Fincantieri Naval Group / Portal Stoczniowy

Seria awantur i wzajemnych uszczypliwości dyplomatycznych pomiędzy Francją i Włochami, których kulminacją była wymiana obelg między przywódcami obu państw, rzuca cień na współpracę między państwami w przemyśle morskim. Istnieje poważne ryzyko, że trwający od pewnego czasu proces połączenia francuskiego koncernu Naval Group oraz włoskiego holdingu Fincantieri w jeden podmiot może zostać zahamowany lub nawet wstrzymany.

W wyniku tarć politycznych na najwyższych szczytach władzy wielu analityków obawia się, że współpraca zbrojeniowa pomiędzy firmami obu państw może ulec erozji. Problem dotyczy zarówno sektora kosmicznego, gdzie firmy Thales i Leonardo od lat współpracują w ramach tzw. Space Alliance (sojusz Thales Alenia Space i Telespazio), jak również branży morskiej. O ile jednak w tym pierwszym przypadku kooperacja funkcjonuje od lat, o tyle niedawno rozpoczęta współpraca pomiędzy Naval Group i Finantieri może łatwo zacząć się chwiać.

Może Cię zainteresować:

Marynarka wojenna Rosji w 2018 roku: powolna modernizacja, poważne problemy technologiczne [ANALIZA]

Marynarka wojenna Rosji w 2018 roku: powolna modernizacja, poważne problemy technologiczne [ANALIZA]

Seria awantur i wzajemnych uszczypliwości dyplomatycznych pomiędzy Francją i Włochami, których kulminacją była wymiana obelg między przywódcami obu państw, rzuca cień na współpracę między państwami w przemyśle morskim. Istnieje poważne ryzyko, że trwający od pewnego czasu proces połączenia francuskiego koncernu Naval Group oraz włoskiego holdingu Fincantieri w jeden podmiot może zostać zahamowany lub nawet wstrzymany. Czytaj dalej

Obawa odnosi się w głównej mierze do podpisanej w październiku zeszłego roku umowy, w ramach której obie firmy utworzyły spółkę typu joint venture w celu wspólnej budowy okrętów i prowadzenia działań eksportowych. Szef Finantieri Giuseppe Bono powiedział w owym czasie, iż liczy na to, że podpisana umowa będzie początkiem szerszej współpracy z Naval Group. 26 stycznia bieżącego roku starał się on umniejszyć wpływ istniejących tarć pomiędzy politykami.

– Jesteśmy częścią tego samego sojuszu, mamy wspólną historię. Tarcia dyplomatyczne nie wpłyną na prace, którą realizujemy wraz z Naval Group – stwierdził Bono podczas ceremonii zwodowania dziewiątej włoskiej fregaty typu FREMM.

Pomimo optymizmu ze strony Giuseppe Bono, nastroje wśród znawców branży nie są tak dobre.

– To skomplikowana umowa, a w sytuacji wzrostu komplikacji wydarzenia z otoczenia zewnętrznego mają większy wpływ – skomentował Jean Pierre Darnis, doradca naukowy włoskiego think tanku IAI. – Jeśli ministrowie obu państw nie spotykają się i czekamy na kolejne dwustronne spotkanie, to istniejące problemy same z siebie nie zostaną rozwiązane. Obecnie włoski i francuski biznes są bardzo zaniepokojone utrzymującą się sytuacją – dodał Darnis.

Na pomysł włosko-francuskiej konsolidacji w sektorze morskim cień rzucają nie tylko tarcia pomiędzy najważniejszymi politykami obu państw, ale również dalsze zacieśnianie francusko-niemieckiego tandemu w formie układu z Akwizgranu, podpisanego w styczniu tego roku przez Emmanuela Macrona i Angelę Merkel. To wiążące prawnie porozumienie pod względem politycznym wymierzone jest m.in. w populistyczne rządy w Europie, na czele z rządem Włoch i jego wicepremierem Matteo Salvinim. Efektem układu z Akwizgranu może być wzrost reakcji alergicznej na jakiekolwiek wspólne działania z Francją, włączając w to konsolidację sektora morskiego.

Z drugiej strony wydaje się, że optymistyczna postawa szefa Fincantieri nie jest zupełnie bezpodstawna. Jak wynika z podanej 30 stycznia informacji ze strony francuskiego urzędu zamówień wojskowych DGA (o czym informowaliśmy na łamach Portalu Stoczniowego), podpisano kontrakt na dostarczenie czterech okrę­tów wspar­cia logi­stycz­nego nowej gene­ra­cji, które zostaną zbudowane przez fran­cu­sko-wło­skie kon­sor­cjum stocz­niowe. Warta 1,7 mld euro umowa wskazuje, iż wykonawcą kontraktu jest Naval Group, jednak kooperantem został włoski koncern Fincantieri – nowe jednostki wspar­cia logi­stycz­nego będą oparte o projekt okrętu zaopa­trze­nio­wego ITS Vulcano, który obec­nie powstaje na zamó­wie­nie Marynarki Wojennej Włoch. Tym samym może się okazać, że niezależnie od napięć w sferze politycznej, liderzy obu państw dojdą do prawidłowego wniosku, że kondycja obu przedsiębiorstw jest ważniejsza od aktualnych niesnasek.

Jednocześnie czynniki ekonomiczne i presja ze strony globalnej konkurencji sprawiają, że konsolidacja sektora stoczniowego w Europie jest dla jego ważnych graczy kwestią przetrwania w średniej i dłuższej perspektywie czasu. Obecnie na Starym Kontynencie istnieje sześć dużych, skonsolidowanych na poziomie narodowym podmiotów grupujących stocznie. Są to: Fincantieri (Włochy), Naval Group (Francja), Navantia (Hiszpania), Damen (Holandia), thyssenKrupp Marine Systems (Niemcy) oraz BAE Systems (Wielka Brytania). Łącznie firmy te odpowiadają za ponad 90 proc. wszystkich zamówień branży w Europie. Poza tą grupą istnieją jeszcze przedsiębiorstwa stoczniowe, posiadające głównie stocznie remontowe, zlokalizowane w takich krajach jak: Szwecja, Polska, Rumunia, Portugalia, czy Grecja.

Oprócz zaawansowanej współpracy pomiędzy Fincantieri i Naval Group wydaje się, że przymiarki pod konsolidację zlokalizowanej na północy kontynentu części sektora morskiego również mają miejsce. Działania rządów Niemiec i Holandii związane z pogłębiającą się współpracą marynarek wojennych obu państw stanowią dobry grunt pod zintensyfikowanie kooperacji przedsiębiorstw. W połowie marca 2018 roku zapadła decyzja o wykluczeniu z przetargu na okręt wielozadaniowy MKS-180 konsorcjum firm tkMS i Lürssen (jak wynika z doniesień medialnych – z powodu za wysokiej ceny, a tkMS ostatecznie wrócił do gry o kontrakt), co z kolei zwiększyło szanse holendersko-niemieckiego konsorcjum Damena i hamburskiej stoczni Blohm & Voss (od listopada 2016 roku należącej do Lürssena), których oferta uznawana jest obecnie za wiodącą w przetargu.

Może Cię zainteresować:

Marynarki wojenne państw bałtyckich. Jaką siłą na morzu dysponują Liwa, Łotwa oraz Estonia?

Marynarki wojenne państw bałtyckich. Jaką siłą na morzu dysponują Liwa, Łotwa oraz Estonia?

Seria awantur i wzajemnych uszczypliwości dyplomatycznych pomiędzy Francją i Włochami, których kulminacją była wymiana obelg między przywódcami obu państw, rzuca cień na współpracę między państwami w przemyśle morskim. Istnieje poważne ryzyko, że trwający od pewnego czasu proces połączenia francuskiego koncernu Naval Group oraz włoskiego holdingu Fincantieri w jeden podmiot może zostać zahamowany lub nawet wstrzymany. Czytaj dalej

Niezależnie od sytuacji w Niemczech, do konsolidacji stoczni niemieckich i holenderskich prawdopodobnie jeszcze daleka droga, o ile w ogóle do niej dojdzie. Natomiast obawy wyrażane ze strony niektórych ekspertów morskiej branży zbrojeniowej w momencie tworzenia się nowego rządu we Włoszech w maju 2018 roku, iż jego charakter może wpłynąć negatywnie na konsolidację Naval Group i Fincantieri zdążyły rozlać się na wiele podmiotów i osób zainteresowanych tym połączeniem. Jednocześnie, chociaż sytuacja polityczna pomiędzy liderami oby państw jest trudna, nie wpłynęło to póki co na realne decyzje, czego przykładem jest wspomniany powyżej kontrakt na nowe okręty zaopatrzeniowe.

Podpis: km