Foto. U.S. Naval Foces Europe

Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych potwierdziła w poniedziałek, że do misji dołączyły trzy niszczyciele i fregata HMS Kent z Royal Navy. Okręty US Navy nie operowały na Morzu Barentsa od połowy lat 80. Ministerstwo obrony Rosji zostało powiadomione 1 maja „w celu uniknięcia nieporozumień, zmniejszenia ryzyka i zapobiegnięcia eskalacji”. Z informacji wynika że rosyjska flota obserwuje grupę.

Cztery amerykańskie okręty  weszły na Morze Barentsa po raz pierwszy od czasów zimnej wojny, aby „prowadzić operacje bezpieczeństwa morskiego”.

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych potwierdziła w poniedziałek, że do misji dołączyły trzy niszczyciele i fregata HMS Kent z Royal Navy.

Brytyjsko-amerykańska decyzja o przeprowadzeniu operacji na Morzu Barentsa wiąże się z tym, że Rosja rozpoczęła działania militarne i gospodarcze w rejonie Arktyki.

Jest to obszar uważany przez Rosję za strategicznie istotny. Wykorzystanie tego rejonu przez okręty podwodne (w ramach koncepcji bastionu) oraz obecność surowców energetycznych jak i pojawiającą się możliwość żeglugi po oceanie Północnym nabrało nowego  znaczenia geopolitycznego i obronnego.

US Navy poinformowała, że ​​USS Donald Cook (DDG 75), USS Porter (DDG 78), USS Roosevelt (DDG 80) są wspierane przez okręt  wsparcia logistycznego USNS Supply (T-AOE 6).

Mówi się, że rosyjska Flota Północna śledzi grupę, która wpłynęła na Morze Barentsa w poniedziałek rano.

Flota  rosyjska, posiadająca zarówno okręty  nawodne i podwodne o napędzie atomowym i klasycznym, ma swoją bazę w pobliżu Murmańska na wodach zatoki Kola.

Podpis: ACK