Ponad 630 uchodźców przybyło w ciągu jednego dnia na Lampedusę – poinformowały w niedzielę władze tej włoskiej wyspy. Po dłuższej przerwie notuje się tam nasilenie fali migracyjnej. Burmistrz Salvatore Martello uważa, że istnieje ryzyko masowego napływu uchodźców z Libii.

“Można odnieść wrażenie, że w ostatnim okresie zmienił się ponownie szlak migracyjny. Na Lampedusę więcej niż łodzi z Tunezyjczykami przypływa jednostek pełnych uchodźców z libijskich wybrzeży” – oświadczył burmistrz, cytowany przez agencję Ansa.

“Jesteśmy zaniepokojeni. Obawiamy się masowego napływu latem” – podkreślił Martello.

Burmistrz zwrócił się też do premiera Włoch Mario Draghiego: “Przypominam, że Lampedusa jest granicą Europy”.

Wzrost fali uchodźców skomentował także lider współrządzącej Włochami prawicowej Ligi Matteo Salvini, który prawie trzy lata temu jako szef MSW w pierwszym rządzie Giuseppe Contego zaostrzył politykę migracyjną.

Salvini oświadczył na Twitterze: “Setki nielegalnych imigrantów przybyło w kilka godzin, to niedopuszczalne”.

“Napisaliśmy do premiera Draghiego oraz do ministrów zdrowia i spraw wewnętrznych: trzeba nie tylko kontrolować tych, którzy przylatują samolotami z krajów ryzyka w związku z Covid-19 i odmianami wirusa, ale konieczne jest też zablokowanie łodzi; z szacunku dla Włochów i ich wyrzeczeń, ich zdrowia i bezpieczeństwa” – oświadczył.

“Nie można nic zrobić? Nieprawda. Ja w ciągu roku zredukowałem o 80 procent napływ uchodźców i mam dwa procesy za to, że broniłem granic” – stwierdził Salvini odnosząc się do postępowań sądowych, toczących się przeciwko niemu w związku z zarzutem przetrzymywania migrantów na statkach w 2019 roku.

“Gdy mniej łodzi odpływa, mniej ludzi ginie. Chcieć to móc” – napisał Salvini.

Źródło: PAP/MD