Fot. PGZ SW

Z okazji podpisania największego kontraktu w historii Marynarki Wojennej, Portal Stoczniowy przeprowadził wywiad z Pawłem Lulewiczem, prezesem zarządu PGZ Stoczni Wojennej.

Mariusz Dasiewicz: W związku z podpisaniem umowy na dostarczenie trzech fregat dla naszej Marynarki Wojennej powstaje pytanie czy PGZ SW posiada odpowiednie zdolności produkcyjne, aby zrealizować ten ambitny projekt? 

Paweł Lulewicz: Strategicznym celem pozyskania przez Polską Grupę Zbrojeniową w 2018 roku dawnej Stoczni Marynarki Wojennej było pozyskanie ośrodka pozwalającego na realizację programu „Miecznik”. Podpisując dokumenty na dostawę trzech fregat dla MW, oświadczyłem, że posiadamy takie zdolności produkcyjne. Abyśmy jednak byli w stanie zrealizować ten projekt w założonym czasie i harmonogramie niezbędna jest realizacja szeregu inwestycji. Przypomnijmy, że jest to pierwszy w historii projekt dla Marynarki Wojennej o tak dużej skali. Trzeba również mieć na uwadze, że żaden z podmiotów polskich nie ma takich zdolności, które pozwalałyby na samodzielną realizację tego typu projektu. Z tego wynika, chociażby kształt konsorcjum, w którym to razem z podmiotem prywatnym, podjęliśmy trud złożenia oferty i teraz podejmiemy trud wspólnej realizacji tego programu.

Z perspektywy PGZ SW niezwykle istotna będzie najbliższa przyszłość. Przed nami rozpoczyna się właśnie proces inwestycyjny. Chciałem podkreślić współpracę na rynku lokalnym między innymi z Zarządem Portu Morskiego w Gdyni, który to będzie realizował jeden z projektów związanych z naszym dokiem pływającym. W ubiegłym tygodniu podpisaliśmy porozumienie, które umożliwia realizację tego zadania. Dzięki współpracy z Regionalnym Zarządem Infrastruktury MON-u uzgodniliśmy sprzedaż części naszej infrastruktury, która nie jest aktywna operacyjnie. Środki które uzyskamy za sprzedaż, a będą one dostępne do końca bieżącego roku, przeznaczymy na inwestycje związane z przygotowaniem infrastruktury między innymi do realizacji budowy fregat.

Przez najbliższe dwa lata Stocznia Wojenna będzie więc jednym wielkim placem budowy, który będzie służył do przygotowania infrastrukturalnego tego wielkiego projektu. W tym samym czasie równolegle nasz zespół inżynierów wraz z naszym konsorcjantem, pod nadzorem lidera konsorcjum wraz z trzema liderami zagranicznymi, będzie pracować nad projektem koncepcyjnym i analizami techniczno-ekonomicznymi. Po okresie czterech miesięcy MON wybierze jednego partnera, z którym będziemy pracować do końca realizacji tego kontraktu.

Na obecny moment realizujemy dwie ścieżki realizacji kontraktu związanego z dostawą fregat dla Marynarki Wojennej. Pierwszym z nich jest rozpoczęcie wielu projektów inwestycyjnych i infrastrukturalnych, drugim zaś wejście w fazę projektów koncepcyjnych i analiz techniczno-ekonomicznych przygotowania projektu w programie „Miecznik”.

Według naszych założeń te dwie ścieżki „zejdą się” w połowie 2023 roku, co pozwoli na uruchomienie produkcji stoczniowej. Taki jest pomysł na realizację tego programu. Za cztery lata, cytując prezesa Sebastiana Chwałka, wodujemy okręt nie w pełni skończony, ale w znacznym stopniu wyposażony w systemy okrętowe, co pozwoli na kontynuację prac. Wtedy nastąpi dostosowanie go do potrzeb Marynarki Wojennej RP w zakresie uzbrojenie, w zakresie zintegrowanego systemu walki oraz czas na odbiory podsystemów, próby morskie oraz inne operacje związane z finalną dostawą okrętu.

M.D.: Kiedy PGZ Stocznia Wojenna przewiduje w swoich planach oddanie trzeciego okrętu, zakładając, że wszystko wyjdzie zgodnie z planem?

P.L.: Według harmonogramu projektu pierwszy okręt powstanie przez najbliższe cztery lata, czyli w 2025 roku. Kolejny powinien być zbudowany w krótszym czasie, a data zakończenia całego programu to wrzesień bądź październik 2034 roku. W tym czasie fregaty będą okrętami w pełni oddanymi do służby. Najważniejsze na ten moment jest trzymanie się daty pierwszego okrętu (2025 r.), ponieważ od tego zależy nasza wiarygodność jako konsorcjum realizacyjnego. Dla PGZ Stoczni Wojennej jest kluczowy program, do którego przygotowywaliśmy się od kilku lat. Zespoły zadaniowe, które powstały w celu efektywnej realizacji tego projektu, już zaczęły prace – mamy na te chwilę już pięć takich zespołów utworzonych ze względu na zakres prac. Pod koniec lipca przeprowadzaliśmy negocjacje z naszymi partnerami zagranicznymi w ramach konsorcjum w zakresie podziału prac. Mamy pewną koncepcję, którą teraz musimy sformalizować. Tego typu techniczne rzeczy się już w naszej stoczni dzieją, zależy nam na tym, aby mieć mocny zespół. Zapraszamy do współpracy osoby, które chciałyby realizować jeden z największych projektów zbrojeniowych w Polsce.

M.D.: Czy PGZ Stocznia Wojenna ma pomysł (plany) na zatrudnienie tak dużej kadry pracowniczej bez której realizacja programu jest niemożliwa?

P.L.: Tak, mamy taki pomysł. Planujemy rozpoczęcie kampanii marketingowych w rekrutacji wykorzystując różnorodne narzędzia. Jednym z możliwości jest zgłoszenie się do służb dyplomatycznych, które wesprą nas w poszukiwaniu pracowników w krajach, w których jest duża liczba polskich emigrantów.  Realizacja programu „Miecznik” zapewni ciekawe i ambitne wyzwanie, którego mogą podjąć się polscy inżynierowie w swoim kraju. Taki projekt wiąże się również z lepszymi zarobkami, które na przestrzeni kilku lat mogą być podobne do zarobków za granicą naszego kraju.

Należy podkreślić, że realizacja programu „Miecznik” to bardzo złożony projekt. Przy tak dużym programie potrzebujemy rzeszy ludzi: informatyków, project managerów, których będziemy potrzebowali w drugiej części budowy, ale także monterów, spawaczy, elektryków, mechaników. Stocznia będzie potrzebowała zatrudnić około 500 dodatkowych osób. Dodam, że w szczytowym momencie programu, w prace będzie zaangażowanych około 2000 osób w stoczni i firmach, które będą kooperowały z nami przy programie „Miecznik”. Przy jego realizacji może być nawet zaangażowanych kilkaset podmiotów. Praca w Stoczni Wojennej jest dla każdego posiadającego wiedzę i doświadczenie, które może być wykorzystane w realizacji tak ambitnego projektu.

M.D.: Jakie są założenia biznesowe w stoczni do czasu realizacji programu „Miecznik”?

P.L.: Przed nami dokończenie remontów dwóch okrętów: ORP Arctowski i fregaty ORP Gen. T. Kościuszko oraz realizacja innych zadań zleconych przez MW RP w ramach programu modernizacji technicznej (naprawy, przeglądy). Jesteśmy również po zakończonych negocjacjach na „Ratownika”. Podkreślam, że PGZ SW jest gotowa, żeby przystąpić do realizacji tego kontraktu, w sensie produkcyjnym i zakończyć go w na początku programu „Miecznik” w fazie produkcyjnej. Jest to jeden z tematów, który leży na stole, a do którego stocznia jest gotowa. Czekamy na decyzje Inspektoratu Uzbrojenia w tym zakresie.

Moim priorytetem jest przede wszystkim pozyskanie odpowiedniej kadry pracowniczej do stoczni. Bardzo dziękuję wszystkim miłośnikom Marynarki Wojennej, wszystkim którzy są aktywni w mediach społecznościowych, tym którzy prowadzą portale tematyczne, czasami mającym krytyczne uwagi, ale to te właśnie dyskusje doprowadziły do szybkiego podpisania tak ważnej dla nas wszystkich umowy. Chciałbym podziękować moim kolegom za zaangażowanie i trud w prace nad tą umową. Pragnę również podziękować PGZ SA i Inspektoratowi Uzbrojenia za dużą determinację i zaangażowanie, za poświęcony czas przy pracy nad umową, ponieważ to oni siedzieli do późnych godzin z nami, aby doprowadzić te negocjacje do samego końca. To były bardzo trudne negocjacje, ale tu trzeba zaznaczyć prowadzone w sposób profesjonalny. Wszyscy widzieliśmy ten cel i dzięki temu mogliśmy się dzisiaj spotkać i podpisać umowę. Teraz mamy kolejny cel, musimy tę umowę zrealizować i z niej się wywiązać jako integrator techniczny w tym przedsięwzięciu.

Autor: Mariusz Dasiewicz