W ramach tradycyjnego polowania na wieloryby na Wyspach Owczych zabito 1 428  delfinów białonosych. Organizacja non profit Sea Shepherd nazwała to największą masakrą delfinów i grindwali w historii wysp – podaje portal Euronews.

Nawet lokalni mieszkańcy są wstrząśnięci brutalnym wymordowaniem delfinów, które zostały zagnane na płytkie wody u brzegów wyspy Eysturoy, gdzie leżały w mękach przez wiele godzin, zanim zostały dobite – pisze brytyjski dziennik “The Guardian”.

Grupa Sea Shepherd, która od lat 80. walczy o całkowity zakaz tradycyjnego polowania na Wyspach Owczych, zwanego “Grind”, nazwała zabice delfinów “absolutnie odrażającym atakiem na naturę”.

Podczas “Grind”, które stało się atrakcją turystyczną, mięso zabitych wielorybów i delfinów ma być dzielone między mieszkańców lokalnej wspólnoty. Ale jest go o wiele za dużo jak na 53 tys. mieszkańców – zauważa Euronews.

“W dzisiejszych czasach to polowanie jest dalekie od dawnych polowań, które miały zapewnić przetrwanie (…). +Grind+ odbywa się teraz z łodzi motorowych o wielkiej mocy oraz skuterów i nie jest niczym innym, jak sportem udającym tradycję” – powiedział Euronews dyrektor Sea Shepherd Rob Read.

Wyspy Owcze, Japonia, Norwegia i Islandia to “najwięksi winowajcy” wśród krajów, które nadal prowadzą komercyjne polowania na wieloryby, mimo zakazania tej praktyki w 1986 roku – pisze Euronews.

Źródło: PAP