Fot. Facebook

Kuter MOPR holował w poniedziałek od Starych Sadów do Giżycka tj. przez połowę Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich trzy razy cięższego houseboata. “Daliśmy radę, ale jak wpadnie taki na mieliznę to może być ciekawie” – stwierdzili ratownicy.

Ratownicy MOPR holowali nowoczesnego houseboata 37-letnim kutrem Conrad 900. “W houseboacie zepsuł się napęd, holowaliśmy go od Starych Sadów do Giżycka” podał PAP dyżurny MOPR Radosław Wiśniewski.

Kuter MOPR miał 9 metrów długości i ważył 4 tony. Holowany houseboat miał 13,5 metra długości i ważył 11,5 tony. Na zdjęciu, które ratownicy zamieścili w mediach społecznościowych, kuter MOPR przy holowanym houseboacie wygląda jak liliput przy Guliwerze.

“Na szczęście to tylko holowanie i silnik SW 400 REKIN daje radę, ale jak wpadnie +TAKI+ na mieliznę, to może być ciekawie” – stwierdzili ratownicy, którzy od kilku lat zwracają uwagę, że po Mazurach pływają zbyt duże jednostki. Wiele z nich przez lata pływało np. na Morzu Śródziemnym, ale ich właściciele sprowadzili je na Mazury. Wielkie jednostki mają problemy z manewrowaniem w niektórych portach, nie w każdym porcie są warunki, by załoga naładowała wszystkie potrzebne jej baterie.

Autor: Joanna Kiewisz-Wojciechowska/PAP