Fot. kontrola tureckiego kontenerowca przez niemiecką marynarkę wojenną/Ankara

Minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenebauer uznała we wtorek za bezpodstawne protesty Turcji przeciwko próbie skontrolowania tureckiego statku przez niemiecką fregatę rakietową Hamburg, która pilnuje na Morzu Śródziemnym przestrzegania embarga ONZ na dostawy broni do Libii.

“Żołnierze Bundeswehry zachowali się całkowicie poprawnie. Zrobili to, czego żąda się od nich w ramach europejskiego mandatu +Irini+” – powiedziała Kramp-Karrenbauer w Berlinie, mając na myśli oficjalną misję okrętów wojennych państw Unii Europejskiej, której celem jest przeciwdziałanie ewentualnemu morskiemu przemytowi uzbrojenia na terytorium libijskie.

Natomiast minister obrony Turcji Hulusi Akar ponownie określił we wtorek akcję niemieckich marynarzy jako bezprawną.

Jak poinformowało wcześniej dowództwo operacji zagranicznych niemieckich sił zbrojnych, Hamburg napotkał w niedzielę wieczorem około 200 km na północ od libijskiego portu Bengazi kontenerowiec Rosaline A bandery tureckiej. W związku z powziętymi podejrzeniami postanowiono sprawdzić jego ładunek i w tym celu niemieccy marynarze weszli na pokład statku. Jednak w kilka godzin później rewizję przerwano na żądanie władz Turcji.

W wydanym w poniedziałek oświadczeniu tureckie ministerstwo spraw zagranicznych zarzuciło załodze fregaty, że działała z użyciem siły i bez wymaganych pełnomocnictw. Szereg wtorkowych tureckich dzienników użyło w odniesieniu do całej sprawy terminu “piractwo”. Unijny rzecznik potwierdził agencji dpa, że szefowi przedstawicielstwa UE w Turcji wręczono w poniedziałek w tamtejszym MSZ notę protestacyjną.

Opublikowany w Brukseli oficjalny komunikat głosi, że istniały wystarczające podejrzenia, iż zatrzymany dla kontroli statek może naruszać embargo.

W trwającej w Libii od czasu obalenia w 2011 roku dyktatury płk Muammara Kadafiego wojnie domowej Turcja udziela wsparcia siłom rządowym, zaś sojusznikami dowodzącego rebeliantami generała Chalify Haftara są Egipt, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Rosja. Obie strony zawarły pod koniec października rozejm, ale jego utrzymanie jest niepewne.

Źródło: PAP