Fot. PAP/Jan Dzban/Puma i Narwal

Dwa nowoczesne lodołamacze „Puma” i „Narwal” przyjęte zostały w piątek oficjalnie do floty Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gdańsku. Jednostki będą wspierać ochronę przeciwpowodziową na dolnej Wiśle.

Dwa najnowszej generacji lodołamacze czołowy “Puma” oraz liniowy “Narwal” przeszły już pomyślnie próby w czasie akcji lodołamania prowadzonej w ramach zimowej ochrony przeciwpowodziowej w sezonie 2020-2021 r.

Jednostki zostały zbudowane przez Morską Stocznię Remontową Gryfia SA w Szczecinie w ramach projektu pn. “Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk”.

Projekt ma za zadanie zaprojektowanie, wybudowanie i wdrożenie do służby czterech lodołamaczy: jednego czołowego (“Puma”) i trzech liniowych (“Narwal”, “Manat”, “Nerpa”). Przedsięwzięcie obejmuje również przygotowanie niezbędnej infrastruktury dla nowych jednostek na terenie węzła wodnego Przegalina.

Budżet projektu wynosi 74 mln zł, z czego 85 proc. stanowi dotacja z budżetu Unii Europejskiej z Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020.

Pozostałe lodołamacze “Manat” i “Nerpa” dotrą ze Szczecina do RZGW Gdańsk jeszcze w tym roku.

Podstawowym zadaniem lodołamaczy czołowych jest wyłamywanie w lodzie rynny, umożliwiającej swobodny odpływ kry. Używa się ich również do rozbijania zatorów lodowych i uwalniania z oblodzenia filarów mostów oraz budowli hydrotechnicznych. Zadaniem lodołamacza liniowego jest natomiast poszerzanie wyłamanej uprzednio rynny, rozbijanie dużych tafli lodu oraz zapewnienie ich spływu.

Wody Polskie w Gdańsku dysponują obecnie pięcioma lodołamaczami: czołowym “Tygrysem” (1984)) oraz liniowymi: “Rekin” (1991), “Orka” (1991), “Foka” (1988) oraz “Żbik” (1989).

W granicach działania RZGW w Gdańsku znajduje się odcinek Wisły o długości 257,5 km (od ujścia do okolic Włocławka). Najważniejszym i newralgicznym punktem dla pracy lodołamaczy jest ujście Wisły. Zatory w tym miejscu nie tylko zagrażają bezpieczeństwu Żuław Wiślanych, ale i terenów położonych znacznie dalej od morza.

Koryto ujścia Wisły musi umożliwić swobodny spływ lodu do Zatoki Gdańskiej przez całą zimę. Łamanie lodu zawsze zaczyna się od ujścia i podąża w górę rzeki. Taki sposób prowadzenia akcji lodołamania gwarantuje swobodny spływ kry do zatoki, zapobiega jednocześnie powstawaniu zatorów i zapewnia bezpieczeństwo pracy jednostek uczestniczących w akcji.

Źródło: PAP