Członkowie Partii Zieloni zaapelowali w Gdańsku o wypracowanie programu w celu zahamowania i ratunku dla wód Zatoki Gdańskiej. Według danych Fundacji Nasza Ziemia obecnie niemal 10 proc. dna Morza Bałtyckiego stanowią obszary bez życia, a do 2050 r. może dojść do całkowitego zniszczenia bałtyckiego ekosystemu – mówiła w Gdańsku Joanna Brauła z Partii Zieloni.

Partia Zielonych zwołała konferencję prasową w niedzielę w Gdańsku na Ołowiance. Przewodnicząca partii, posłanka na Sejm Małgorzata Tracz (KO) powiedziała, że wybór tego miasta nie na posiedzenie Rady Krajowej pt. “Bałtyk Morzem Martwym? Partia Zieloni apeluje o uratowanie Zatoki Gdańskiej!” nie jest przypadkowy, bo władze ugrupowania są zaniepokojone stanem ekologicznym wód Bałtyku.

“Podczas rady omawialiśmy stanowiska programowe, m.in. stanowisko dotyczące kwestii uchodźców oraz stanowisko dotyczące Morza Bałtyckiego. Mówiliśmy także o planach Zielonych związanych z walką z katastrofą klimatyczną; o tym jakie działania będziemy chcieli podjąć po szczycie klimatycznym, który odbędzie się jesienią w Glasgow. Także rozmawialiśmy sytuacji politycznej, zarówno w Polsce, o tym czy czekają nas przyspieszone wybory parlamentarne, o tym jak krucha jest większość rządowa” – wyliczała Małgorzata Tracz.

Posłanka dodała, że Partia Zieloni jest zadowolona ze współpracy w Koalicji Obywatelskiej. “Jako Zieloni pozostaniemy w klubie sejmowym Koalicja Obywatelska” – podkreśliła Tracz.

Przewodniczący Partii Zieloni Wojciech Kubalewski powiedział, że podczas spotkania w Gdańsku ugrupowanie przyjęło Zielony Program Odbudowy po skutkach wywołanych w gospodarce pandemią koronawirusa, z którym ugrupowanie zamierza odwiedzić wszystkie miasta wojewódzkie w Polsce.

“Będziemy przedstawiać nasze założenia programowe dotyczące tego, jak działać we współczesnym świecie pandemii i kryzysu klimatycznego, aby wszystkie negatywne procesy odwrócić, zatrzymać i im zapobiegać” – tłumaczył Kubalewski.

Spotkania z Partią Zieloni mają się odbywać we wrześniu, październiku i listopadzie.

Joanna Brauła z pomorskiego koła Partii Zieloni przedstawiła stanowisko ugrupowania ws. pogarszającego się stanu wód Zatoki Gdańskiej.

“Nasza zatoka zamiast dumą Trójmiasta staje się coraz bardziej zanieczyszczonym, śmierdzącym akwenem. Według danych Fundacji Nasza Ziemia obecnie niemal 10 proc. dna Morza Bałtyckiego stanowią obszary bez życia, a do 2050 r. może dojść do całkowitego zniszczenia bałtyckiego ekosystemu. Czy Bałtyk stanie się morzem martwym? Zatokę Gdańską i Morze Bałtyckie niszczą m.in. zrzuty niedostatecznie oczyszczonych ścieków komunalnych, rabunkowa turystyka, osuszanie podmokłych brzegów zatoki, zatopione wraki statków i broni, ale też bardzo silne uprzemysłowienie rolnictwa w górze rzek” – czytała stanowisko partii Brauła.

Dodała, że w 2018 r. awaria przepompowni w Gdańsku doprowadziła do zrzutu 100 mln ścieków do Motławy, które w konsekwencji trafiły do morza, podobnie jak dostatecznie oczyszczone ścieki z całej Polski. Kolejnym problemem, według Zielonych, jest eutrofizacja czyli przeżyźnienie środowiska morskiego stanowiące zagrożenie nie tylko dla Bałtyku, ale i wód powierzchniowych, której przyczyną są nadużywane nawozy i ścieki przemysłowe.

“Trójmiasto stanowi najważniejszy cel turystyczny Polski, ale jak chcemy zachęcać turystów do przyjazdu jeżeli plaże będą zamknięte, wszędzie śmierdzi zgnilizną, a kąpiel w naszym morzu może skutkować nie tylko alergiami, ale również poparzeniami skóry” – mówiła Joanna Brauła.

Podkreśliła też, że zanieczyszczenie wpływa na jakość ryb poławianych w Bałtyku, a tym samym na zdrowie konsumentów. Według Zielonych, zarówno przemysł, jak i rolnictwo powinny realizować wspólnie ekologiczne stanowisko.

Zieloni zaapelowali też do rządzącego PiS, aby “przestał finansować monstrualne inwestycje, takie jak przekop Mierzei Wiślanej, budowanie progów wodnych i przeznaczenie tych miliardów złotych na ratowanie Bałtyku i Zatoki Gdańskiej”.

Autor: Krzysztof Wójcik/PAP