Ropa na amerykańskiej giełdzie paliw tanieje o ponad 19 procent i jest wyceniana poniżej 15 dolarów za baryłkę – najniżej od marca 1999 r. Na świecie coraz szybciej maleje liczba miejsc, gdzie może być składowana ropa, gdy tymczasem jej produkcja nie maleje, a globalny popyt na paliwa się jest w fazie “załamania” – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 14,76 USD, po zniżce ceny o 19,21 proc.

Kupujący ropę w Teksasie oferują nawet zakup niektórych gatunków surowca zaledwie po 2 dolary za baryłkę, co może oznaczać, że niedługo amerykańscy producenci ropy mogą być zmuszeni do płacenia klientom za odbiór tego surowca.

Ropa Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 27,69 USD za baryłkę, niżej o 1,42 proc.

Pomimo, że kraje OPEC i grupa innych dostawców ropy, skupionych w tzw. grupie OPEC+, osiągnęły kilka dni temu porozumienie w sprawie zmniejszenia światowego wydobycia ropy o 10 mln b/d, to nie poprawiło to sytuacji na globalnych rynkach paliw.

Zawarte tydzień temu porozumienie miało na celu zrównoważenie światowych rynków ropy w czasie najmocniejszego od 30 lat spadku popytu na paliwa – z powodu epidemii koronawirusa.

“Obecne ceny ropy naftowej pokazują, że uzgodniona obniżka dostaw surowca z OPEC+ nic nie zmieniła, a notowania ropy są na +łasce koronawirusa+” – ocenia Vandana Hari z Vanda Insights.

“Dopóki nie zbliżymy się do zniesienia blokady gospodarki w USA cena ropy naftowej może spaść jeszcze niżej” – dodaje.

Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) oceniła w ub. tygodniu, że spadek globalnego popytu na ropę w 2020 r. wyniesie rekordowe 9,3 mln b/d.

W kwietniu popyt na ropę na świecie może spaść o 1/3 – do najniższego poziomu od 1995 r., a to oznacza, że 2020 r. przeszedłby do historii jako najgorszy rok w historii rynków ropy.

W ub. tygodniu WTI staniała o 20 procent, a Brent na ICE straciła 11 proc..

Źródło: PAP