Fot. Flickr

Sytuacja piractwa w Zatoce Gwinejskiej wymyka się spod kontroli, a każdy mijający dzień przynosi złe wieści o porywaniach marynarzy na zdradliwych wadach Zatoki Gwinejskiej. Duński rząd wysyła okręt wojenny w tamte rejony świata, aby zaprowadzić porządek.

Kiedy Duński rząd wzywał do zapewnienia bezpieczeństwa na wodach Zatoki Gwinejskiej, inne kraje zignorowały to wezwanie.

W ostatnich dniach wydaje się, że Dania wzięła sprawy w swoje ręce. Jest to piąty co do wielkości kraj morski na świecie, gdzie średnio 30 do 40 duńskich statków handlowych pod Duńską banderą przepływa przez te niebezpieczne rejony.

Od stycznia 2021 r. Dania nominowała dedykowanego dyplomatę ambasadora Jens-Otto Horslunda na stanowisko do spraw bezpieczeństwa na morzu ze szczególnym wskazaniem na zajęcie się problematyką bezpieczeństwa w Zatoce Gwinejskiej.

„Dania wysyła fregatę do Zatoki Gwinejskiej, ponieważ zagrożone jest bezpieczeństwo morskie. Piraci stoją za kilkoma poważnymi porwaniami, co zagraża bezpieczeństwu załóg statków duńskich i zagranicznych” – mówi Duńska minister obrony narodowej Trine Bramsen.

Duńska marynarka wojenna planuje wysłać okręt na okres 5 miesięcy, począwszy od marca 2021 r. Wybór tego okresu jest nie przypadkowy, gdyż przypada na dobre warunki pogodowe które sprzyjają aktywności piratów.

„W takiej sytuacji nie możemy i nie powinniśmy wyłącznie się przyglądać. Musimy stanąć w obronie prawa do swobodnej żeglugi. Wcześniej Duńska Marynarka Wojenna udowodniła silny i ważny element walki z piractwem”.

Podpis: Mariusz Dasiewicz