PKN Orlen wspólnie z Grupą Lotos mają szansę dołączyć do grona najbardziej liczących się koncernów paliwowo-energetycznych w Europie – oświadczył płocki koncern komentując poniedziałkowe, krytyczne stanowisko sejmiku pomorskiego ws. konsolidacji obu firm.

Sejmik pomorski przyjął w poniedziałek stanowisko, w którym wyraża „głębokie zaniepokojenie” planami dotyczącymi przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen. Zdaniem samorządu województwa proces ten prowadzi do wyprzedaży majątku narodowego. Treść dokumentu poparło 18 radnych, 12 było przeciw, jeden radny – Piotr Zwara z klubu radnych PiS, reprezentujący partię Porozumienie – wstrzymał się od głosu. W 33-osobowym sejmiku pomorskim KO ma 18 radnych, 13 zasiada w klubie PiS, dwóch radnych należy do PSL. Władzę w samorządzie sprawuje koalicja KO-PSL.

“Realizowane przez PKN Orlen procesy akwizycyjne, w tym przejęcie Grupy Lotos mają wyłącznie biznesowe przesłanki. Ich celem jest zwiększenie konkurencyjności spółek w Europie i na rynku globalnym, zagwarantowanie długoterminowych korzyści dla Akcjonariuszy i Klientów, a także wzmocnienie polskiej gospodarki. Postrzeganie skutków koncentracji wyłącznie przez pryzmat środków zaradczych, bez uwzględnienia kontekstu rynkowego jest nierzetelne i wynika wyłącznie z przesłanek politycznych. Pomija bowiem korzyści płynące z konsolidacji” – poinformował PKN Orlen w oświadczeniu przesłany przez biuro prasowe spółki.

PKN Orlen przypomniał, że konsolidacja obu spółek paliwowych to projekt, o którym w Polsce dyskutuje się od wielu lat. “W różnej formule był rozpatrywany przez wszystkie opcje polityczne, nie wykluczano też prywatyzacji. Kiedy w naszym kraju o konsolidacji mówiono, wszystkie europejskie koncerny poszły w tym kierunku i zrealizowały takie procesy. Dzięki temu dziś są silnymi podmiotami w Europie i mogą skutecznie konkurować na wymagającym rynku” – dodał.

Zwrócono uwagę, że Polska jest dziś jedynym przypadkiem w Europie, gdzie “konkurują dwie firmy mające tego samego właściciela”.

“W najbliższej przyszłości europejskie rafinerie staną w obliczu malejącego popytu na paliwa płynne w Europie. To wynik redukcji emisji, zwiększenia efektywności energetycznej oraz wzrostu znaczenia paliw alternatywnych i odnawialnych źródeł energii. W 2030 r. udział węglowodorów w produkcji energii w Europie ma spaść z obecnego poziomu 38 proc. do 33 proc. Działalność Grupy Lotos nie jest zdywersyfikowana i opiera się wyłącznie na rynkach paliwowych. Spółka nie ma rozwiniętej petrochemii. Dlatego w wyniku zachodzących zmian na rynku jej działalność będzie bardziej narażona na skutki transformacji energetycznej, która nastąpi w najbliższych latach” – czytamy w oświadczeniu.

Podkreślono, że PKN Orlen “nie sprzedaje majątku” Grupy Lotos. “W przypadku sprzedaży detalicznej, nawet po realizacji środków zaradczych, PKN Orlen i Grupa Lotos nadal będą dysponowały największą siecią w Polsce. Co istotne wdrożenie zaleceń Komisji Europejskiej otwiera drogę do wzmocnienia pozycji zintegrowanej Grupy na rynku europejskim” – wyjaśniono.

“Nadrzędnym celem PKN Orlen będzie znalezienie partnera do jak najbardziej atrakcyjnej wymiany aktywów polskich na podobne w innych częściach Europy. To szczególnie istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że obecnie już 60 proc. przychodów generowanych przez Grupę Orlen pochodzi z zagranicy” – głosi oświadczenie.

Zaznaczono, że “zastosowanie środków zaradczych w obszarze sprzedaży detalicznej to standardowa praktyka” w postępowaniach KE. “W procesie dotyczącym przejęcia kontroli przez Statoil nad Dansk Fuels w 2016 r. przedmiotem transakcji było ok. 70 procent stacji paliw kontrolowanych przez Dansk Fuels. Finalnie do zewnętrznego nabywcy trafiła ok. 30 procent sieci firmy z Danii” – dodano.

“Może i rafineria Lotosu jest dziś jedną z najnowocześniejszych na świecie, ale z rynkowego puntu widzenia będzie miała problem, aby sprostać transformacji energetycznej. Lotosowi brakuje zdywersyfikowanego łańcucha wartości, który zapewni generowanie przychodów w długiej perspektywie. Dopiero po połączeniu z PKN Orlen to się zmieni” – zadeklarowano.

Zapewniono także, że z punktu widzenia “bezpieczeństwa energetycznego Polski i długoterminowej pozycji Grupy Orlen na rynku rodzimym, oddanie mniejszościowego udziału w rafinerii w Gdańsku nie stanowi zagrożenia”.

“PKN Orlen jako organizacja ma ogromne doświadczenia akwizycyjne i wykorzysta je do długotrwałego wzrostu wartości również poza Polską. Zbudowanie partnerstwa w ramach rafinerii może być tego elementem. Na wszystkich wspomnianych rynkach połączenie największych firm nie tylko nie zaburzyło konkurencji, ale dało wręcz impuls do zmian korzystnych dla klientów” – zakomunikowano.

Płocki koncern zapewnił także, że Grupa Lotos zachowa “pełną odrębność”, co oznacza “dalsze wpływy do regionalnego budżetu”. PKN Orlen podał, że “nie zmieni się też podejście do sponsoringu” Grupy Lotos.

“Dzięki fuzji, PKN Orlen wspólnie z Grupą Lotos mają szansę dołączyć do grona najbardziej liczących się koncernów paliwowo-energetycznych w Europie. Jako jedna Grupa zdobędą mocniejszą pozycję w negocjacjach cenowych, szczególnie w zakresie dostaw ropy, z kontrahentami z USA, krajów Bliskiego Wschodu czy Rosji. Po fuzji staną się odbiorcą mającym status gracza średniej wielkości” – oświadczono.

PKN Orlen podkreślił również, że “powstanie silnego podmiotu oznacza ponadto możliwość zwiększenia nakładów na realizację dużych, wymagających wielomiliardowych projektów inwestycyjnych korzystnych dla polskiej gospodarki i środowiska”.

“Przykładem są planowane morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, których koszt szacuje się na kilkanaście mld zł. Dzięki wzmocnieniu, Lotos uzyska szerszy dostęp do rynków i rozwinie nowe linie biznesowe. Oczywiście, będzie także rozwijał obszary, w których jest już aktywny, m.in. elektromobilność, czy poszukiwanie i wydobycie węglowodorów” – czytamy w oświadczeniu PKN Orlen.

Komisja Europejska poinformowała 14 lipca, że zatwierdziła przejęcie Grupy Lotos przez PKN Orlen. Uzależniono to jednak od pełnego wywiązania się ze zobowiązań przedstawionych przez płocki koncern. Chodzi m.in. o sprzedaż 30 proc. udziałów rafinerii Lotos i 80 proc. stacji tej sieci.

Źródło: PAP