Fot. Holownik Semko/Trójmiasto.pl/portalstoczniowy.pl

Kilka dni temu, w rosyjskiej gazecie „Krasnaja Zwiezda” ukazał się artykuł podsumowujący działania Federacji Rosyjskiej podejmowane w Obwodzie Kaliningradzkim w roku 2020, a mające na celu wzmocnienie potencjału wojskowego w tamtym rejonie. Rejonie o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa Polski.

Federacja Rosyjska od wielu lat konsekwentnie wzmacnia „Twierdzę Kaliningrad” we wszystkich obszarach rodzajów wojsk i sił zbrojnych, począwszy od czołgów i rakietowych systemów artyleryjskich, po okręty i systemy obrony powietrznej.

Rozbudowa potencjału militarnego w Obwodzie Kaliningradzkim odbywa się w szczególny sposób, gdyż praktycznie wszystkie jednostki tam dyslokowane wliczają się organizacyjnie do składu Floty Bałtyckiej Federacji Rosyjskiej.

Dlaczego jest to ważne? Ano dlatego, że przez dekady Rosja omijała w ten sposób ograniczenia zbrojeń wynikające z „Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE)”. Obwód Kaliningradzki jest wręcz modelowym przykładem cynicznych działań Federacji Rosyjskiej w obszarze zbrojeń, tym bardziej niebezpiecznym że wszystko odbywa się przy samej granicy Polski i w bliskiej odległości od głównego centrum gospodarki morskiej kraju na które składają się porty w Gdańsku i Gdyni, wraz z infrastrukturą brzegową.

Na łamach Portalu Stoczniowego oraz innych portali od długiego czasu wielokrotnie pisano oraz omawiano  problemy trapiące Marynarkę Wojenną RP. Opublikowaliśmy wiele materiałów dotyczących modernizacji MW oraz przemysłu stoczniowego w naszym kraju, dlatego ignorancja wydaje się niezrozumiała i budzi obawy co do intencji i polityki obronnej obecnie rządzących w morskiej domenie.

Trudno zrozumieć dlaczego w Polsce od ponad 30 lat lekceważy się problematykę bezpieczeństwa morskiego. Kraje o kilkukrotnie mniejszym PKB, takie jak Egipt, Pakistan, Wietnam modernizują swoje floty, a w naszym kraju „mur” który powstał na początku lat dziewięćdziesiątych jest nie do sforsowania w świadomości każdej partii która sprawowała władzę.

Kilka dni temu media szeroko opisywały jak to Rosja przez cały miniony rok wysyłała do obwodu kaliningradzkiego nowy sprzęt, umacniając siły lądowe i morskie Floty Bałtyckiej. “Tak silnej ochrony wybrzeża, jak na Bałtyku nie ma chyba żadna inna flota rosyjskich sił zbrojnych” – pisała niedawno “Krasnaja Zwiezda”, gazeta rosyjskiego ministerstwa obrony.

W dzienniku “Izwiestija”, ukazała się również informacja o rozlokowaniu dywizjonu systemów Bastion. Są one uzbrojone w naddźwiękowe pociski przeciwokrętowe Onyks, których zasięg źródła rosjanie określają na 600 km. Jest więc on większy niż w przypadku rozmieszczonych na lądzie Iskanderów. Zarówno Smiercz, jak i Bastiony – według rosyjskiej gazety – są w stanie zneutralizować rakiety średniego zasięgu rozmieszczone na terenie Polski i Litwy.

Pod koniec listopada minionego roku na wodach Bałtyku pojawił się też mały okręt rakietowy Odincowo. To trzecia jednostka projektu 22800 Karakurt, ale znacznie lepiej uzbrojona niż dwie poprzednie.

We wrześniu 2020 roku rozpoczęła się też modernizacja głównej bazy Floty Bałtyckiej w Bałtyjsku, porcie leżącym u wejścia do Zalewu Wiślanego, będącym najdalej na zachód wysuniętym rosyjskim miastem. Baza będzie mogła obsługiwać nowoczesne okręty wyposażone w pociski manewrujące.

Widać że Rosja nie próżnuje, pomimo pandemii wzmacnia swoje siły militarne w regionie Kaliningradzkim co kompletnie nie przekłada się na wzmacnianie Sił Morskich w naszym kraju. A wystarczy zrozumieć istotę Marynarki Wojennej tak jak to rozumieją Brytyjczycy. Przykładem tego jest poniższy film pokazujący zrozumienie każdego sektora gospodarki do czego służą Siły Morskie Wielkiej Brytanii.

Podpis: Mariusz Dasiewicz