„Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz (J 13, 38)” – tymi słowami Jezusa do Apostoła Pawła można najlepiej sparafrazować stosunek rządzących do Marynarki Wojennej.

Przypomnijmy, że zarówno rządy PiS jak i prezydentura Andrzeja Dudy, trwają nieprzerwanie od 2015r. Mamy 6. rok sprawowania władzy przez obecną ekipę rządzącą, a stan Marynarki Wojennej zamiast się poprawić uległ dalszemu pogorszeniu.

Prezydent RP Andrzej Duda, 28 listopada 2016r.

„I chociaż faktem jest, że Polska Marynarka Wojenna nie jest dzisiaj w takim stanie jakbyśmy oczekiwali, nie ze względu na brak oddania i służby żołnierzy, bo tej, Polskiemu Wojsku i Polskiej Marynarce Wojennej, nigdy nie brakowało. Ale przez 27 lat zaniedbania, niedoinwestowania, braku istotnej modernizacji naszej floty. Czas najwyższy, aby to się zmieniło. Marynarze, żołnierze. Wierzę głęboko w to, że w najbliższych latach proces modernizacji naszej floty zostanie zrealizowany mądrze, z powodzeniem, a przede wszystkim skutecznie”.

W 2016r. byliśmy na etapie wiary.

Prezydent RP Andrzej Duda, 24 czerwca 2018r.

Mamy absolutnie szczerą wolę, by zrealizować plan modernizacji Polskiej Marynarki, by mieli Państwo wyposażenie nowoczesne, bezpieczne, abyście nie tylko swoim męstwem, lecz także uzbrojeniem mogli bronić naszego bezpieczeństwa, wód terytorialnych Rzeczypospolitej, naszych granic i mogli wykonywać misję niesienia pokoju na świecie wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne i gdzie prowadzą nas zobowiązania sojusznicze”.

W 2018 r. byliśmy na etapie woli.

Prezydent RP Andrzej Duda, ćwiczenie Anakonda-20, 8 czerwca 2020r.

„Prezydent Andrzej Duda podczas ćwiczeń Anakonda-20 zadeklarował, że chce by w budżecie obronnym znalazła się część pieniędzy zagwarantowanych na modernizację Marynarki Wojennej. Prezydent powiedział w Lęborku, że w wydatkach obronnych, które zgodnie z ustawą mają rosnąć do poziomu 2,5 proc. PKB, “była dedykowana część, zapisana na polską Marynarkę Wojenną”. “Potrzebujemy jej odbudowy i marynarka musi mieć gwarantowane pieniądze, które co roku będą trafiały na jej modernizację” – dodał.

Prezydent otrzymał zapewnienie, że minister obrony Mariusz Błaszczak zamierza wesprzeć go w tym, by stosowny projekt ustawy został przyjęty przez rząd – “Pan minister (obrony Mariusz Błaszczak) powiedział mi, że wesprze mnie w tym, żebyśmy przeforsowali w ramach rządu taki projekt, aby ta dedykowana część budżetu wojskowego właśnie dla Marynarki Wojennej była” – podkreślił cytowany przez PAP”.

Rok 2020 był rokiem deklaracji chęci.

Jednak już w dniu 28 stycznia 2021 Prezydent RP podpisał ustawę budżetową na 2021r. i ręka mu nie drgnęła, pomimo, że ani nie wsparł go minister obrony, ani on sam nie dotrzymał obietnicy.

Nie dość, że w budżecie obronnym nie ma dedykowanej części dla Marynarki Wojennej na nowe okręty to brak nawet funduszy na zaległe remonty.

Dlatego należy powiedzieć szczerze i wprost. Prezydencie RP, zaparłeś się MW po trzykroć i po trzykroć zdradziłeś, a Twoje dziedzictwo nie będzie o gram lepsze od Twoich poprzedników.

Z Ministrem Obrony Narodowej mamy nieco inną sytuację, gdyż Mariusz Błaszczak objął swój urząd dwa lata temu, w styczniu 2019r.

Po poprzedniku, Antonim Macierewiczu (PiS), obecny minister obrony odziedziczył trzy legendy. Pierwsza to ta o zakupie okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi i druga, mówiąca, że będziemy kupować okręty podwodne wspólnie z Holandią i Norwegią. Do trzeciej wrócimy poniżej.

Niestety, obecny Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak dołożył kolejną legendę, tę
o pozyskaniu ze Szwecji używanych okrętów t.A17 

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, 30 czerwca 2019r.

“Odbudujemy także zdolności bojowe Marynarki Wojennej. Przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych, nie rezygnujemy z żadnego z programów rozbudowy polskiej MW”, zapewnił w lutym minister Błaszczak. Przyznał też, że problem rozwiązania pomostowego, które ma pozwolić utrzymać flotę podwodną po wycofaniu starych okrętów, a przed wprowadzeniem nowych “jest palący”. “Mamy tu przygotowane rozwiązanie, jesteśmy na dobrej drodze”.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, 28 listopada 2019r.

Zakończyliśmy proces analityczny, w rezultacie, którego doszliśmy do przekonania, że należy zapewnić zdolność pomostową, jeśli chodzi o okręty podwodne. Analiza wskazała, że najkorzystniejszym rozwiązaniem pomostowym jest współpraca z partnerem szwedzkim.  (…)  Przystąpiliśmy już do negocjacji w sprawie pozyskania tej zdolności pomostowej. Chodzi tu o rozwiązanie pomostowe, a nie docelowe. Rozwiązanie docelowe również zostanie opracowane i wdrożone – poinformował minister Mariusz Błaszczak.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, 14 sierpnia 2020r.

Spotkanie ministrów obrony Polski i Szwecji objęło kontynuację dialogu w sprawie zakupu dwóch (używanych) okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej.

W czasie prowadzenia analiz i negocjacji rozwiązania pomostowego zdążyliśmy wycofać ze służby wszystkie okręty podwodne t. Kobben i jako tako ocalić pływalność ORP Orzeł, bo o zdolności do wykonywania zadań bojowych możemy zapomnieć.

No i mamy jeszcze czwartą legendę, tę dotyczącą programu Miecznik. Również odziedziczoną przez poprzednika.

We wrześniu 2016r. uruchomiono program Miecznik, a trzy miesiące później, po zapoznaniu się z ofertami potencjalnych wykonawców program zamknięto i od tego czasu zapanował nieustanny błogostan Fazy Analityczno-Koncepcyjnej.

Teoretycznie analizy zakończono, wnioski ministrowi przedstawiono, ale dopóki minister nie ogłosi decyzji to faza analityczno-koncepcyjna trwa nadal.

Efekt jest taki, że po ponad 4 latach nadal nie wiemy co wynikło z analizy, ale jednego możemy być pewni. Koncepcji nadal brakuje, za to wciąż obowiązuje szturmowe zawołanie „z niczego nie rezygnujemy”, któremu najbliżej do starego radzieckiego dowcipu o sowieckim banku, w którym nie zginęło, ale też nie oddali.

Nad Marynarką Wojenną z troską pochylał się Prezydent RP, obaj ministrowie ON, Przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Efekt tej troski jest taki, że do dnia dzisiejszego nie mamy Koncepcji Operacyjnego Użycia Sił Morskich, politycy nie wiedzą po co i do czego ma służyć Marynarka Wojenna i najlepiej, żeby sama sobie napisała zadania pod warunkiem, że nie będą one zbyt wymagające.

Nadal brak jest podstawowego okrętu Marynarki Wojennej (Miecznik), a przy okazji z troską zaorano i tak ledwie zipiący obronny przemysł okrętowy nie składając w nim zamówień rządowych.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że ci którzy najbardziej przyłożyli rękę do upadku obronnego przemysłu stoczniowego, obecnie rozpowiadają na rządowych korytarzach, że nie można uruchomić programu Miecznik, bo polski przemysł nie jest w stanie zrealizować tego typu projektu.

Podsumowując dodam, że z sytuacji w Marynarce Wojennej RP zadowolone są służby krajów, które nie do końca są nam przychylne. Warto, aby nasi decydenci przeanalizowali sytuację również w tym aspekcie.

Podpis: Mariusz Dasiewicz