind defects in design or workmanship which could be rectified without incurring major expanses “ [tłum.: „Strony, uzgadniając wysokość kar umownych (liquidated damages) w odniesieniu do zdolności przewozowej pojazdów ciężarowych (trailer-carrying capacity), nie mogły mieć na względzie takich wad projektowych bądź wykonawczych, które mogłyby zostać usunięte bez ponoszenia znaczących nakładów finansowych”].
Orzeczenie w sprawie ,,Cenargo” [2002], otwiera istotną ,,linię obrony” dla stoczni. W sytuacjach, w których określony budowany statek bez wątpienia ma wadę techniczną (lub projektową), która powiązana jest z wysoką „karą umowną”, stocznia może odmówić zapłaty tej kary powołując się na fakt, iż koszty finansowe usunięcia przedmiotowej kary (które zgadza się ponieść), są znacząco niższe od „liquidated damages”. Podkreślmy, poza analizowanym tu orzeczeniem Sądu Apelacyjnego, brak jest innych wspierających to orzeczenie wyroków. Pozostaje ono jednak wiążące i bez wątpienia warto o nim pamiętać w podobnych tego typu sprawach.
🔗 Czytaj też: Zmiana przepisów klasyfikacyjnych w budowie statków
Dotychczas omówiono pierwszą z fundamentalnych zasad dotyczących klauzul liquidated damages w prawie angielskim. Zgodnie z nią, kara umowna powinna odpowiadać przewidywanej, ekonomicznie uzasadnionej wysokości szkody, jaką strona umowy mogłaby potencjalnie ponieść w wyniku jej niewykonania lub nienależytego wykonania. Zasadniczym celem tego typu klauzuli jest więc funkcja kompensacyjna – nie zaś penalizacyjna – gdyż ta ostatnia, jak wynika z utrwalonego orzecznictwa, jest w systemie common law prawnie nieskuteczna.
Drugą istotną regułę wyznacza możliwość zakwestionowania zasądzenia kary umownej w sytuacjach, gdy poniesiona szkoda może zostać usunięta nakładem kosztów nieporównywalnie niższym niż wartość przewidzianej liquidated damages. Innymi słowy – nawet jeśli kara umowna została przewidziana w kontrakcie, nie będzie ona skuteczna prawnie, jeśli stocznia wykaże, że realne koszty usunięcia wady (np. o charakterze projektowym lub wykonawczym) są rażąco niższe niż wartość ustalonego świadczenia pieniężnego.
To na wykonawcy spoczywać będzie obowiązek wykazania tej dysproporcji – czy to przez podważenie ekonomicznego uzasadnienia kary, czy przez udowodnienie, że wysokość sankcji pozostaje w jaskrawej sprzeczności z rzeczywistym kosztem naprawy danej wady. W literaturze orzeczniczej warto w tym kontekście przywołać m.in. sprawy Robophone Facilities Ltd. v Blank [1966] 1 W.L.R. oraz Clydebank Engineering & Shipbuilding Co. Ltd. v Don Jose Ramos Yzquierdo y Castaneda [1905] A.C. 6.
Domniemania prawne i konsekwencje uznania klauzuli za nieważną
Z kolei orzeczenie „Lord Elphinstone v Monkland Iron and Coal Co.” [1886] 11 App. Cas. 332, przychodzi ze wsparciem dla armatora (kupującego). Ustanawia one swoiste domniemanie prawne. Zgodnie z nim, jeżeli wysokość kar umownych, przewidzianych w umowie, jest stopniowana i uzależniona od zwiększającego się charakteru/stopnia niewykonania umowy, to należy przyjąć domniemanie, iż mamy do czynienia z właściwymi „liquidated damages”. Domniemanie to jest wzruszalne, jeżeli wykazane zostanie, iż „level of the agreed damages is exorbitant or extravagant” [tłum.: „poziom uzgodnionej kary umownej ma charakter nadmierny lub rażąco wygórowany”] (za Lord Davey w „Clydebank Engineering” [1905]).
Jeżeli, umowna klauzula „liquidated damage” zostanie uznana za nieważną (nieskuteczną prawnie) wówczas w miejsce umownego „zryczałtowego” odszkodowania wchodzą ogólne zasady odpowiedzialności odszkodowawczej (adekwatny związek przyczynowy, szkoda rzeczywista, utracony zysk itp.) [„Aktieselskabet Reidar v Arcos Ltd.” [1927] 1 K.B. 352].
Autor: Marek Czernis
PGZ Stocznia Wojenna w 2025 roku: czas decyzji, inwestycji i produkcji

Rok 2025 był dla PGZ Stoczni Wojennej okresem intensywnej pracy. Stocznia równolegle prowadziła budowę nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP, realizowała inwestycje infrastrukturalne, rozwijała zaplecze technologiczne oraz wzmacniała kadry. Rok wymagający, ale konsekwentnie ukierunkowany na przyszłość.
W artykule
Wiele równoległych wyzwań
2025 rok nie był czasem pojedynczego projektu. Stocznia jednocześnie prowadziła zaawansowane prace przy programie Miecznik, uruchomiła fizyczną budowę okrętu ratowniczego Ratownik, kontynuowała modernizacje jednostek Marynarki Wojennej RP oraz porządkowała fundamenty funkcjonowania zakładu – od energetyki, przez logistykę, po organizację pracy, bezpieczeństwo i kompetencje pracowników.
Skala zadań wymagała dyscypliny harmonogramowej, stabilnych łańcuchów dostaw oraz koordynacji pracy setek specjalistów. Stocznia funkcjonowała jednocześnie jako plac budowy nowych okrętów i zakład modernizujący własne zaplecze.
Inwestycje i infrastruktura
W 2025 roku Stocznia kontynuowała rozbudowę i modernizację infrastruktury. Postępowały inwestycje w system logistyczno-magazynowy, obejmujące budowę hali magazynowej, wiaty na gazy techniczne oraz przebudowę układu komunikacyjnego i systemów bezpieczeństwa. Prace prowadzono bez zakłócania bieżącej produkcji i remontów.
Równolegle realizowano działania związane z efektywnością energetyczną. Jako zakład energochłonny, Stocznia konsekwentnie łączyła potrzeby produkcyjne z ograniczaniem kosztów energii oraz wpływu na środowisko.
Wydarzeniem technicznym była złożona operacja przestawienia doku pływającego do nowej wnęki dokowej w Porcie Gdynia. Manewr miał znaczenie infrastrukturalne i operacyjne – pozwolił „skompaktyzować” Stocznię przy zachowaniu pełnych zdolności remontowych w zmieniającym się układzie hydrotechnicznym portu.
Nowe technologie i automatyzacja
Stocznia rozwijała współpracę z sektorem nowych technologii w ramach inicjatyw akceleracyjnych, koncentrując się na rozwiązaniach usprawniających zarządzanie magazynami, optymalizację zużycia energii oraz zdalny monitoring parametrów środowiskowych.
Celem tych działań było praktyczne skracanie procesów, redukcja kosztów i zwiększanie bezpieczeństwa pracy. 2025 rok pokazał, że automatyzacja i cyfryzacja stają się nieodłącznym elementem nowoczesnego przemysłu okrętowego.
Bezpieczeństwo
Bezpieczeństwo w 2025 roku miało w Stoczni kilka wymiarów. Na poziomie operacyjnym zakładowa służba ratownicza skupiała się na prewencji przy pracach pożarowo niebezpiecznych. Inwestycje w nowy sprzęt ratowniczo-gaśniczy oraz szkolenia wzmacniały zdolność do natychmiastowej reakcji.
Równolegle rozwijano obszar cyberbezpieczeństwa. Współpraca z wojskowymi strukturami odpowiedzialnymi za ochronę cyberprzestrzeni miała na celu zabezpieczenie infrastruktury teleinformatycznej Stoczni oraz systemów okrętowych.
Program Miecznik – postęp produkcyjny
Program Miecznik był w 2025 roku najważniejszym przedsięwzięciem realizowanym w zakładach stoczniowych na Oksywiu. Prace przy pierwszej fregacie, Wicher, weszły w zaawansowaną fazę montażu kadłuba, obejmując scalanie dużych bloków konstrukcyjnych oraz instalację urządzeń siłowni.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna 5 maja rozpoczęto budowę drugiej jednostki – Burzy. Cięcie blach otworzyło realizację projektu, a 18 grudnia odbyło się położenie stępki. Równoległa produkcja sekcji dla dwóch fregat potwierdziła, że Stocznia osiągnęła nowy poziom zdolności organizacyjnych i produkcyjnych.
Ratownik – start budowy
Pod koniec listopada 2025 roku rozpoczęto fizyczną budowę okrętu ratowniczego Ratownik. Palenie blach otworzyło etap realizacji projektu o kluczowym znaczeniu dla zdolności ratowniczych Marynarki Wojennej RP oraz ochrony infrastruktury podmorskiej.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna W 2025 roku zawierano również kontrakty na systemy przyszłego Ratownika – napęd, systemy nawigacyjne oraz zaawansowane rozwiązania ratownictwa podwodnego. Projekt od początku prowadzony jest jako jednostka spełniająca standardy interoperacyjności NATO i zdolna do działania w wymagających scenariuszach na morzu.
Kormoran II – ciągłość kompetencji i doświadczenia
Równolegle do nowych budów PGZ Stocznia Wojenna uczestniczyła w 2025 roku w programie Kormoran II jako członek konsorcjum z Remontową Shipbuilding i OBR CTM. Przez niemal dziewięć lat współpracy Stocznia rozwijała kompetencje w zakresie integracji zaawansowanych systemów okrętowych – dostarcza systemy nawigacji i obserwacji technicznej, zintegrowane systemy łączności i krypto, sieci teleinformatyczne oraz systemy uzbrojenia, w tym armatę OSU-35.

Fot. Małgorzata Zimnoch Doświadczenia zdobyte przy kolejnych jednostkach projektu 258 wykraczały poza sam program. Kormorany pozwoliły na wypracowanie kompetencji w pracy z nowoczesnymi systemami walki minowej, interoperacyjności NATO oraz współpracy przemysłowej w formule konsorcjum. Te doświadczenia budowały podstawę dla realizacji bardziej złożonych programów okrętowych prowadzonych obecnie przez Stocznię.
W marcu 2025 roku, podczas wodowania piątego niszczyciela min (przyszłej ORP Rybitwa), PGZ Stocznia Wojenna wraz z partnerami konsorcjum oraz Polską Grupą Zbrojeniową podpisała porozumienie dotyczące współpracy na rzecz eksportu jednostek typu Kormoran II.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna Program Kormoran II potwierdził zdolność Stoczni do długofalowego uczestnictwa w złożonych projektach – od fazy projektowej, przez budowę i integrację, po wsparcie cyklu życia jednostek.
Remonty i modernizacje
Obok nowych budów Stocznia realizowała modernizacje jednostek liniowych Marynarki Wojennej RP. 8 kwietnia, 10 dni przed planowanym terminem, przekazano trałowiec ORP Mamry po zakończonym remoncie. Potwierdziło to zdolność do sprawnej realizacji projektów remontowych, które w okresie przejściowym mają znaczenie dla ciągłości zdolności operacyjnych floty.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna Doświadczenia zdobyte przy tych pracach wzmacniały kompetencje zespołów oraz zaplecze techniczne wykorzystywane później przy bardziej złożonych projektach.
Ludzie Stoczni
Rok 2025 mocno akcentował znaczenie ludzi. Za każdym programem stoją osoby o wieloletnim doświadczeniu i specjalistycznej wiedzy – spawacze, monterzy, inżynierowie, technolodzy. To ich kompetencje przekładają się na realizację zaawansowanych projektów okrętowych.

Fot. PGZ Stocznia Wojenna Równolegle Stocznia inwestowała w młode kadry, rozwijając współpracę z Akademią Marynarki Wojennej oraz szkołami technicznymi w Gdyni. Połączenie praktycznej edukacji, patronatów i realnych perspektyw zatrudnienia miało na celu zabezpieczenie przyszłych potrzeb kadrowych w obliczu wieloletnich programów okrętowych.
Obecność w mieście i branży
2025 rok przyniósł obecność Stoczni w życiu Gdyni i środowiska morskiego. Wyróżnienia dla inwestycji infrastrukturalnych, udział w targach branżowych, obchody Dnia Stoczniowca (29 czerwca) oraz Święta Marynarki Wojennej RP (28 listopada), a także liczne inicjatywy społeczne budowały wizerunek zakładu jako integralnej części miasta i regionu.
Symbolicznym akcentem było podświetlenie bramy Hali Kadłubowej w barwach narodowych w dniu Narodowego Święta Niepodległości – gest łączący współczesną produkcję okrętową z tradycją i odpowiedzialnością za bezpieczeństwo państwa.
Fundament pod przyszłość
2025 rok w PGZ Stoczni Wojennej nie był czasem podsumowań, lecz intensywnej pracy. Rozpoczęcie budowy Ratownika, postęp programu Miecznik, inwestycje w infrastrukturę i ludzi pokazały, że Stocznia weszła w etap trwałej realizacji wieloletnich programów dla Marynarki Wojennej RP.
2025 rok w PGZ Stoczni Wojennej nie był czasem podsumowań, lecz okresem intensywnej, wielowątkowej pracy. Rozpoczęcie fizycznej budowy okrętu ratowniczego pk. Ratownik, wyraźny postęp programu Miecznik oraz konsekwentne inwestycje w infrastrukturę i kapitał ludzki potwierdziły, że Stocznia weszła w etap trwałej realizacji wieloletnich programów okrętowych dla Marynarki Wojennej RP. Skala prowadzonych projektów i tempo ich realizacji sprawiają, że rok 2025 może się okazać rekordowy zarówno pod względem przychodów, jak i zysku.
















