Foto. Gazprom

Konieczna jest wymierzona w Rosję unijna odpowiedź dotycząca gazociągu Nord Stream 2 – powiedział w czwartek na antenie Deutschlandfunk Norbert Roettge, szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu.

Jego zdaniem musi być europejska reakcja. W ten sposób odniósł się do pytania czy prace nad Nord Stream 2 biegnącym po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec powinny zostać wstrzymane.

„Musimy prowadzić twardą politykę. Konieczna jest odpowiedź w jedynym języku, jaki Putin rozumie – czyli handlu gazem” – powiedział Norbert Roettge, polityk rządzącej partii CDU.

Jak poinformował niemiecki rząd laboratorium Bundeswehry wykryło, że ma „jednoznaczny dowód” na to, iż Nawalny został zatruty środkiem bojowym z grupy Nowiczok.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiadomiła w środę, że lider antykremlowskiej opozycji stał się ofiarą „próby zabójstwa przez otrucie”, której celem było uciszenie go. Oświadczyła, że potępia próbę otrucia Nawalnego. Wyraziła również oczekiwanie, że Moskwa podejmie wysiłki mające na celu wyjaśnienie tego, co się stało, oraz, że Niemcy skonsultują się ze swymi sojusznikami w NATO, w jaki sposób na to odpowiedzieć, zwiększając – jak pisze Reuters – perspektywy nowych zachodnich sankcji na Rosję. Przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa i były ambasador Niemiec w USA Wolfgang Ischinger poparł wspólną odpowiedź UE i NATO wobec Rosji, zastrzegając, że mniej zdecydowane gesty, takie jak wydalenie dyplomatów, mogą nie wystarczyć. „Jeśli chcemy z naszymi partnerami wysłać do Moskwy jasny komunikat, to stosunki gospodarcze (z Rosją) muszą znaleźć się na porządku obrad, a to oznacza, że nie można pominąć projektu Nord Stream 2 — powiedział Wolfgang Ischinger.

Jego zdaniem całkowity bojkot nie byłby dobrym posunięciem. „Nie można postawić muru między Zachodem a Rosją, to byłby krok za daleko, ale istnieje stanowisko kompromisowe, coś między gestami dyplomatycznymi a całkowitym bojkotem” – stwierdził.

Moskwa zaprzecza by miała coś wspólnego z próbą otrucia Nawalnego. Jednak Nawalny był pod ciągłym nadzorem rosyjskich służb specjalnych, a władze Rosji chcą, by dysydenci wiedzieli, że ich życiu zagraża niebezpieczeństwo.

Źródło: PAP