DCT zbuduje hub na morzu; innych chętnych do zalądowienia wód nie ma – pisze czwartkowy “Puls Biznesu”. Jak dodaje, gdański port morski się nie poddaje; zapowiada też rejsy do Ameryki i rozwój na szlaku tureckim.

Jak podaje “Puls Biznesu”, zarząd Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG) przez kilka miesięcy szukał partnerów, którzy zalądowią wody Zatoki Gdańskiej, m.in. tereny, na których ma powstać Port Centralny, pod nowe terminale głębokowodne. Przygotowania są prowadzone od kilku lat, na razie jednak przedsiębiorcy wolą inwestować na innych obszarach.

“Zgłosił się DCT, planujący budowę – kosztem około 2 mld zł – trzeciego nabrzeża głębokowodnego, tzw. Baltic Hub 3, w ramach istniejącego terminala kontenerowego, położonego na wschód od nabrzeża T1. Jednocześnie port otrzymał jasną informację z rynku, że firmy chętnie inwestują, ale gdy gotowa jest infrastruktura dostępowa od strony wody i lądu” – mówi cytowany przez “PB” Łukasz Greinke, prezes ZMPG.

Zakłada jednak, że w przyszłości inwestorzy będą zainteresowani rozwojem działalności na akwenach, na których planowany jest dalszy rozwój terminali głębokowodnych, czyli na obszarze przyszłego Portu Centralnego.

Jak pisze gazeta, port zakłada też, że ogólnoświatowy trend wzrostu wolumenu ładunków przewożonych kontenerami oraz rozbudowa terminala DCT spowodują, że udział kontenerów w przeładunkach portu ogółem zwiększy się z 42 proc. do ponad 50 proc.

“Planowane jest także uruchomienie nowych serwisów oceanicznych. Obecnie w porcie regularne linie oceaniczne obsługują głównie ładunki z Azji do Europy, ale planowane jest także poszerzenie siatki połączeń o regularne linie na inne kontynenty” – czytamy.

“PB” powołuje się na sprawozdanie z działalności gdańskiego portu za 2020 r. Zapisano w nim, że “prowadzone są rozmowy mające na celu otwarcie regularnego połączenia do USA/Kanady”.

Oprócz tego port liczy na rozwój współpracy z przewoźnikami lądowymi, by zwiększyć wolumen ładunków z Ukrainy czy z Turcji.

Źródło: PAP