Wodowanie kolejnej fregaty Ruggiero di Lauria

W pierwszych dniach października, gigant stoczniowy Fincantieri prezentuje kolejne ważne osiągnięcie – wodowanie kluczowej jednostki dla Marina Militare, wielozadaniowej fregaty patrolowej w wersji Light+ Ruggiero di Lauria. To kamień milowy w realizacji ambitnego planu modernizacji Marina Militare, podkreślający dominującą pozycję Fincantieri w branży stoczniowej.

Parametry i uzbrojenie fregaty Ruggiero di Lauria

Fregata patrolowa Ruggiero di Lauria wyróżnia się imponującymi wymiarami, zaawansowanym uzbrojeniem oraz znaczącą wypornością, która sięga 6270 ton. Jej całkowita długość wynosi 143 metry. Okręt jest zdolny osiągnąć prędkość przekraczającą 31 węzłów, w zależności od konfiguracji i warunków operacyjnych, przy załodze liczącej 171 osób. Co więcej, okręt wyposażony jest w napęd CODAG, łączący silnik diesla z turbiną gazową, oraz dodatkowy system napędu elektrycznego.

Na pokładzie okrętu wygospodarowano specjalne miejsce dla łodzi pościgowych typu RHIB (Rigid Hull Inflatable Boat) o długości do 11 metrów. Łodzie te mogą być zarówno wodowane, jak i wyławiane przy pomocy bocznych dźwigów lub specjalnej rampy umiejscowionej w tylnej części okrętu. Różne konfiguracje uzbrojenia czynią ją elastycznym narzędziem na wodach, zdolnym nie tylko do samoobrony, ale w pełnej wersji także do wszechstronnej obrony przed wieloma zagrożeniami.

Ambitna modernizacja Marina Militare

Te nowe jednostki są częścią ambitnego planu modernizacji włoskiej marynarki wojennej, Marina Militare, zainicjowanego w 2015 roku. Zaaprobowany przez włoski rząd i parlament, plan obejmuje szereg nowoczesnych okrętów, takich jak fregaty patrolowe PPA, mające sprostać rosnącym wymaganiom bezpieczeństwa morskiego w XXI wieku.

Technologiczna elastyczność okrętów typu PPA

Fregaty typu PPA stanowią syntezę nowoczesnych technologii oraz wszechstronności zastosowań. Są zaprojektowane z uwzględnieniem zadań poszukiwawczo-ratowniczych oraz operacji abordażowo-inspekcyjnych. W pełni wyposażony okręt typu PPA jest również zdolny do działań na pierwszej linii w sytuacjach bojowych.

Fincantieri – awangarda technologii morskiej

Działania Fincantieri, takie jak to wodowanie, podkreślają, że Włochy są na czele innowacji w dziedzinie technologii morskiej i budowy okrętów. Z zaawansowanym podejściem technologicznym i rosnącym portfelem zamówień, Fincantieri jest dobrze przygotowane do spełniania globalnych wymagań w dziedzinie obronności w nadchodzących latach.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Grenlandia, USA i Trump. Davos i polityka faktów

    Grenlandia, USA i Trump. Davos i polityka faktów

    Co właściwie miał na myśli Donald Trump, gdy podczas Światowe Forum Ekonomiczne w Davos stwierdził, że Stany Zjednoczone „oddały Grenlandię Danii”? I dlaczego ta teza brzmi efektownie, ale nie wytrzymuje konfrontacji z faktami?

    Wystąpienie Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego znów pokazało, jak swobodnie prezydent USA podchodzi do historii – zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi Arktyka. Po II wojnie światowej USA miały rzekomo „oddać Grenlandię” i – jak ocenił Trump – był to ruch „głupi”.

    Tyle, że jest jeden zasadniczy problem: Grenlandia nigdy nie należała do Stanów Zjednoczonych.

    II wojna światowa i Grenlandia: obecność USA bez prawa własności

    Czy amerykańskie wojska były na Grenlandii? Tak.
    Czy oznacza to, że wyspa była amerykańska? Nie.

    Podczas II wojny światowej Grenlandia znalazła się pod tymczasową okupacją wojskową USA, za cichym przyzwoleniem Danii. Cel był prosty i czysto wojskowy: uniemożliwić Niemcom przejęcie kontroli nad wyspą. Gdy wojna się skończyła, Amerykanie zakończyli obecność. Niczego nie „oddawali”, bo nie mieli czego oddawać.

    W Davos Trump kilkukrotnie mylił Grenlandię z Islandią, sugerując nawet, że sprawa „Islandii” miała wpływ na wahania amerykańskiej giełdy. Retorycznie to zabieg dobrze znany: uproszczenie i emocjonalny skrót zamiast precyzji. Politycznie jednak padły słowa znacznie poważniejsze – ponowione zostały żądania przejęcia wyspy, uzasadniane „potrzebami bezpieczeństwa”.

    Grenlandia pod zwierzchnictwem Danii. Fakty, które zamykają spór

    Jak wygląda to naprawdę z punktu widzenia historii i prawa?

    Grenlandia pozostaje pod zwierzchnictwem Danii od XVIII wieku. Jej status ewoluował: od kolonii, przez stopniowe włączanie do struktur państwa, aż po szeroką autonomię w ramach Królestwa Danii. Kluczowe były lata 1979 i 2009, gdy rozszerzono zakres samorządności wyspy. Sprawy polityki zagranicznej i obronnej pozostały jednak w gestii Kopenhagi.

    I tu pojawia się wątek, o którym mówi się rzadziej.
    Nie chodzi już wyłącznie o Grenlandię jako terytorium. Chodzi o język, jakim Trump opisuje Arktykę.

    W tej narracji Arktyka przestaje być przestrzenią umów i partnerstwa. Zaczyna być postrzegana jako zasób strategiczny. Historia, traktaty i status prawny schodzą na dalszy plan. Liczy się położenie, infrastruktura i potencjał wojskowy. To nie zapowiedź realnej aneksji, lecz sygnał, jak Waszyngton – przynajmniej w trumpowskiej wersji – widzi dziś północ: jako strefę rywalizacji, nie współzarządzania.

    W tym sensie Grenlandia staje się nie podmiotem prawa międzynarodowego, lecz elementem strategicznej mapy.

    USA już są na Grenlandii. Reszta to opowieść

    Czy to znaczy, że Stany Zjednoczone nie mają tam żadnej pozycji? Wręcz przeciwnie.

    USA są na Grenlandii obecne do dziś. Umowa obronna z 1951 roku, nadal obowiązująca, sankcjonuje amerykańskie bazy, systemy radarowe i obecność wojskową. Jest ona znacznie mniejsza niż w czasie zimnej wojny, ale wciąż realna. W 1946 roku Waszyngton próbował nawet kupić Grenlandię za 100 mln dolarów. Dania ofertę odrzuciła.

    Dlatego mówiąc o „oddaniu Grenlandii”, Trump nie opisuje faktów. Buduje polityczną opowieść o utraconej kontroli. Atrakcyjną medialnie, lecz sprzeczną zarówno z historią, jak i z prawem międzynarodowym.

    Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone budowały swój wizerunek jako strażnik pokoju na świcie. W tym kontekście pytanie o Grenlandię brzmi inaczej: czy mamy do czynienia jedynie z retoryką, czy z pierwszą sugestią odebrania terytorium jednemu z sojuszników?