Damen z kontraktem dla US Navy na desantowce typu LSM

18 lutego Departament Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych ogłosił wybór dwóch stoczni, w których rozpocznie się budowa pierwszych okrętów desantowych typu LSM (Medium Landing Ship).

Jednostki te będą oparte na projekcie Damen LST-100, które zostaną dostosowane do wymagań amerykańskich sił morskich.

Program LSM – szybciej i z mniejszym ryzykiem

Rozpoczęcie budowy pierwszych jednostek planowane jest jeszcze w tym roku, a osiągnięcie gotowości operacyjnej przewiduje się na 2029 rok. W perspektywie docelowej zarówno US Navy, jak i United States Marine Corps zakładają pozyskanie około 35 okrętów desantowych tego typu.

Decyzja o wykorzystaniu gotowego projektu LST-100 ma ograniczyć ryzyko i skrócić cykl realizacji programu. Amerykańska wersja zostanie jednak zmodyfikowana poprzez wdrożenie krajowych standardów wyposażenia, integrację z systemami uzbrojenia stosowanymi w US Navy oraz zapewnienie współdziałania ze statkami powietrznymi używanymi przez marynarkę i Korpus Piechoty Morskiej.

Desantowiec o długości 100,68 m został zaprojektowany jako jednostka zdolna do transportu pododdziałów, pojazdów, sprzętu wojskowego oraz ładunków o charakterze humanitarnym. Konstrukcja przewiduje realizację zadań rozpoznawczych, patroli w rejonach przybrzeżnych, operacji desantowych oraz wsparcia w sytuacjach kryzysowych i klęsk żywiołowych. Konstrukcja obejmuje pokład Ro-Ro o powierzchni około 500 m², odrębny pokład przeznaczony do transportu pojazdów o powierzchni 400 m² oraz lądowisko dla śmigłowca. Zasięg jednostki przy prędkości marszowej 10 węzłów ma sięgać 7530 mil morskich.

Dwie stocznie na start

Zgodnie z ogłoszoną decyzją pierwsze kontrakty otrzymają zakłady stoczniowe Bollinger Shipyards, która zbuduje jedną jednostkę, oraz Fincantieri Marinette Marine, odpowiedzialna za budowę czterech okrętów.

Równolegle trwa poszukiwanie podmiotu odpowiedzialnego za zarządzanie programem. Przyjęty model, oparty częściowo na rozwiązaniach wypracowanych w sektorze komercyjnym, ma pomóc w utrzymaniu harmonogramu i kontroli kosztów, a jednocześnie pozwolić na wykorzystanie dostępnych mocy produkcyjnych amerykańskiego przemysłu stoczniowego. Wskazanie integratora programu planowane jest w drugiej połowie 2026 roku.

Wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych

Wybór właśnie tych zakładów stoczniowych nie jest przypadkowy. W przypadku stoczni w Marinette oznacza to wypełnienie luki produkcyjnej po korekcie programu Constellation – ostatecznie mają zostać ukończone jedynie dwie jednostki. Z kolei zakład Bollinger w Pascagouli dysponuje obecnie relatywnie niewielkim portfelem zamówień, co umożliwia szybkie uruchomienie produkcji.

Program LSM wpisuje się w szerszą koncepcję odbudowy zdolności do prowadzenia operacji desantowych i wsparcia działań rozproszonych, szczególnie w rejonach przybrzeżnych. Wybór projektu komercyjnego jako punktu wyjścia pokazuje, że w tym segmencie Amerykanie stawiają na pragmatyzm i tempo realizacji, a nie na długotrwałe, kosztowne prace rozwojowe od podstaw.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Damen z kontraktem dla US Navy na desantowce typu LSM

    Damen z kontraktem dla US Navy na desantowce typu LSM

    18 lutego Departament Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych ogłosił wybór dwóch stoczni, w których rozpocznie się budowa pierwszych okrętów desantowych typu LSM (Medium Landing Ship).

    Jednostki te będą oparte na projekcie Damen LST-100, które zostaną dostosowane do wymagań amerykańskich sił morskich.

    Program LSM – szybciej i z mniejszym ryzykiem

    Rozpoczęcie budowy pierwszych jednostek planowane jest jeszcze w tym roku, a osiągnięcie gotowości operacyjnej przewiduje się na 2029 rok. W perspektywie docelowej zarówno US Navy, jak i United States Marine Corps zakładają pozyskanie około 35 okrętów desantowych tego typu.

    Decyzja o wykorzystaniu gotowego projektu LST-100 ma ograniczyć ryzyko i skrócić cykl realizacji programu. Amerykańska wersja zostanie jednak zmodyfikowana poprzez wdrożenie krajowych standardów wyposażenia, integrację z systemami uzbrojenia stosowanymi w US Navy oraz zapewnienie współdziałania ze statkami powietrznymi używanymi przez marynarkę i Korpus Piechoty Morskiej.

    Desantowiec o długości 100,68 m został zaprojektowany jako jednostka zdolna do transportu pododdziałów, pojazdów, sprzętu wojskowego oraz ładunków o charakterze humanitarnym. Konstrukcja przewiduje realizację zadań rozpoznawczych, patroli w rejonach przybrzeżnych, operacji desantowych oraz wsparcia w sytuacjach kryzysowych i klęsk żywiołowych. Konstrukcja obejmuje pokład Ro-Ro o powierzchni około 500 m², odrębny pokład przeznaczony do transportu pojazdów o powierzchni 400 m² oraz lądowisko dla śmigłowca. Zasięg jednostki przy prędkości marszowej 10 węzłów ma sięgać 7530 mil morskich.

    Dwie stocznie na start

    Zgodnie z ogłoszoną decyzją pierwsze kontrakty otrzymają zakłady stoczniowe Bollinger Shipyards, która zbuduje jedną jednostkę, oraz Fincantieri Marinette Marine, odpowiedzialna za budowę czterech okrętów.

    Równolegle trwa poszukiwanie podmiotu odpowiedzialnego za zarządzanie programem. Przyjęty model, oparty częściowo na rozwiązaniach wypracowanych w sektorze komercyjnym, ma pomóc w utrzymaniu harmonogramu i kontroli kosztów, a jednocześnie pozwolić na wykorzystanie dostępnych mocy produkcyjnych amerykańskiego przemysłu stoczniowego. Wskazanie integratora programu planowane jest w drugiej połowie 2026 roku.

    Wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych

    Wybór właśnie tych zakładów stoczniowych nie jest przypadkowy. W przypadku stoczni w Marinette oznacza to wypełnienie luki produkcyjnej po korekcie programu Constellation – ostatecznie mają zostać ukończone jedynie dwie jednostki. Z kolei zakład Bollinger w Pascagouli dysponuje obecnie relatywnie niewielkim portfelem zamówień, co umożliwia szybkie uruchomienie produkcji.

    Program LSM wpisuje się w szerszą koncepcję odbudowy zdolności do prowadzenia operacji desantowych i wsparcia działań rozproszonych, szczególnie w rejonach przybrzeżnych. Wybór projektu komercyjnego jako punktu wyjścia pokazuje, że w tym segmencie Amerykanie stawiają na pragmatyzm i tempo realizacji, a nie na długotrwałe, kosztowne prace rozwojowe od podstaw.