Subskrybuj nasz newsletter!

O nas

Portal Stoczniowy to branżowy serwis informacyjny o przemyśle stoczniowym i marynarkach wojennych, a także innych tematach związanych z szeroko pojętym morzem.

Komentarze:

  1. carcharhinus pisze:

    Manewr lądowania na pokładzie lotniskowca jest krytyczną fazą morskich operacji lotniczych. „Siedzący w temacie” z lubością określają to jako „kontrolowane zderzenie samolotu z pokładem. Jako optymalne, powszechnie uważa się zaczepienie hakiem do lądowania trzeciej liny hamującej (aerofinishera). Najwyraźniej coś poszło nie tak – samolot *miał* kontakt z pokładem (osoby ranne z załogi pokładowej!) – ale zapewne nie doszło do prawidłowego zaczepienia aerofiniszera – no i „ptaszek” wpadł do Centralnego Magazynu. Szczęśliwie pilot (pilotka?!?) zdążył(a?) się katapultować i nie doszło do ludzkiej tragedii. Aczkolwiek, mówiąc szczerze – nie chciałbym znaleźć się teraz w skórze tego osobnika… Kluczowa wydaje się być odpowiedź na zasadnicze pytanie: jaka była głębokość w miejscu zdarzenia. Nie przeceniałbym zdolności żółtków do prowadzenia operacji podwodnych na dużych głębokościach – powiedzmy, przekraczających 1000 m – ale jakieś tam ryzyko istnieje, a ich umiejętności w zakresie odwrotnej inżynierii są powszechnie znane. Jeżeli do nieszczęścia doszło na głębokiej wodzie – wrak ulegnie naturalnej degradacji; spodziewam się też iż konstruktorzy F 35C zabezpieczyli „wrażliwe” elementy i awionikę adekwatnymi systemami autodestrukcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.