Dziennik „Izwiestia” podał, że K-560 Siewierodwinsk, czyli prototypowy wielozadaniowy okręt podwodny z napędem jądrowym projektu 885 Jasień, dokonał kolejnej już próby systemu rakietowego Kalibr. Tym razem nie była ona jednak standardowa.

Okręt wchodzący w skład Floty Północnej Wojenno-Morskowo Fłota Federacji Rosyjskiej przeprowadził ćwiczenie, podczas którego wykonał strzelanie pociskami manewrującymi systemu Kalibr-PŁ pozostając zacumowany do pirsu bazy w Zapadnoj Licy na dalekiej północy Rosji. Było to pierwsze w ogóle wystrzelenie rakiety manewrującej przez rosyjski lub radziecki okręt podwodny pozostający w porcie. W czasach sowieckich, w latach 60., 70. i 80., podobne testy wykonywano, ale z użyciem międzykontynentalnych pocisków balistycznych, odpalanych ze strategicznych podwodnych krążowników atomowych.

Może Cię zainteresować:

Rosja: sprzeczne informacje na temat modernizacji marynarki wojennej

Rosja: sprzeczne informacje na temat modernizacji marynarki wojennej

Dziennik „Izwiestia” podał, że K-560 Siewierodwinsk, czyli prototypowy wielozadaniowy okręt podwodny z napędem jądrowym projektu 885 Jasień, dokonał kolejnej już próby systemu rakietowego Kalibr. Tym razem nie była ona jednak standardowa. Czytaj dalej

Zdolność do użycia systemu Kalibr-PŁ przez okręt podwodny pozostający „na sznurku” ma związek z zastosowaniem do ich wystrzeliwania osobnych wyrzutni pionowych SM-346, których Jesienie mają po osiem, a każda mieści cztery rakiety. Dzięki temu można strzelać zarówno z położenia nawodnego, jak i podwodnego. Dowództwo Wojenno-Morskowo Fłota planuje wprowadzić to ćwiczenie do obowiązkowego programu szkolenia bojowego wszystkich załóg okrętów podwodnych uzbrojonych w system Kalibr-PŁ z wyrzutniami pionowymi. Starsze typy pocisków manewrujących, w które uzbrojone były i są radzieckie oraz rosyjskie okręty podwodne potrzebowały startu spod wody, ponieważ używały wyrzutni torped, lub osobnych, ale wymagających zalania przed startem. Nie wspominamy tu o zupełnie przestarzałej rodzinie rakiet P-5 i P-6.

Dla Siewierodwinska było to już czwarte użycie Kalibra. Dwa pierwsze odpalenia z położenia podwodnego wykonano w latach 2016 i 2017, zaś z nawodnego – niedawno – w grudniu 2018 roku.

Jednak Siewierodwinsk to jak na razie jedyny okręt tego typu. Budowano go dłużej – choć trudno to sobie wyobrazić – niż naszego Ślązaka vel Gawrona: 21 lat. Druga jednostka serii powstaje już według zmodyfikowanego projektu 885M. Jest nią K-561 Kazań, którego zwodowano dokładnie dwa lata temu. Zgodnie z zapewnieniami Rosjan ma on wejść do linii jeszcze w tym roku. Trzeci okręt tego typu, czyli K-573 Nowosibirsk ma być zwodowany także w tym roku. Oprócz tej trójki, położono stępki jeszcze czterech Jasieni.

Podpis: tg