tkms Dolphin / Portal Stoczniowy

Rząd Niemiec wyraził zgodę na budowę trzech kolejnych okrętów podwodnych typu Delfin dla Izraela. Kontrakt wart jest dwa miliardy euro, a nowe jednostki zastąpią Delfiny pierwszej serii pozyskane pod koniec dwudziestego wieku. Najprawdopodobniej będą również elementem nuklearnej triady Izraela.

Izrael jest posiadaczem operacyjnej broni nuklearnej prawdopodobnie od pierwszej połowy lat 70. ubiegłego wieku. Początkowo środkiem ich przenoszenia były samoloty z podwieszonymi bombami, z czasem opracowano też pociski balistyczne. Pomysł umieszczenia jej na okrętach podwodnych pojawił się, według niektórych doniesień, po Operacji Pustynna Burza, kiedy to terytorium Izraela było obiektem ostrzału irackimi rakietami typu Scud i Al Husajn. Straty były niewielkie, ale pytanie nasuwało się samo: co by się stało gdyby agresor użył broni masowego rażenia? Według wielu doniesień właśnie wtedy zapadła decyzja o stworzeniu systemu odstraszania – takiego który zadziała nawet w przypadku zniszczenia całego państwa niespodziewanym atakiem atomowym, biologicznym bądź chemicznym.

Nad tym, w jaki sposób stworzyć takie rozwiązanie nie trzeba było długo dyskutować. Było one już bowiem w posiadaniu światowych mocarstw w postaci rakiet z głowicami nuklearnymi przenoszonych przez okręty podwodne. Jednostki takie pozostają na stałych patrolach z uzbrojeniem gotowym do użycia – zawsze przynajmniej jedna na każde trzy w służbie. Z  pozostałych dwóch jedna zwykle znajduje się w tym czasie w remoncie, a druga przechodzi przegląd i serwis po służbie. Ta druga w krótkim czasie może zostać z powrotem wysłana do działań. W przypadku odebrania odpowiednich kodów aktywacyjnych (bądź ich nieodebrania po zniszczeniu stanowiska dowodzenia zgodnie z zasadą „martwej ręki”) okręty podwodne mają wystrzeliwać swoje pociski w zdefiniowane uprzednio cele, zwykle największe ośrodki miejskie, bazy wojskowe i ośrodki przemysłowe przeciwnika. Zdolność do tego tzw. „drugiego uderzenia” ma w zamyśle zniechęcić do jakiejkolwiek agresji na posiadacza okrętów podwodnych wyposażonych w broń nuklearną.

Może Cię zainteresować:

W lutym ruszy produkcja pierwszej z pięciu nowych korwet K-130 dla Deutsche Marine

W lutym ruszy produkcja pierwszej z pięciu nowych korwet K-130 dla Deutsche Marine

Rząd Niemiec wyraził zgodę na budowę trzech kolejnych okrętów podwodnych typu Delfin dla Izraela. Kontrakt wart jest dwa miliardy euro, a nowe jednostki zastąpią Delfiny pierwszej serii pozyskane pod koniec dwudziestego wieku. Najprawdopodobniej będą również elementem nuklearnej triady Izraela. Czytaj dalej

Uderzenia saddamowskich Scudów były więc być może wydarzeniem, które zainicjowało ideę stworzenia okrętów podwodnych typu Dolphin uzbrojonych w rakiety manewrujące uzbrojone w głowice nuklearne. Jako że Izrael nie dysponował środkami na budowę wielkiej floty podwodnej, zdecydowano się na budowę minimalnej ich liczby, zapewniającej utrzymanie w morzu na stałe przynajmniej jednego okrętu podwodnego.

Początkowo Izraelczycy planowali budowę trzech okrętów podwodnych w Stanach Zjednoczonych, jednak z przyczyn politycznych i finansowych ostatecznie wykonawcą zostali Niemcy (holding morski thyssenkrupp Marine Systems), którzy nie dość że dysponowali konkurencyjnymi technologiami, to jeszcze zadecydowali, że sfinansują budowę 2,5 spośród trzech okrętów. Miało to być zadośćuczynienie za wsparcie przez Niemcy irackiego programu rozwoju broni chemicznej w poprzednich latach.

Program budowy trzech okrętów z napędem dieslowskim (Dolphin, Livyathan i Tekumah) rozpoczął się na początku lat 90. w stoczni Howaldtswerke-Deusche Werft w Kilonii i zakończył wprowadzeniem ich do służby w latach 1999-2000. Za bazę posłużył projekt megahitu eksportowego, czyli okrętu podwodnego typu 209, który jednak na potrzeby izraelskiego programu został znacząco rozbudowany. Warto podkreślić, że kolejnych latach konstrukcja Dolphin’ów posłużyła do opracowania projektu jednostek typu 212A, które trafiły do flot Niemiec i Izraela. W efekcie, Izrael otrzymał trzy jednostki, każda o wyporności 1 640 t  i uzbrojone w dziesięć dziobowych wyrzutni torpedowych: 6 x 533 mm i 4 x 650 mm. Przez te ostatnie stawiana są miny oraz operują płetwonurkowie wojsk specjalnych, ale podstawowym przeznaczeniem tych wyrzutni jest wystrzeliwane izraelskich pocisków manewrujących Popeye Turbo, mogących przenosić głowice nuklearne.

Może Cię zainteresować:

Marynarka wojenna Niemiec: miliardy euro na nowe okręty w przyszłym roku

Rząd Niemiec wyraził zgodę na budowę trzech kolejnych okrętów podwodnych typu Delfin dla Izraela. Kontrakt wart jest dwa miliardy euro, a nowe jednostki zastąpią Delfiny pierwszej serii pozyskane pod koniec dwudziestego wieku. Najprawdopodobniej będą również elementem nuklearnej triady Izraela. Czytaj dalej

Rakiety Popeye wyposażone w silnik turbowentylatorowy o zasięgu 1 500 km (w latach 90. Waszyngton nie wyraził zgody na eksport do Izraela pocisków Tomahawk) i z głowicą o sile szacowanej na maksymalnie 200 kiloton. Oznacza to, że ze wschodnich akwenów Morza Śródziemnego można zaatakować cele w Teheranie – stolicy państwa uważanego za największe zagrożenie dla Izraela. Oprócz tego uzbrojeniem Dolphinów są klasyczne torpedy, pociski przeciwlotnicze i pociski przeciwokrętowe UGM-84 Harpoon. Każdy z Dolphinów może prawdopodobnie przenosić do 16 pocisków manewrujących i torped, co oznacza, że zazwyczaj przenosi na pokładzie około ośmiu pocisków z głowicami nuklearnymi.

W 2006 roku Izrael poszedł za ciosem i zdecydował o zakupie drugiej serii okrętów podwodnych. Określono je jako Dolphin II, a wykonawcami znowu zostali Niemcy. Kontrakt na dwa okręty podpisano z gigantem thyssenkrupp Marine Systems, który powierzył prace zakupionej rok wcześniej stoczni Howaldtswerke-Deutsche Werft. Wartość kontraktu wyniosła 1,3 mld dolarów z czego do 1/3 zostało zapłacone przez władze niemieckie. W 2011 roku pojawiły się doniesienia, że Izrael dokupił trzeciego Dolphina II za jeden miliard dolarów, bez żadnej niemieckiej subwencji. Ostatecznie jednak koszt tego okrętu wyniósł prawdopodobnie 500-800 mln euro, przy czym Niemcy dopłaciły do niego subwencję w wysokości 135 mln euro.

Może Cię zainteresować:

Niemiecka „dwieściedwunastka” wyrusza w pięciomiesięczną misję szkoleniową do Norwegii

Niemiecka „dwieściedwunastka” wyrusza w pięciomiesięczną misję szkoleniową do Norwegii

Rząd Niemiec wyraził zgodę na budowę trzech kolejnych okrętów podwodnych typu Delfin dla Izraela. Kontrakt wart jest dwa miliardy euro, a nowe jednostki zastąpią Delfiny pierwszej serii pozyskane pod koniec dwudziestego wieku. Najprawdopodobniej będą również elementem nuklearnej triady Izraela. Czytaj dalej

Dolphin II nie różni się zasadniczo od swych poprzedników, jednakże wyposażono go w obecnie najbardziej wydajny na globalnym rynku niemiecki system napędowy niezależny od powietrza (AIP) typu PEM. Zwiększyło to zdolność przebywania jednostek pod wodą nawet do 21 dni i jej wyporność do 2 050 t. Dodane zostały też specjalne włazy dla płetwonurków bojowych, tak żeby nie musieli oni korzystać z wyrzutni torpedowych. Dolphiny II weszły do służby w latach 2012 (Tanin), 2014 (Rahav),  a trzeci i ostatni ma wejść w roku bieżącym (Drakon). Ustala to nowy standard, zgodnie z którym Izrael ma w morzu minimum dwie jednostki przenoszące uzbrojenie jądrowe.

Obecne zielone światło dla kolejnych trzech jednostek nie ma oznaczać dalszej rozbudowy liczebnej Korpusu Morskiego Izraela (Ḥeil HaYam HaYisraeli). Planem jest raczej zastąpienie nimi pierwszych trzech okrętów typu Dolphin. Biorąc pod uwagę, że ich budowa potrwa między 5 a 10 lat, a kontrakt nie został jeszcze podpisany, ta zmiana warty nastąpi, kiedy najstarsze okręty osiągną wiek około 30 lat. Otwarte pozostaje pytanie, jakie będą założenia techniczne, szczególnie że żyjemy ponownie w czasach szybkiego rozwoju techniki wojskowej i wyścigu zbrojeń. Niewykluczone, że nowe jednostki będą znacznie większe i potężniejsze od swoich poprzedników.

Podpis: Maciej Szopa.