PROSUB Brazylia / Portal Stoczniowy

Według mediów branżowych, 14 grudnia brazylijska marynarka wojenna oficjalnie odbierze pierwszy okręt podwodny typu Scorpène, który w ramach programu PROSUB (Projecto Submarinos) został zbudowany siłami przemysłów Brazylii i Francji. Być może podczas uroczystości obecny będzie prezydent Francji Emmanuel Macron, a sam odbiór jednostki mógłby być przedstawiany jako sukces, gdyby nie to, że nastąpi on dziewięć lat po podpisaniu kontraktu. Cień wątpliwości na powodzenie całego przedsięwzięcia rzuca też kilka innych faktów.

 

Brazylijski portal branżowy, specjalizujący się w tematyce związanej z marynarką wojenną, napisał, że dowództwo marynarki tego kraju na piątek 14 grudnia zaplanowało oficjalne wprowadzenie do służby okrętu podwodnego Riachuelo. To pierwsza z czterech jednostek typu Scorpène, których dotyczy kontrakt z 2009 roku, podpisany ze spółką joint venture zawiązaną przez Odebrecht i francuski koncern Naval Group. Początkowo ceremonię zaplanowano na 12 grudnia, jednak, według serwisu internetowego naval.com.br, szefowie koncernu starają się ściągnąć na uroczystość prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Czy rzeczywiście jego wizyta w Brazylii dojdzie do skutku – jeszcze nie wiadomo.

Gigantyczny kontrakt dla brazylijsko-francuskiej spółki joint-venture

Przypomnijmy jednak: jako partnera do realizacji programu budowy serii okrętów podwodnych (czterech konwencjonalnych i jednego z napędem jądrowym) PROSUB (Projeto Submarinos) strona brazylijska wybrała francuski Naval Group. Oprócz pozyskania samych okrętów przedsięwzięcie obejmuje również ustanowienie w Brazylii infrastruktury przemysłowej niezbędnej do bieżącego utrzymania jednostek w całym cyklu życia.

Może Cię zainteresować:

LNG z Rosji płynie do Brazylii. Novatek dostarczył pierwszy ładunek

LNG z Rosji płynie do Brazylii. Novatek dostarczył pierwszy ładunek

Jak mówi jeden z brazylijskich dziennikarzy, pod koniec 2017 roku do Polski przybyła francusko-brazylijska delegacja, która zaproponowała polskiej marynarce wojennej nabycie okrętów typu Scorpène, budowanych pierwotnie dla floty Brazylii. W Warszawie oferta miała jednać spotkać się z nieżyczliwym przyjęciem. Czytaj dalej
Kontrakt podpisano w 2009 roku, a prace związane z budową pierwszego okrętu typu Scorpène dla brazylijskiej marynarki wojennej ruszyły dopiero w lipcu 2011 roku. Początkowo zakładano, że budowa okrętu rozpocznie się rok wcześniej, ale nie udało się dotrzymać tego terminu. Jak już pisaliśmy na Portalu Stoczniowym, sekcje kadłuba pierwszej jednostki o numerze stoczniowym SBR-1 (okręt wejdzie do służby w marynarce wojennej Brazylii jako S-40 Riachuelo) powstały we francuskiej stoczni w Cherbourgu. Już na tym etapie w pracach uczestniczyli pracownicy brazylijscy. Sekcje zostały następnie przetransportowane do brazylijskiej stoczni w Sepatiba.

Problem z terminami

Nie udało się jednak zrealizować pierwotnego planu, który zakładał, że pierwszy okręt podwodny typu Scorpène dla Brazylijczyków zostanie zwodowany w 2016 roku. Okazało się, że jednostka wymaga poprawy parametrów dotyczących wyciszenia. W związku z tym wyznaczono inny termin: druga połowa 2018 roku. Opóźnienie w pracach dotyczących pierwszego okrętu automatycznie spowodowało przesunięcie terminów dostaw trzech kolejnych jednostek typu Scorpène: Humaitá (wrzesień 2020), Tonelero (grudzień 2021), Angostura (2022).

Dzisiaj wiadomo, że raczej nie uda się dotrzymać także tych terminów. Już w lutym brazylijska „Gazeta do Povo” podawała, że od momentu podpisania umowy z Naval Group do końca 2017 roku realizacja kontraktu pochłonęła ponad 80 proc. budżetu przewidzianego na cały program PROSUB (6,8 mld euro), choć żadna brazylijska Scorpène nie weszła w tym czasie do służby. Warto też przypomnieć w tym kontekście, jak wygląda model biznesowy, w oparciu o którym realizowany jest brazylijski program pozyskania okrętów podwodnych. Około 60 proc. wartości zamówień trafia do kieszeni koncernu Naval Group, a pozostałą część inkasuje spółka Odebrecht, która jest strategicznym partnerem francuskiej grupy w tym przedsięwzięciu. Co ciekawe, brazylijska prasa rozpisywała się możliwej aferze korupcyjnej. W nielegalnym procederze miała uczestniczyć właśnie spółka Odebrecht. Brazylijskie śledztwo w tej sprawie zaczęło się zresztą już w 2015 roku, a rok później postępowanie zostało uruchomione we Francji.

Może Cię zainteresować:

Na ratunek pechowej fregacie. Helge Ingstad zostanie podniesiona ze skalistego dna

Na ratunek pechowej fregacie. Helge Ingstad zostanie podniesiona ze skalistego dna

Jak mówi jeden z brazylijskich dziennikarzy, pod koniec 2017 roku do Polski przybyła francusko-brazylijska delegacja, która zaproponowała polskiej marynarce wojennej nabycie okrętów typu Scorpène, budowanych pierwotnie dla floty Brazylii. W Warszawie oferta miała jednać spotkać się z nieżyczliwym przyjęciem. Czytaj dalej
To przeszłość, jednak teraz Brazylijczycy stoją przed poważnym dylematem, dotyczącym tego, w jaki sposób doprowadzić do końca wyceniany na 6,8 mld euro program PROSUB, podczas gdy do dnia dzisiejszego prace pochłonęły już 85 proc. całego budżetu. Za te pieniądze zbudowano jeden okręt, który właśnie ma być wodowany w grudniu. A do zbudowania pozostają jeszcze trzy kolejne Scorpène o numerach SBR-2, SBR-3 i SBR-4 oraz jeden okręt podwodny z napędem jądrowym. Jak tego dokonać, kiedy kasa programu powoli zaczyna świecić pustkami?

Brazylia chce sprzedaż nowe okręty, żeby sfinansować program PROSUB

Co ciekawe, serwis branżowy naval.com.br pisze, że na jednym z brazylijskich forów internetowych, na którym swoje opinie publikuje wiele osób związanych z marynarką wojenną, pojawiły się informacje mówiące o tym, że strona brazylijska bierze pod uwagę sprzedaż okrętów, żeby za pozyskane w ten sposób środki finansowe domknąć program. W grę wchodzić mogą różne warianty: albo na sprzedaż wystawione zostaną okręty o numerach SBR-2 i SBR-3 (pieniądze z ich sprzedaży pozwolą na budowę czwartej zakontraktowanej jednostki), albo na eksport przeznaczone zostaną jednostki o numerach SBR-1 i SBR-2. Sprzedażą miałaby zająć się spółka ICN (Itaguaí Construções Navais – to spółka joint venture zawiązana przez Naval Group i Odebrecht). Szacunkowo okręt tego typu mógłby zostać sprzedany za 550-600 mln dolarów. Możliwe, że na sprzedaż wystawiony zostanie także czwarty okręt o numerze SBR-4. W brazylijskiej prasie znaleźć można doniesienia mówiące, że marynarka wojenna zrezygnowała z posiadania czterech jednostek typu Scorpène. Rozmówcy brazylijskich dziennikarzy – zachowując anonimowość – mówią jednak, że rezygnacja ta jest konieczna, żeby znaleźć pieniądze na dociągnięcie programu do końca oraz wywiązanie się ze zobowiązań finansowych wobec francuskiego koncernu, które wynikają z podpisanych umów. Gdyby program został zerwany, najprawdopodobniej skończyłoby się to dyplomatycznym skandalem. Należy jednak pamiętać, że przedsięwzięcie jest mocno opóźnione, a budowa brazylijskich Scorpènów może zakończyć się pod koniec lat 20., czyli dwie dekady po podpisaniu kontraktu. Poza tym odsuwa się także perspektywa budowy atomowego okrętu dla marynarki wojennej Brazylii. Ta może rozpocząć się nawet w 2030 roku – ponad 20 lat po podpisaniu kontraktu.

Brazylijskie okręty Scorpène dla Polski?

Może Cię zainteresować:

Francuska współpraca przemysłowa w kraju użytkownika. Czy to właściwy przykład dla Polski?

Francuska współpraca przemysłowa w kraju użytkownika. Czy to właściwy przykład dla Polski?

Jak mówi jeden z brazylijskich dziennikarzy, pod koniec 2017 roku do Polski przybyła francusko-brazylijska delegacja, która zaproponowała polskiej marynarce wojennej nabycie okrętów typu Scorpène, budowanych pierwotnie dla floty Brazylii. W Warszawie oferta miała jednać spotkać się z nieżyczliwym przyjęciem. Czytaj dalej
Kto jednak mógłby kupić brazylijskie Scorpèny? W mediach pojawiły się spekulacje. Wymienia się np. Argentynę, Peru i Kolumbię, ale także… Polskę. I wydaje się, że w tym ostatnim przypadku nie są to tyko spekulacje, ponieważ w tym kierunku miały zostać już poczynione pewne kroki. Jak mówi jeden z brazylijskich dziennikarzy, pod koniec 2017 roku do Polski przybyła francusko-brazylijska delegacja, składająca się z dyrektora ds. rozwoju jądrowego i technologii marynarki wojennej Brazylii admirała floty Bento Costa Lima Leite de Albuquerque oraz przedstawicieli koncernu Naval Group. Przedstawiona w Warszawie oferta miała jednak spotkać się z nieżyczliwym przyjęciem. Według brazylijskich mediów, delegacja usłyszała, że polska marynarka wojenna jest zainteresowana realizacją budowy okrętów podwodnych wspólnie z Norwegią według technologii niemieckiego koncernu tkMS (chodzi o okręty U212CD).

O potwierdzenie informacji o wizycie poprosiliśmy polskie ministerstwo obrony oraz ambasadę Brazylii w Warszawie. Do momentu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na nasze pytania, ale komunikaty obu instytucji przesłano nam już później.

Piotr Wołkowski z Ataszatu Obrony i Wojskowego przy ambasadzie Brazylii w Warszawie w e-mailu do naszej redakcji napisał, że Admirał Bento Costa Lima Leite de Albuquerque nie przebywał w Polsce ani  w zeszłym, ani w bieżącym roku. Dodał też, w okresie od 24 do 26 czerwca 2018 roku uczestniczył w obchodach 100 lecia Marynarki Wojennej kontradmirał Humberto Caldas da Silveira Junior pełniący funkcję dyrektora generalnego Kompleksu Stoczniowego Itaguai.

Z kolei wydział prasowy centrum operacyjnego polskiego ministra obrony narodowej nie udzieliło nam tak jednoznacznej odpowiedzi jak brazylijski ataszat. W e-mailu, który otrzymaliśmy, czytamy: “Pragniemy poinformować, że zarówno kierownictwo, jak i przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej nie brali udziału w spotkaniu z admirałem Bento Costa Lima Leite de Albuquerque, o które Pan pyta”.

Trwa wyścig po kontrakt na korwety dla brazylijskiej marynarki

W obliczu tej sytuacji pomiędzy marynarką wojenną Brazylii a jej zagranicznymi partnerami powstało pewne napięcie. A jest jednak jeszcze jeden aspekt całej sprawy. Według części mediów ewentualna wizyta francuskiego prezydenta w Brazylii podczas wodowania pierwszego okręty podwodnego może być związana także z promowaniem oferty Naval Group w zakresie okrętów nawodnych. Koncern oferuje brazylijskiej marynarce wojennej okręty  typu Gowind oznaczone numerem 3000 w ramach programu pozyskania czterech nowych korwet. Jak już pisaliśmy na Portalu Stoczniowym, do wyścigu po zamówienie, którego wartość może wynieść nawet 1,8 mld dolarów, szykują się także inni mocni gracze z Europy. Współpracę w tym zakresie zawiązały szwedzka grupa obronna Saab oraz spółka Damen Shelde Naval Shipbuilding, należąca do holenderskiego giganta stoczniowego, które oferują Brazylijczykom okręt Sigma 10515. Szczegóły swojej oferty Saab i Damen zaprezentowały podczas czerwcowych targów zbrojeniowych RIDEX w Rio de Janeiro. Poza tym o kontrakt powalczą konsorcjum włoskich gigantów Leonardo i Fincantieri oraz konsorcjum niemieckiego tkMS z Embraerem.

Egipt nie kupił więcej Gowindów

Może Cię zainteresować:

tkMS wygrywa wyścig po kontrakt na fregaty rakietowe dla Egiptu. Umowa podpisana

tkMS wygrywa wyścig po kontrakt na fregaty rakietowe dla Egiptu. Umowa podpisana

Jak mówi jeden z brazylijskich dziennikarzy, pod koniec 2017 roku do Polski przybyła francusko-brazylijska delegacja, która zaproponowała polskiej marynarce wojennej nabycie okrętów typu Scorpène, budowanych pierwotnie dla floty Brazylii. W Warszawie oferta miała jednać spotkać się z nieżyczliwym przyjęciem. Czytaj dalej
Warto w tym kontekście zwrócić uwagę, że pozyskanie brazylijskiego kontraktu na budowę korwet może być niezwykle cenne dla francuskiego oferenta. Kilka tygodni temu pisaliśmy, że Naval Group stracił widoki na kontrakt egipski (około miliarda euro za dwa okręty). Przypomnijmy: marynarka wojenna Egiptu odrzuciła ofertę francuską, dotyczącą korwet Gowind 2500 i wybrała niemiecką korwetę MEKO 200, oferowaną przez thyssenkrupp Marine Systems.

Pierwsza umowa w tej sprawie pomiędzy stroną egipską a koncernem tkMS już została podpisana, a odrzucenie przez Egipt oferty Naval Group przyjęto ze zdziwieniem w środowisku zbrojeniowym. Egipska marynarka wojenna jest, jak dotąd, jedynym na świecie użytkownikiem okrętu Gowind 2500: w 2014 roku podpisano umowę na budowę czterech takich okrętów. Do tej pory do służby weszła jedna jednostka, a druga niedawno została zwodowana. Brak zamówienia na kolejne korwety Gowind 2500 może świadczyć o tym, że strona egipska nie jest w pełni usatysfakcjonowana ze współpracy przemysłowej z francuskim partnerem. Poza tym sam okręt, który już służy w egipskiej marynarce, może cierpieć na tzw. „choroby wieku dziecięcego”, co jest w pełni zrozumiałe i normalne w przypadku tak zaawansowanych technologicznie produktów.

Podpis: tz