Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Piractwo i rozbój na morzu – aspekty prawne

Piractwo i rozbój na morzu to rosnące zagrożenia dla żeglugi i bezpieczeństwa załóg. Ostatnie incydenty, szczególnie u wybrzeży Afryki Zachodniej, przypomniały uczestnikom globalnej żeglugi oraz opinii publicznej o skali przemocy i okrucieństwa, jakie towarzyszą tego rodzaju aktom, a także uwydatniły potrzebę stosowania norm prawa międzynarodowego i procedur ochronnych.

Piractwo i rozboje na morzu poza obszarami wysokiego ryzyka

Większość ataków występuje w Zatoce Gwinejskiej, wodach Azji Południowo-Wschodniej i zachodniej części Oceanu Indyjskiego, jednak akty piractwa i rozboju morskiego nie ograniczają się wyłącznie do regionów klasyfikowanych jako obszary „wysokiego ryzyka”. Dane statystyczne potwierdzają, że do incydentów dochodzi również w portach Ameryki Południowej i Środkowej oraz na wodach Karaibów, a także wobec jednostek wsparcia operujących w południowej części Zatoki Meksykańskiej. W związku z tym, przed wejściem na akwen zagrożony piractwem, konieczne jest dokonanie przeglądu planu ochrony statku, aktualizacja procedur, ocena ryzyka podróży, przeszkolenie załogi oraz przygotowanie planów awaryjnej łączności i ich przetestowanie.

W ostatnich dekadach wiele międzynarodowych organizacji i firm ubezpieczeniowych opracowało kompleksowe wytyczne oraz zasoby informacyjne, które wspierają armatorów, kapitanów i załogi w przygotowaniach do działania w warunkach zwiększonego zagrożenia. Szczególne znaczenie ma działalność IMO, która od lat 80. zajmuje się tematyką piractwa morskiego, publikując raporty w ramach modułu Piractwo i Rozbój Zbrojny w Globalnym Zintegrowanym Systemie Informacji Wysyłkowej (GISIS). Wytyczne, takie jak MSC.1/Circ.1334 i MSC.1/Circ.1405/Rev.2, dotyczące m.in. wykorzystania uzbrojonego personelu ochrony na pokładzie, stały się podstawą działań prewencyjnych.

Jeden z lepszych przewodników można znaleźć na stronie internetowej Maritime Global Security, która jest wspierana przez liczne stowarzyszenia przemysłu żeglugowego, w tym Międzynarodową Grupę Klubów P&I (IG). Witryna ta służy jako punkt kompleksowej obsługi bezpieczeństwa morskiego. Zawiera odesłania do szerokiego zakresu zaleceń opracowanych przez przemysł, a także do zasobów o charakterze operacyjnym i wojskowym. Definicję „piractwa” można znaleźć w art. 101 Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS), a definicję „rozboju z użyciem broni” określa rezolucja IMO A.1025 (26).

Działania prewencyjne na wodach zagrożonych piractwem

Podstawowe działania zalecane przed wejściem na zagrożone wody koncentrują się wokół czterech kluczowych obszarów: rozpoznania zagrożenia, oceny ryzyka, przygotowania załogi oraz właściwego raportowania incydentów. W pierwszej kolejności należy zebrać możliwie najpełniejsze informacje o bieżącej sytuacji w regionie, korzystając z danych publikowanych przez IMO, IMB PRC oraz lokalne źródła operacyjne. Monitoring zagrożeń oraz konsultacje z agencjami wywiadu morskiego mogą znacząco poprawić skuteczność działań prewencyjnych. Następnie należy przeprowadzić aktualizację planu ochrony statku, przyjąć odpowiednie środki bezpieczeństwa zgodne z wytycznymi branżowymi oraz zadbać o ciągłą obserwację, która pozostaje najskuteczniejszym narzędziem wczesnego ostrzegania.

Przygotowanie załogi do działania w warunkach zagrożenia obejmuje nie tylko informowanie o przyjętych procedurach, ale przede wszystkim organizowanie realistycznych ćwiczeń i scenariuszy reagowania. Wreszcie, w razie wystąpienia podejrzanych sytuacji lub ataku, niezbędne jest niezwłoczne zgłoszenie zdarzenia do odpowiednich centrów raportowania – zarówno w kraju bandery, jak i w regionie, w którym operuje jednostka. W przypadku tranzytu przez obszary objęte systemem VRA (Voluntary Reporting Area), wymagane jest uprzednie zgłoszenie oraz codzienne raportowanie pozycji statku.

Ubezpieczenia i prywatna ochrona w obliczu zagrożenia piractwem

Międzynarodowa grupa klubów P&I opracowała dokument „Piracy – FAQs”, który zawiera ogólne wyjaśnienia i wskazówki dotyczące szeregu kwestii dotyczących zagadnień ochrony ubezpieczeniowej wynikających z incydentów związanych z piractwem. Zawiera przegląd zakresu ochrony zapewnianej przez P&I, H&M i ubezpieczenie od ryzyka wojennego, omawia pytania związane z zaangażowaniem prywatnych ochroniarzy morskich i wiele innych istotnych kwestii związanych z czarterem.

Nawiązując do prywatnej ochrony na statku, należy wskazać, że decyzja o zaangażowaniu na pokładzie statków uzbrojonego personelu ochrony (PCASP) jest decyzją operacyjną armatorów. W większości oferowanych polis ubezpieczeniowych na rynku nie ma ograniczeń ani zakazu ubezpieczenia w związku z zaangażowaniem lub użyciem PCASP.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że umieszczenie PCASP na statku powinno być rozważone dopiero po dokładnej ocenie ryzyka i nie powinno zastępować, a jedynie uzupełniać prowadzoną ochronę statku. BIMCO opracowało umowę GUARDCON dotyczącą usług prywatnych ochroniarzy na pokładzie statków, która od samego początku zapewniała pewność umowną armatorom i prywatnym firmom ochrony morskiej. Nadal służy jako umowa wzorcowa dla armatorów i klubów IG dlatego zalecanym jest korzystanie z BIMCO GUARDCON, a w razie potrzeby także uprzedni kontakt z właściwym doradcą.

Autor: Marek Czernis

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Port Zewnętrzny w Gdyni kolejny raz z przesuniętym terminem

    Port Zewnętrzny w Gdyni kolejny raz z przesuniętym terminem

    28 listopada władze Portu Gdynia ogłosiły kolejne przesunięcie terminu składania ofert na budowę Portu Zewnętrznego – tym razem aż do 30 czerwca 2026 roku. To kolejny sygnał, że inwestycja, która miała wyznaczyć nowy kierunek rozwoju żeglugi w Gdyni, ponownie zatrzymała się w miejscu.

    Branża zareagowała natychmiast. Ironiczne komentarze o „tradycji, której staje się zadość”, tylko przykrywają poważniejszy problem: mowa o projekcie, który miał odpowiedzieć na rosnący ruch towarowy i coraz ostrzejszą konkurencję ze strony Gdańska.

    Oficjalne wyjaśnienia Portu Gdynia – aktualizacja dokumentacji i globalny gracz w tle

    Zarząd Morskiego Portu Gdynia tłumaczy przesunięcie terminu wprost: to efekt aktualizacji dokumentacji przetargowej oraz licznych, formalnych pytań ze strony podmiotów zainteresowanych udziałem w postępowaniu. Zmiany okazały się na tyle istotne, że jeden z oferentów poprosił o dodatkowy czas potrzebny na dostosowanie przygotowywanej oferty do nowych wymogów.

    W komunikacie podkreślono również, że jeden z uczestników prowadzi rozmowy z globalnym operatorem portowym posiadającym znaczący potencjał inwestycyjny. Obecność takiego podmiotu zwiększyłaby wiarygodność projektu na arenie międzynarodowej i mogłaby podnieść konkurencyjność postępowania. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy światowy gracz faktycznie złoży ofertę ani czy zostanie ona później rekomendowana.

    Rola i znaczenie Portu Zewnętrznego w Gdyni

    Port Zewnętrzny miał odwrócić niekorzystne trendy i przywrócić Gdyni zdolność obsługi największych jednostek handlowych. Prace nad projektem formalnie ruszyły w 2018 roku, trzy lata później port chwalił się czterema chętnymi do budowy i eksploatacji nowego terminalu. Dziś, pod koniec 2025 roku, mamy za sobą siedem lat od rozpoczęcia przygotowań i blisko cztery lata od zgłoszenia wniosków, lecz inwestycja nadal tkwi na etapie wydłużanego postępowania PPP.

    Projekt tworzono jako odpowiedź na trzy kluczowe wyzwania:

    • odpowiedź na dynamiczny rozwój żeglugi kontenerowej oraz konieczność zwiększenia zdolności przeładunkowych;
    • zabezpieczenie stałej przepustowości portu w warunkach rosnącego obrotu;
    • utrzymanie konkurencyjności wobec Gdańska, który dzięki terminalom głębokowodnym przejął rolę portu pierwszego zawinięcia na Bałtyku.

    Dziś w środowisku portowym narasta obawa, że projekt staje się symbolem inwestycyjnego dryfu, który może uderzyć nie tylko w operatorów terminali, lecz także w cały krajowy system logistyczny. Każdy kolejny rok zwłoki oznacza realne ryzyko utraty pozycji rynkowej Gdyni, budowanej konsekwentnie przez dekady.

    Port Zewnętrzny Gdynia – czy inwestycja ma jeszcze sens w cieniu Centralnego Portu Gdańsk?

    Dyskusja nad zasadnością Portu Zewnętrznego nabiera w ostatnich miesiącach nowej dynamiki. Port Centralny w Gdańsku rośnie konsekwentnie, przyciąga uwagę globalnych operatorów i realnie zmienia układ sił na Bałtyku. Gdynia, obciążona kolejnymi przesunięciami, traci tempo.

    Port Zewnętrzny miał być projektem obronnym – sposobem na utrzymanie dotychczasowej pozycji i możliwość obsługi największych kontenerowców. Port Centralny to inwestycja ofensywna: droga do europejskiej czołówki, portu pierwszego wyboru dla przewoźników operujących w rejonie Morza Bałtyckiego.

    Zestawienie obu projektów tylko podkreśla różnicę ambicji. Gdynia walczy o zatrzymanie odpływu armatorów. Gdańsk buduje nowy porządek. Pytanie, które pada dziś coraz częściej, brzmi więc jednoznacznie: czy Port Zewnętrzny pozostaje realną szansą, czy staje się projektem z innej epoki?

    Ograniczenia przestrzenne Gdyni – dlaczego Port Zewnętrzny wymaga decyzji, nie kolejnych terminów?

    Gdynia od lat funkcjonuje w wyjątkowo ciasnym układzie przestrzennym. Port, otoczony zabudową miejską i infrastrukturą kolejową, nie ma możliwości naturalnej ekspansji. To właśnie z tej konieczności narodziła się idea Portu Zewnętrznego – jedynego sposobu na zwiększenie powierzchni operacyjnej i obsługę statków o dużym zanurzeniu.

    Sam pirs na morzu nie rozwiąże jednak wszystkich problemów. Inwestycja wymaga skoordynowanych decyzji dotyczących dostępu drogowego i kolejowego, w tym budowy Drogi Czerwonej oraz rozbudowy układu torowego. Bez tego nawet najnowocześniejszy terminal może stać się wąskim gardłem zamiast impulsem rozwojowym.

    Dzisiejsze opóźnienia sprawiają wrażenie braku jasnego kierunku: nie widać stabilnego montażu finansowego, kompletnych decyzji środowiskowych ani rozstrzygnięcia, czy projekt ma charakter strategiczny, czy komercyjny. Harmonogram coraz bardziej przypomina listę oczekiwań zamiast realnego planu.

    Dlatego branża pyta już otwarcie: czy Gdynię stać na kolejną zwłokę, jeśli chce zachować znaczenie na Bałtyku?

    Autor: Mariusz Dasiewicz