Chiny J-31 / Portal Stoczniowy

Jesienią ubiegłego roku władze Chińskiej Republiki Ludowej przyznały programowi myśliwca FC/J-31 finansowanie, dzięki czemu wreszcie może on wyjść z cienia myśliwca J-20 i stać się seryjni budowaną maszyną. Wiele wskazuje na to, że ta – ignorowana wcześniej przez Beijing – konstrukcja została wskazana jako wyjściowa do budowy nowego myśliwca pokładowego.

27 grudnia Instytut Projektowy firmy Shenyang Aircraft Corporation ogłosił przetargi na różnego typu urządzenia do tego myśliwca. Chodzi m.in. o elektrooptyczne systemy celownicze i obserwacyjne, wyposażenie do identyfikacji celów oraz dalmierze i wskaźniki laserowe dużego zasięgu zdolne do namierzania celów lądowych i… morskich. Powoduje to uprawione spekulacje co do przeznaczenia J-31, który jeszcze niedawno był postrzegany przede wszystkim jako FC– 31 (Fighter China), czyli maszyna stworzona z myślą o eksporcie podobnie jak produkowany obecnie wyłącznie w Pakistanie FC-17 Thunder. Spekulacje te wynikają z wielu przyczyn, m.in. takiej, że obecnie jedynym rasowym myśliwcem pokładowych ChRL jest J-15, czyli chińska nielicencjonowana kopia rosyjskiego Su-33. Maszyna ta powstała z wykorzystaniem chińskiej elektroniki z myśliwca J-11 (kopii Su-27) w zaledwie około 20 egzemplarzach i jest uznawana za nieudaną, dysponującą zbyt małym zasięgiem, podatną na wypadki i zbyt dużą, a co za tym idzie zajmującą zbyt wiele miejsca na pokładzie i w hangarze relatywnie niedużych lotniskowców chińskich. Tymczasem FC/J-31 nie dość, że jest mniejszy, to jest obietnicą maszyny 5. generacji, zdolnej do podjęcia walki nie tylko z F-18E/F Super Hornet, ale nawet z morskimi wariantami F-35.

Może Cię zainteresować:

Chiny testują na morzu działo elektromagnetyczne. Czy wyprzedzą Amerykanów?

Chiny testują na morzu działo elektromagnetyczne. Czy wyprzedzą Amerykanów?

Jesienią ubiegłego roku władze Chińskiej Republiki Ludowej przyznały programowi myśliwca FC/J-31 finansowanie, dzięki czemu wreszcie może on wyjść z cienia myśliwca J-20 i stać się seryjni budowaną maszyną. Wiele wskazuje na to, że ta – ignorowana wcześniej przez Beijing – konstrukcja została namaszczona jako wyjściowa do budowy nowego myśliwca pokładowego. Czytaj dalej

Przypomnijmy, że Chiny mają już sprawny operacyjnie lotniskowiec, kolejny przechodzi próby, dwa następne znajdują się w różnych stadiach budowy a docelowo ma być ich jednocześnie w służbie od sześciu do nawet ośmiu. Budowanie dla tych jednostek kosztownych i nieefektywnych J-15 jest raczej niecelowe i maszyna w rodzaju J-31 wydaje się rozwiązaniem niezbędnym dla realizacji całego planu budowy potęgi lotniczo-morskiej. Obecnie szacuje się, że J-31 będzie mógł przenosić do ośmiu ton uzbrojenia w tym pocisków powietrze-powietrze krótkiego i średniego zasięgu. Po integracji z uzbrojeniem powietrze-ziemia i powietrze-woda maszyna ta może więc być co najmniej godnym odpowiednikiem amerykańskich maszyn pokładowych, szczególnie jeśli okaże się, że Chińczycy rzeczywiście odrobili „lekcje” dotyczące technologii stealth. Chińska gazeta Global Times fantazjuje nawet na temat stworzenia wersji tej maszyny zdolnej do krótkiego startu i pionowego lądowania. O ile to drugie wydaje się dzisiaj czystą fantazją, to krótki start przy wykorzystaniu katapulty elektromagnetycznej (w pracach nad która Chińczycy już odnoszą podobno sukcesy) wydaje się w pełni realne.

Kiedy J-31 miałby być gotowy do masowej produkcji? Zgodnie z ujawnionym harmonogramem jeszcze w tym roku miałyby zakończyć się jego próby zakładowe, a wstępna gotowość operacyjna zostać osiągnięta w roku 2022. To wszystko brzmi jednak bardzo fantastycznie i, podobnie jak spora część przytoczonych wyżej doniesień, wydaje się mało prawdopodobne, szczególnie że mowa o budowie niezwykle skomplikowanej konstrukcyjnie maszyny pokładowej.

Podpis: ms