Foto. Piotr Leoniak

W reakcji na nasze ostatnie publikacje otrzymaliśmy ciekawy list otwarty do Prezydenta RP oraz innych kluczowych decydentów politycznych w Polsce. Autor poprosił o nieujawnianie swojej tożsamości, dlatego treść jego apelu pozostanie bez podpisu.

Szanowny Panie Prezydencie, Parlamentarzyści, Ministrowie i Obywatele

Zainspirowany umieszczonym na łamach portalstoczniowy.pl szerokim opisem tego jak obywatele i rząd Wielkiej Brytanii postrzegają Królewską Marynarkę oraz jej rolę i znaczenie dla przeciętnego “Johna Smitha” pozwolę sobie na skomentowanie spraw postrzegania MW RP przez polityków i obywateli Polski.

Tak wiem, nie jesteśmy krajem wyspiarskim jak Wielka Brytania, nie mamy za sobą historii imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce niemniej niektóre prawdy są uniwersalne dla wszystkich państw świata, które mają dostęp do morza i dlatego problem ten jest również istotny z perspektywy nas Polaków.

Marynarka Wojenna dla każdego kraju morskiego jest gwarantem bezpieczeństwa w wielu obszarach nie tylko w czasie wojny, gdzie aby zapewnić obronę i bezpieczeństwo naszego kraju, będzie zmuszona użyć swojego całego potencjału uzbrojenia celem odparcia wrogiej napaści, ale również w czasie lokalnych i regionalnych kryzysów oraz (a może szczególnie) w czasie pokoju. Biorąc pod uwagę uwarunkowania współczesnego świata funkcje MW RP wyglądają dość zbieżne z innymi europejskimi krajami i przenosząc je w nasze realia i położenie sprowadzają się kluczowych zadań jak poniżej. Ze względu na niskie zrozumienie tematu i zamęt decyzyjny na wielu politycznych szczeblach pozwolę sobie na dodanie do każdego obszaru krytycznych uwag oraz skierowania trudnych pytań, na które my ludzie morza chcielibyśmy w końcu otrzymać odpowiedź i zobaczyć w tym zakresie adekwatne działania rządzących!

1. Bezpieczeństwo gospodarcze państwa

Państwo polskie podjęło wielki wysiłek mający na celu uniezależnienie się od rosyjskich dostaw gazu ziemnego i ropy naftowej celem wyeliminowania jednego
z narzędzi nacisku w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej. Wybudowano gazoport w Świnoujściu, kolejny planowany jest w rejonie Zatoki Gdańskiej. Gaz pozyskujemy z rejonów oddalonych od kraju i transportujemy drogą morską. Terminale paliwowe w Gdańsku i Gdyni biją rekordy w przeładunku ropy i produktów ropopochodnych. Przystępujemy do budowy rurociągu Baltic Pipe którym będziemy przesyłać z Morza Norweskiego do Polski gaz pozyskiwany przez polską spółkę skarbu państwa PGNiG. Co więcej, całkiem niedawno rozpoczęła się dyskusja nad polskim, autonomicznym kablem światłowodowym na dnie mórz i oceanu łączącym Polskę z USA.

Czy ktokolwiek z rządzących zastanawia się jak utrzymać dostawy paliwa na stacje benzynowe, gazu do ogrzania mieszkań i domów gdy wystąpi kryzys bezpieczeństwa dostaw kilka tysięcy kilometrów od naszych granic, na akwenach morskich?  Oczywiście, że nie bo nigdy do tej pory nikogo to nie interesowało. Co więcej obawiam się, że politycy uważają, że błogi spokój zapewni im Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych która, przez dekady, zapewniała utrzymanie bezpieczeństwa na morskich szlakach wymiany towarowej i zawsze interweniowała tam gdzie to bezpieczeństwo było zagrożone.

Niestety, ten czas błogiej nieświadomości bezpowrotnie przeminął. Marynarka Wojenna USA zwija obszar swojej odpowiedzialności i przenosi aktywność na wody Azji. Czujny obserwator zdarzeń zauważył zapewne, że u naszego zachodniego sąsiada, tj. Niemców od lat trwa budowa nowych, dużych okrętów wielozadaniowych. Niestety niewielu ma tego świadomość, bo nie widać ich na wodach Morza Bałtyckiego tylko na morskim szlaku towarowym Niemcy – Chiny.

Jestem pewny, że nie jeden raz wielu z nas irytowało, że ten sam towar jest tańszy w sklepie Lidl na terenie Niemiec lub Holandii, a droższy w Polsce.

Na pewno zadawaliśmy sobie pytanie jak to jest możliwe?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Obecność sił morskich Niemiec czy Holandii na akwenach którymi płyną kontenerowce z zaopatrzeniem dla tych krajów przekłada się na niższe stawki ubezpieczenia zarówno ładunku jak i samego statku.
I nie są to małe kwoty tylko miliony euro za każdy rejs.

Naszych sił morskich tam nie ma, więc koszty ubezpieczenia dla statków i towarów płynących do Polski są wyższe, a „dywidendę bezpieczeństwa” odbiera niemiecki czy holenderski konsument w postaci niższej ceny zakupu u siebie.

Dokładnie taki sam mechanizm działa na rynku transportu paliw czy gazu. Wystarczyło żeby w Zatoce Perskiej doszło do dwóch prób uszkodzenia zbiornikowców, a z dnia na dzień, stawki ubezpieczenia zostały podniesione dziesięciokrotnie. I nie ma znaczenia, że ceny surowego produktu spadają skoro ich spadek jest niwelowany wyższymi kosztami transportu.

2. Budowanie i utrzymywanie relacji międzynarodowych.

Regularne wizyty w obcych portach czy obecność okrętów na dalekich akwenach jest dyplomatycznym sygnałem woli państwa. Zarówno sygnałem woli sojuszniczej jak i sygnałem gotowości do obrony własnych interesów państwa. Świadomość, że posiadamy adekwatne siły morskie jest też sygnałem gotowości i woli państwa do obrony swojego terytorium z kierunku morskiego. Konwencja Prawo Morza daje też siłom morskim, jako jedynemu rodzajowi sił zbrojnych, prawo do przebywania na terytorium innego państwa (jego wodach terytorialnych) w czasie pokoju.

3. Prowadzenie misji poszukiwawczych i ratowniczych.

Wielu marynarzy, żeglarzy,  rybaków, a nawet zwykłych pasażerów promów rokrocznie zawdzięcza swoje zdrowie i życie personelowi Marynarki Wojennej. Niestety, również w tym przypadku mamy do czynienia z absurdem, gdyż Marynarka Wojenna wykonująca zadania ratowania życia na morzu, które spoczywa na Polsce jako państwie, od lat nie może doprosić się środków finansowych na zakup dedykowanych śmigłowców ratowniczych. Co więcej, w mojej opinii środki te powinny zostać zapewnione z budżetu Ministerstwa Zdrowia, gdyż de facto Marynarka Wojenna w okresie pokoju pełni w polskiej strefie odpowiedzialności rolę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

4. Wsparcie Morskiego Oddziału Straży Granicznej w ochronie Wyłącznej Strefy Ekonomicznej Polski.

Polska Wyłączna Strefa Ekonomiczna to coś znacznie więcej niż wody terytorialne. To obszar równy jednej dziesiątej powierzchni Polski nad którym państwo sprawuje wyłączną jurysdykcję w zakresie jego bezpieczeństwa i eksploatacji zasobów. Przed nami również wielkie projekty morskich farm wiatrowych które również będą wymagały ochrony przed ingerencją osób niepowołanych, to ochrona instalacji podwodnych, kabli energetycznych, kabli telefonicznych.

Podsumowując chciałbym wezwać do zakończenia debat, faz analityczno- koncepcyjnych, forów, konferencji bezpieczeństwa morskiego, itp. Słowa troski i poparcia dla MW straciły jakąkolwiek wartość, a politycy wszystkich partii, które sprawowały władzę w Polsce od 1989r. są jednakowo winni zaniedbań i obecnego, dramatycznego stanu naszej polskiej Marynarki.

Jako obywatel RP, oczekuję natomiast, że tak jak do tej pory, ponad podziałami, wspólnie, wszystkie kolejne rządy, które przyłożyły rękę do upadku sił morskich, tak teraz, jednogłośnie podejmą się działań naprawczych bo decyzje potrzebne są tu i teraz!

Uprzedzając fakty chciałbym również w tym miejscu zaapelować o zaprzestanie oszukiwania opinii społecznej, że jak zbudujemy nowy holownik, niszczyciel min czy okręt ratowniczy to wartość operacyjna naszej Marynarki Wojennej wzrośnie, bo póki co kupujemy złote krany i marmurowe umywalki do domu którego nie ma, a tym domem dla Marynarki Wojennej jest „koń pociągowy” sił morskich świata czyli okręt zdolny do realizacji pełnego spektrum zwalczania zagrożeń w środowisku morskim. Zwracając uwagę, że to czy go zakwalifikujemy jako fregatę, korwetę czy jeszcze  inaczej jest drugorzędne.

I jeszcze jedna rzecz, o której czas najwyższy publicznie powiedzieć.

Za każdym razem kiedy środowisko marynarskie, a także rzesza osób zatroskanych stanem MW próbują przekonać polityków do konieczności podjęcia decyzji o pozyskaniu okrętów bojowych o odpowiednich zdolnościach operacyjnych natychmiast uruchamiają się wszelcy „agenci wpływu” w postaci firm consultingowych, kancelarii prawniczych, przedstawicieli zagranicznych koncernów obronnych, dziennikarzy mediów o tematyce obronnej, których jedynym celem jest storpedowanie wszelkich działań i doprowadzenie do paraliżu decyzyjnego. Wielu ludzi to zauważa i co więcej wie kto to robi.

Mamy przed sobą czas decyzji kto zostanie Prezydentem RP, Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych w tym Marynarki Wojennej, na kolejne 5 lat. Zarówno Pan Prezydent, jak również pana kontrkandydat na urząd nie jest nowicjuszem życia politycznego lecz aktywnym politycznie graczem, dlatego do obu kandydatów na urząd Prezydenta RP chciałbym skierować te dwa proste pytania:

  • W jaki sposób przyczyni się Pan do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych, polskich instalacji wydobywczych i przesyłowych na akwenach morskich oraz zadba by Polacy nie ponosili w sklepach kosztów braku bezpieczeństwa dostaw towarów codziennego użytku?
  • Jakie działania Pan podejmie i w jaki sposób przekona Pan swoje zaplecze polityczne do skierowania nakładów finansowych na modernizację MW, niezbędną do odtworzenia jej potencjału obronnego?

Z morskimi pozdrowieniami,

obywatel RP, człowiek morza