Prezydent Rosji Władimir Putin został poproszony o zatwierdzenie ambitnego projektu Północnego Morskiego Korytarza Transportowego w celu otwarcia Północnej Drogi Morskiej, którą Rosja w ostatnim czasie promuje jako alternatywną trasę morską. Rosyjskie władze twierdzą, że szlak ten może znacznie skrócić czas dostawy towarów między Europą Północną a Azją.

W ostatnich dniach, na Kremlu doszło do spotkania Władimira Putina z dyrektorem generalnym Rosatomu, Aleksiejem Lichaczewem. Lichaczew poinformował Putina, że po wydarzeniach w Kanale Sueskim i wzroście światowego handlu, kontenerowe kampanie żeglugowe coraz częściej wyrażają zainteresowanie Północną Drogą Morską.

“Chcielibyśmy, za waszą zgodą, rozpocząć rozwój korytarza logistycznego transportu dużych kontenerów na podstawie naszego projektu Północnego Szlaku Morskiego” – zadeklarował Lichaczow.

Dodał, że rozwój tego szlaku dla żeglugi handlowej otworzy zupełnie nowe perspektywy ekspansji biznesowej i ekonomicznej nie tylko dla państwowych korporacji, ale i dla całej Rosji. Taka inwestycja ma przynieść również korzyści dla gospodarki światowej.

W ramach projektu powstaną dwa huby portowe, flota lodołamaczy, infrastruktura portowa, w tym m.in. systemy komunikacyjne i nawigacyjne.

Według Likhacheva, koncern Rosatom, monopolista na rynku floty lodołamaczy atomowych, realizując projekty mające na celu otwarcie szlaku dla żeglugi komercyjnej, koncentruje się na przeprowadzeniu dodatkowej analizy w zakresie zapotrzebowania na średnio i długoterminowe wsparcie lodołamaczy.

Firma szacuje, że może potrzebować od trzech do sześciu nowych potężnych lodołamaczy, aby utrzymać całą Północną Drogę Morską otwartą na codzienną żeglugę przez cały rok. Rosatom rozpoczął realizację planów budowy pierwszej partii lodołamaczy zasilanych skroplonym gazem ziemnym (LNG).

“Wszystkie projekty na Północnej Trasie Morskiej rozwijają się, być może nawet w szybszym tempie niż planowaliśmy. W związku z tym prowadzimy dodatkową analizę potrzeb wsparcia lodołamaczy po 2024 roku i po 2030 roku” – powiedział Lichaczow.

Otwarcie Północnej Drogi Morskiej, biorąc pod uwagę jej agresywnie promowanie jako alternatywnej trasy do Azji i Europy po zablokowaniu w marcu Kanału Sueskiego, staje się dla Rosji strategicznym celem gospodarczym. Podkreśla również znaczący wzrost globalnego handlu po zakłóceniach w 2020 r. związanych z pandemią.

Rosatom Cargo, spółka zależna Rosatomu, twierdzi, że przepływ ładunków tranzytowych wzdłuż Północnej Drogi Morskiej może osiągnąć 80 milionów ton rocznie do 2024 roku, w porównaniu z 33 milionami w zeszłym roku. W ubiegłym miesiącu Rosatom podpisał umowę z DP World ustanawiającą spółkę joint venture, która będzie inwestować, budować i obsługiwać zaplecze transportowe i logistyczne wzdłuż północnego korytarza tranzytowego.

“DP World wspiera wysiłki Rosji na rzecz dywersyfikacji przepływów handlowych pomiędzy Azją i Europą. Północny Korytarz Tranzytowy to perspektywa skrócenia czasu tranzytu między Wschodem a Zachodem” – powiedział Sultan Ahmed Bin Sulayem, Dyrektor Generalny DP World. Dodał, że trasa północna skraca czas podróży między Azją Południowo-Wschodnią a Europą Północno-Zachodnią nawet o 19 dni, ponieważ jest krótsza, szybsza, mniej zatłoczona i bardziej efektywna.

Jak wcześniej wspominaliśmy na Portalu Stoczniowym, obecna żegluga komercyjna po Oceanie Arktycznym w wielu przypadkach nie ma ekonomicznego uzasadnienia, a transport Szlakiem Północnym wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Choć wygląda na to, że Rosjanie nie poddają się i można odnieść wrażenie, że zrobią wszystko, aby Północną Drogę Morską wykorzystać komercjalnie.

Z informacji podanych przez Rosjan, widać bardzo dużą determinację rozbudowy Północnej Drogi Morskiej, choć nikt nie podaje kosztów jakie pochłonie realizacja tego projektu a także ile będzie kosztować przeprawa tą trasą. Biorąc pod uwagę konieczność angażowania lodołamaczy dla utrzymania Północnej Drogi Morskiej w gotowości, koszty te mogą być tak wysokie, że korzystanie z niej, mimo tego, że jest krótsza od trasy przez Kanał Sueski, będzie ekonomicznie nieopłacalna. Ponadto w opinii wielu grup ekologicznych, trasa ta jest wysoce kontrowersyjna i ze względu na potencjalne zanieczyszczenie regionu, protestują oni przeciwko jej otwarciu dla żeglugi.

Autor: MD