Fot. PGZ SW

O realizacji budowy fregat dla Marynarki Wojennej w ramach programu “Miecznik” w rozmowie z Portalem Stoczniowym mówi Paweł Lulewicz – prezes zarządu PGZ SW.

M.D Jak planowany jest podział prac (i odpowiedzialności) pomiędzy polskim konsorcjum a partnerem zagranicznym. Jak ten podział ma się przedstawiać w samym polskim konsorcjum? Za co odpowiedzialna ma być PGZ SW? Za co PGZ? A za co Remontowa? 

P.L. 14 maja powołano konsorcjum PGZ-MIECZNIK, którego celem jest rozwijanie współpracy między najbardziej doświadczonymi partnerami z szeroko rozumianego przemysłu stoczniowego i obronnego. Należy podkreślić, że zaprojektowanie i wybudowanie fregat w Polsce będzie niezwykle ambitnym zadaniem, jednakże przy odpowiedniej koordynacji działań, polski przemysł jest gotowy do jego realizacji. 

Na obecnym etapie realizacji programu budowy fregat, dokładny podział odpowiedzialności między krajowymi partnerami w konsorcjum PGZ-MIECZNIK – nie został jeszcze ustalony.  Zostanie on uzgodniony w ramach dalszych prac nad projektem.      

M.D. Jaką odpowiedzialność (i za co) będzie ponosił partner zagraniczny w programie MIECZNIK?

P.L. Możemy sprecyzować rolę partnera zagranicznego jako podmiotu odpowiedzialnego za dostarczenie sprawdzonego projektu okrętu (kl. fregata), który będzie stanowił podstawę do pracy rozwojowej zakończonej dostawą okrętu zgodnego z wymaganiami Zamawiającego. W ramach tzw. transfer of knowledge and technology partner dostarczy również wsparcie w zakresie projektowania, zarządzania projektem, a także przygotowania infrastruktury.

M.D. Jakie z technologii wykorzystanych/pozyskanych przy budowie ORP Ślązak będą przydatne w procesie budowy MIECZNIK’ów? Ile z tych technologii jest w dalszym ciągu w dyspozycji PGZ SW (tzn. czy są jeszcze specjaliści, maszyny, know-how)? 

P.L. Niewątpliwie doświadczenia zebrane przy budowie ORP Ślązak, szczególnie w ostatniej fazie budowy realizowanej przez PGZ SW, będą bardzo istotne przy realizacji programu Miecznik. Warto zwrócić uwagę, iż ORP Ślązak jest jedynym okrętem bojowym zbudowanym w ostatnich latach przez polską stocznię, w oparciu o pozyskaną technologię od partnera zagranicznego.

M.D. Jak duże inwestycje w PGZ SW są planowane w związku z realizacją MIECZNIK-ów? Jaki jest przewidywany wzrost zatrudnienia w stoczni? Ilu nowych specjalistów będzie potrzebnych w produkcji, a ilu w dziale projektowym i administracji? 

P.L. Na przestrzeni ostatnich miesięcy przygotowaliśmy wstępny plan inwestycji. Są to inwestycje związane z rozbudową infrastruktury, a także rozwijaniem naszych zdolności technologicznych i produkcyjnych. Wiadomo również, że zatrudnienie w PGZ SW w obszarach związanych z działami produkcyjnymi wzrośnie o minimum 300 osób. Dotyczy to przede wszystkim pracowników produkcyjnych – monterów, ślusarzy oraz spawaczy, ale także technologów i projektantów. Realizacja programu Miecznik będzie również z całą pewnością impulsem dla lokalnego rynku pracy.

M.D. Czy polskie konsorcjum dysponuje zdolnościami do realizacji tej umowy w aspekcie ochrony informacji niejawnych? Czy konieczne są kroki zapewniające dostęp do tajnych i ściśle tajnych danych systemów walki i uzbrojenia? 

P.L. Jestem przekonany, że konsorcjum PGZ-MIECZNIK będzie odpowiednio przygotowane pod każdym względem do realizacji programu Miecznik – również w kwestii ochrony informacji niejawnych. Zapewniam, że wszelkie wymagania w tym zakresie zostaną spełnione – obecnie finalizowane jest utworzenie w zasobach naszej stoczni kancelarii kryptograficznej. 

M.D. Czy PGZ SW jest w stanie (ze wsparciem specjalistów z PGZ i Remontowej Shipbuilding S.A.) pokierować tak dużym i ambitnym programem zbrojeniowym?

P.L. Jestem przekonany, że tak. Trwają przygotowania w tym zakresie, zarówno na poziomie naszego przedsiębiorstwa jak i całego konsorcjum. Również jedną z ról partnera technologicznego będzie wsparcie konsorcjum w tym zakresie i będzie to częścią know how, jakie zostanie przekazane w ramach transfer of knowledge and technology.

M.D. Czy „odbudowa potencjału polskiego przemysłu stoczniowego” deklarowana przez MON nie niesie ze sobą zagrożenia wybrania projektu okrętu „takiego jaki jesteśmy w stanie zbudować” a nie wybrania projektu „najlepszego z możliwych dla MW”? Innymi słowy, czy PGZ SW jest w stanie zbudować nowoczesną fregatę, będącą jednym z bardziej skomplikowanych okrętów, mimo braku doświadczeń z integracją tak skomplikowanych systemów nie tylko w stoczni, ale i w całym kraju? 

P.L. Uważam, że posiadany w ramach konsorcjum potencjał jest w zupełności wystarczający do rozpoczęcia prac nad realizacją tego projektu. Pozostałe kompetencje zostaną wytworzone w toku dalszego realizowania projektu – musimy zrealizować pewne inwestycje, ponieść pewne koszty, by moc później osiągać zyski. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której Marynarka Wojenna musi iść na kompromisy w zakresie funkcjonalności, bo my nie jesteśmy w stanie ich dostarczyć. Proszę pamiętać, że podczas procesu budowy platformy, jak i integracji, zarówno fizycznej, jak i logicznej, zaangażowani będą również nasi partnerzy zagraniczni, którzy wesprą nas swoim doświadczeniem. Jesteśmy gotowi do dostarczenia jednostki w pełni spełniającej wymagania Zamawiającego.

M.D. Czy w związku z tak szybkim, deklarowanym wyborem zagranicznego partnera programu, PGZ SW ma już zawarte (niejako na zapas) umowy, porozumienia wstępne z którymś lub którymiś oferentami? 

P.L. Strategicznym celem powołania PGZ Stoczni Wojennej w 2018 roku było osiągniecie gotowości do realizacji programu Miecznik. Od tego czasu, PGZ SW przygotowywała się do wzięcia udziału w tym postępowaniu. Tak jak wspomniałem wcześniej – opracowaliśmy szczegółową analizę naszych obecnych zdolności, czego efektem była identyfikacja naszych potrzeb inwestycyjnych, które zamierzamy realizować w najbliższych miesiącach.

Należy także podkreślić, że potencjalni partnerzy zagraniczni mają doświadczenie i pakiety rozwiązań umożliwiające szybkie wypracowanie oczekiwanych rozwiązań dla Zamawiającego. Jesteśmy w trakcie bardzo intensywnych rozmów ze wszystkimi partnerami zainteresowanymi współpracą. Stosunkowo szybka ścieżka wyboru nie stanowi więc dla nas problemu.

M.D. Co Pan odpowie na pytanie sceptyków twierdzących, że w kraju nieprodukującym własnego samochodu porywanie się na tak ambitny projekt jest dużym ryzykiem? 

P.L. Kiedy słyszę takie pytanie przypomina mi się słynne „po co nam LOT, skoro jest Lufthansa?”. Jako strategiczny partner Ministerstwa Obrony Narodowej w realizacji zadań na rzecz obronności państwa jesteśmy jako PGZ Stocznia Wojenna prawnie zobowiązani do budowy i utrzymania potencjału przemysłowego na potrzeby realizacji tego projektu i późniejszego zabezpieczenia eksploatacji tych okrętów.

Produkcja samochodów ma zupełnie inną specyfikę niż budowa okrętów. Budowa fregat w ramach programu Miecznik będzie niewątpliwie dużym wyzwaniem dla krajowego przemysłu stoczniowego. Głęboko wierzę, że przy dobrej organizacji pracy i utrzymaniu stabilnego finansowania tego programu, uda się go zrealizować w wyznaczonym terminie.

Należy także podkreślić, iż realizacja tak ambitnego projektu będzie impulsem do dynamicznego rozwoju polskiego potencjału w zakresie budowy nowoczesnych okrętów bojowych. Program Miecznik jest więc szansą dla krajowego przemysłu stoczniowego, którą chcemy w pełni wykorzystać.

Podpis: Mariusz Dasiewicz