Moskwa chce nas wszystkich skłócić przez ten “przeklęty” Nord Stream 2 – ocenił w czwartek były prezydent Ukrainy i lider opozycyjnej partii Europejska Solidarność Petro Poroszenko. Trzeba pokazać, że umiemy walczyć do końca – oświadczył.

Nie może mnie nie niepokoić tak zwane porozumienie między USA i Niemcami w sprawie Nord Stream 2 – napisał na Facebooku Poroszenko.

Były szef państwa ocenił, że Ukraina “jest brana w żelazne kleszcze ze wszystkich stron, naciska się na nią, wzywając do zgodzenia się na +układ+, proponuje się jej kolejne budapeszteńskie memorandum bez prawdziwie solidnych, obowiązujących prawnie gwarancji dla kraju”.

“Już przez to wszystko przechodziliśmy i już nie wierzymy” – oświadczył były prezydent.

“Nie będę przypominać o tym, że Nord Stream 2 to zagrożenie i dla Ukrainy, i dla zjednoczonej Europy i dla transatlantyckiej jedności. To aksjomat, o którym wiedzą wszyscy, ale, jak widać, zapomniano o nim w Berlinie i w Waszyngtonie” – dodał polityk. Według niego zadaniem Ukrainy jest, by wraz z partnerami, w tym z Polską i krajami bałtyckimi, przypominać o tym na poziomie parlamentów.

“Mylą się wszyscy, nawet przyjaciele, którymi, jestem przekonany, dla Ukrainy są i pozostaną i prezydent (Joe) Biden i kanclerz (Angela) Merkel” – wskazał.

“To, czego chcą w Moskwie, to byśmy wszyscy się przez ten przeklęty Nord Stream 2 pokłócili i wtedy (prezydent Rosji Władimir) Putin dostanie Ukrainę spokojnie i bez strzałów” – kontynuował Poroszenko. By zapobiec temu scenariuszowi, należy zademonstrować siłę i umiejętność walki do końca – uznał były prezydent.

“Nasi międzynarodowi partnerzy mają zobaczyć silną i zjednoczoną wewnętrznie Ukrainę, która nie akceptuje żadnych +układów+ za swoimi plecami” – napisał Poroszenko.

Według niego “im bliżej do finiszu będzie zerwana ta +transakcja stulecia+, w 99 czy 99,9 proc., tym silniejszy będzie sygnał dla rosyjskiego agresora o walce, jedności i solidarności, zbiorowej gotowości Zachodu do przeciwdziałania korupcyjnym wpływom Kremla”.

Autor: Natalia Dziurdzińska/PAP