Pozyskiwanie każdego sprzętu wojskowego w tym śmigłowców,  to proces bardzo złożony który nie może ograniczać się tylko do wskazania danego typu ale uwzględniać musi kompleksowo następujące kwestie: specyficzne wymagania poszczególnych rodzajów sił zbrojnych, kosztów eksploatacji – modernizacji – szkolenia (uwzględniając perspektywę czasową minimum 20-40 lat), unifikację w ramach danego typu (przy podziale na śmigłowce lekkie, średnie, średnio-ciężkie, ciężkie), udział polskiej myśli technicznej i jej rozwój, rodzimy potencjał produkcyjno – technologiczny,  ocenę przedsięwzięcia w relacji koszt/efekt.

Odrębną, specyficzną grupą wśród typów śmigłowców są śmigłowce morskie, które powstają poprzez modyfikację bazowej wersji danej konstrukcji. Doświadczenia z użyciem sił lotniczych w Polskiej Marynarce Wojennej na przestrzeni lat, ukształtowało skuteczny system zwalczania okrętów podwodnych oraz ratownictwa morskiego oparty na śmigłowcach lekkich i średnich (SM-2, Mi-2, W-3RM Sokół „Anakonda”) oraz śmigłowcach średnio-ciężkich (Mi-4, Mi-14 PS, Mi-14PŁ/R, Mi-8MTW-1). Od 2002 roku PMW rozpoczęła eksploatacje 4 maszyn pokładowych średnich SH-2G „Super Seasprite” ze składanymi łopatami wirnika, bazujących na fregatach amerykańskiego typu OHP (OORP „Gen. K. Pułaski” i „Gen. T. Kościuszko”).

Śmigłowce średnio-ciężkie dla PMW

Fot. Śmigłowce średnio-ciężkie Mi-14 (po lewej) i AW 101 (po prawej)

Od 2012 roku zaczęła narastać potrzeba wzmocnienia Pułku w Darłowie o nowe śmigłowce średnio-ciężkie z uwagi na wyeksploatowanie znakomitych śmigłowców Mi- 14. Przyjęto wtedy zbyt pochopnie zamiar wycofania wszystkich Mi-14 oraz stopniowo, całą rodzinę śmigłowców  Mi-8/Mi-17 (która to de facto została w pewnym sensie „spolonizowana” przez ponad 40 lat eksploatacji i modernizacji w WZL nr 1 w Polsce), twierdząc niesłusznie że nie można już przedłużać im resursów (wystarczy przytoczyć przykłady przedłużania resursów i modernizacji bombowców B-52 czy śmigłowców rodziny HH-53 czy CH-47 Sił Powietrznych USA, które to pozwolą tym typom pozostawać w służbie nie przerwanie de facto 100 lat !!!).

Rozpoczęto proces pozyskiwania 50 szt. nowych śmigłowców ogłaszając przetarg który wygrała oferta firmy Airbus proponująca śmigłowiec średni EC 725 Caracal, pozbawiony szerokiej rampy tylnej i dużo mniejszy od rodziny Mi-14/Mi-8/Mi-17. Koszt jednostkowy pojedynczego śmigłowca Caracal wynosił ok. 260 mln zł. Przypomnijmy ze w 2010 roku sprzedano zakłady PZL Świdnik S.A. dzisiejszemu koncernowi Leonardo za cenę 340 mln zł czyli de facto za nie całe dwa śmigłowce typu EC 725 Caracal !!!. Olbrzymie koszty pozyskania nie uwzględniające kosztów eksploatacji i niskiej gotowości bojowej (problemy eksploatacyjne Sił Powietrznych Francji – w latach 2015/2017 gotowość bojowa na poziomie ok. 30%), błędne założenie że jednym typem śmigłowca można zaspokoić wszystkie potrzeby Wojska Polskiego oraz brak wyobraźni jak wpłynie powołanie spółki Airbus z WZL nr 1 w kwestii remontów śmigłowców Wojska Polskiego innych producentów takich jak  Mi-8/Mi-17, Mi14, Mi-24, Mi-2, W-3 Sokół, SH-2G Kaman pokazują całą beznadzieje tego przedsięwzięcia. Zakłady WZL nr 1 ze względu na swój strategiczny charakter powinny pozostawać niezależnym ośrodkiem obsługującym i modernizującym śmigłowce WP.

Dzięki decyzji o przedłużaniu resursów śmigłowców średnio-ciężkich typu Mi-14, maszyny te mogą pozostawać w służbie PMW. W przypadku problemów w utrzymaniu sprawności poszczególnych egzemplarzy Mi-14, można zwiększyć liczbę śmigłowców tej klasy dostosowując maszyny rodziny Mi-8/Mi-17 (charakteryzujące się stosunkowo niskimi kosztami eksploatacyjnymi) do służby morskiej w zakładach WZL nr 1, które są dostępne na rynku cywilnym w cenie ok. 30 mln zł za sztukę – warto by dokupić 10 sztuk sprawdzonych maszyn tego typu. (Mi-14 nie jest już produkowany a firma Russian Helicopters dopiero rozważa produkcję zmodernizowanej wersji) .

W 2019 roku zawarto umowę o wartości 1,65 mld zł na dostawę 4 śmigłowców średnio-ciężkich AW 101 (ok. 412 mln zł za szt.) dla PMW w wersji ZOP/SAR w firmie Leonardo a niektóre elementy mają być wytwarzane w filli firmy PZL Świdnik. Jest to odpowiednik śmigłowca rednio-ciężkiego rodziny Mi-8/Mi-17, wyposażonego w szeroka rampę tylną umożliwiającą np. załadunek pojazdów osobowo-terenowych, radar obserwacji powierzchni morza oraz sonar zanurzalny.  W konstrukcji 3 silnikowego śmigłowca AW-101 wykorzystano stopy aluminium, kompozyty niemetalowe oraz nowatorski i wysokosprawny wirnik nośny z odpowiednio wyprofilowanymi końcówkami łopat (kompozyt zbrojony włóknami węglowymi i szklanymi), opracowany w ramach projektu BERP (brytyjskiego eksperymentalnego programu wirnika nośnego) zapewniającego o 30% większą siłę nośną w stosunku do wirników klasycznych o tych samych wymiarach. Wirnik tego typu umożliwił ustanowienie rekordu prędkości 400,86 km/h klasycznemu śmigłowcowi „Lynx” w 1986 roku.

Decyzje o dokupieniu kolejnych śmigłowców AW 101 (co najmniej 4 kolejne), będzie można podjąć po pewnym okresie służby w jednostkach i przeanalizowaniu kosztów eksploatacji.

Śmigłowce średnie dla PMW

Fot. Wizja morskiego pokładowego śmigłowca średniego Sokół „Głuszec” W-3PL/N

Z uwagi na wysoki koszt śmigłowców średnio-ciężkich np. typu AW 101 oraz gabaryty i masę uniemożliwiającą lądowanie i bazowanie na mniejszych jednostkach, w większości sił morskich świata użytkuje się równolegle śmigłowce klasy średnio-ciężkiej oraz klasy średniej które nawzajem się uzupełniają w zależności od misji. Przykładem są Siły US NAVY które wprowadziły do służby śmigłowce ciężkie rodziny MH-53E Sea Dragon, średnio-ciężkie SH-3 Sea King czy użytkowane od prawie 20 lat również w Polsce średnie SH-2G Super Seasprite. Śmigłowce średnie SH-2G firmy Kaman z uwagi na unikalne rozwiązania konstrukcyjne takie jak: aerodynamiczne sterowanie łopatami za pomocą lotek – brak tarczy sterującej w głowicy, mniejszych siły potrzebnych do sterowania, odporność na awarie hydrauliki śmigłowca – należy przedłużyć eksploatacje tych śmigłowców co najmniej do czasu wejścia do służby nowych maszyn tej klasy, serwisując je w WZL 1 Łódź przy niezbędnym udziale firmy Kaman.

Wysokie koszty eksploatacji ujawniły się również podczas służby śmigłowców średnich typu NH 90 w Australijskich Silach Zbrojnych. Firma Airbus Helicopters dostarczyła śmigłowce NH-90 (wyposażone w tylną rampę) dla Australii (MRH-90) które nie spełniały zakładanych parametrów a koszt godziny lotu wynosił 30250 AUD. Dla porównania, koszt godziny lotu dla śmigłowca Black Hawk wynosi 12419 AUD. Z podobną sytuacją zmagają się Szwedzkie Siły Zbrojne eksploatujące 9 śmigłowców (wprowadzonych z 10 letnim opóźnieniem) Hkp 14 z rodziny NH90. Koszt godziny lotu to ok. 200 tys. koron za godzinę lotu (84,2 tys. zł). Dla porównania koszt godziny lotu użytkowanego w Szwecji UH-60M (Hkp 16) wynosi ok. 40 tys koron (16,8 tys. zł). Oba kraje rozważają nawet rezygnację z dalszej eksploatacji śmigłowców rodziny NH-90.

W obecnej sytuacji, w klasie średnich śmigłowców morskich ratowniczych PMW dysponuje znakomitymi śmigłowcami (jeden z najlepiej przebadanych śmigłowców pod względem własności atmosferyczno-klimatycznych w swojej klasie na świecie) W-3RM „Anakonda” które dzięki przeprowadzanym modernizacjom mogą zaowocować nową konstrukcja na bazie tego śmigłowca pod warunkiem, że nowy właściciel PZL Świdnik grupa Leonardo zechce wspierać ten rozwój a nie lansować inne konstrukcje kosztem „Sokoła”. Dlatego warto w przyszłości podjąć próbę odkupienia udziałów PZL Świdnik z rąk grupy Leonardo oraz modernizować te maszyny przy udziale WZL1, IL, ITWL, LHTEC (silniki), Motor-Sicz z Ukrainy (silniki), Pratt&Whitney/PZL Rzeszów (przekładnia Głowna), Leonardo/Świdnik (kadłub, łopaty wirnika). Kompleksowa baza szkoleniowa i obsługowa oraz stosunkowo niskie koszty eksploatacji sprawiają ze śmigłowce rodziny W-3 „Sokół” są najkorzystniejszymi konstrukcjami z punktu widzenia przeprowadzania modernizacji w relacji koszt/efekt i ich późniejszej eksploatacji. Dla podtrzymania i zwiększenia potencjału ratowniczego warto dokonać zakup dodatkowych fabrycznie nowych 8 sztuk W-3RM Anakonda.

Od 2000 roku PZL Świdnik prowadził prace nad morskim śmigłowcem pokładowym W-3 „Sęp” w wersji zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych wyposażonych w radar ARS-410 (produkcji PIT-RADWAR instalowanej też na samolocie PZL Mielec M28Bryza), system boi radiohydroakustycznych, sonar holowany TSM-8263, magnetometr MAD Mk-3, torpedy MU-90, dwa lub cztery przeciwokrętowe kierowane pociski rakietowe np. typu Sea Skua. Na bazie konstrukcji śmigłowca ratowniczego W-3RM „Anakonda” oraz śmigłowca W-3PL „Głuszec” powstaje od kilku lat koncepcja w PZL Świdnik/Leonardo, morskiej odmiany pokładowego śmigłowca ze składanymi łopatami wirnika oznaczonego Sokół „Głuszec” W-3PL/N.  Rozwój tej konstrukcji mógłby zaowocować nowym modelem nawiązującym do koncepcji SW-5 czyli niezrealizowanego projektu powiększonego Sokoła oznaczonego jako W-3 Sokół „Long” z tylna rampą. Taki wariant modernizacji Sokoła byłby bardziej funkcjonalny niż oferowany AW-149 bez rampy tylnej.

Dla podtrzymania i zwiększenia potencjału pokładowego lotnictwa okrętowego PMW warto pozyskać 10 sztuk morskich W-3PL/N „Głuszec”, celem zastąpienia czterech śmigłowców SH-2G „Super Seasprite” stacjonujących na OORP „Pułaski” i „Kościuszko” oraz sześciu dla przyszłych trzech okrętów klasy fregata z pokładami lotniczymi typu „Miecznik”.

Przykładowe wyposażenie i jego możliwości, które może być zastosowane w śmigłowcu średnim pokładowym W-3 PL/N „Głuszec”

  • Osprzęt z wyposażenia znakomitego morskiego śmigłowca pokładowego Super Lynx 300/AW159 produkowanego przez Agusta-Westland/Leonardo, obecnego właściciela PZL Świdnik albo wyposażony w bardzo skuteczny, lekki (306 kg w tym głowica zanurzana sonaru 80 kg), śmigłowcowy sonar FLASH Dipping Sonar firmy Thales (zanużany na głebokość do 750 m prędkość opuszczania/podnoszenia sonaru 8,5 m/s). Zasobnik z laserowym systemem detekcji min. AN/AES-1 (ALMDS) firmy Northrop Grumman.
  • Wersja morska „Sokoła” o udźwigu 2100 kg może być uzbrojona w m.in. Torpedy MU-90 (302 kg, zasięg 10-25 km do głębokości wody 1000 m), rakiety przeciw-okrętowe typu: AM-39 Exocet (625 kg, zasięg 50-70 km), RBS 15 (780 kg, z. do 100 km), Sea Eagle (730 kg, z. 110 km), Marte Mk2 (320 kg, z. 25 km), Penguin Mk3 (350 kg, z. 5-40 km), Sea Skua (147 kg, z. 3-15 km), AGM-114 Hellfire (5 kg, z.8 km),  Spike ER (34 kg, z. 8 km), Spike NLOS (70 kg, z. 25 km), Pirat (10 kg, z. 2,5 km) lotniczy zasobnik strzelecki 12,7 mm (190 kg, z. 2 km), Pirania (pocisk o zasięgu ok. 300 km opracowywany w ITWL).
  • Do samoobrony śmigłowiec mógłby przenosić rakiety przeciwlotnicze „Grom-Piorun” w wersji lotniczej (pułap zwalczanych celów 4km, zasięg 6,5km), FIM-92 Stinger ATAS (pułap 3,8 km, zasięg 4,8km), AIM-9 Sidewinder (zasięg 35 km)
  • Śmigłowiec może pełnić rolę retlanslatora – przekazując na bieżąco dane o wykrytym celu okrętowi nosicielowi rakiet, ograniczonemu linią horyzontu lub innym uzbrojonym śmigłowcom i samolotom. Dzięki takiemu działaniu można zaatakować wrogą jednostkę z kilku kierunków jednocześnie.

Rozwiązania konstrukcyjne umożliwiające bazowanie na okrętach na przykładzie śmigłowca LYNX, które mogą być zastosowane w śmigłowcu pokładowym W-3 PL/N „Głuszec”

 – Podwozie zdwojone hydraulicznie obracane o 90° aby obrócić się pod wiatr.

 – Powozie główne tylne obracane tak że tworzą kąt 270° (obrót wokół własnej osi całego śmigłowca)

 – Podwozie wytrzymuje uderzenie o pokład z prędkością 2,3 m/s a przy znoszeniu bocznym do 1m/s.

  – Łopaty wirnika nośnego mogą być nastawione na ujemny kąt natarcia. Wytwarzają wtedy siłę dociskającą śmigłowiec do pokładu. Strumień podwirnikowy zamienia się w nadwirnikowy, stabilizując śmigłowiec na kołyszącym się pokładzie.

– Hydraulicznie wysuwany harpun pod brzuchem śmigłowca umożliwiający uchwycenie „rusztu” w pokładzie i przyblokowanie.

 – Mechanizm zaczepiania kół oraz harpun sa wstanie utrzymać śmigłowiec na pokładzie nachylonym pod katem 35°

– Blokada podwozia przedniego przed stoczeniem się za burtę.

Śmigłowce bezpilotowce – drony dla PMW.

Fot. Bezpilotowce-drony AUV –SW-4 SOLO RUAS/OPH (z lewej strony) oraz ILX-27 (z prawej strony)

Rozważając wykorzystanie na potrzeby MW bojowych pojazdów/środków powietrznych takich jak śmigłowce średnio-ciężkie i średnie, należy również uwzględnić środki bezzałogowe. Na dzień dzisiejszy, na arenie międzynarodowej bardzo wyraźne są działania ukierunkowane na wykorzystanie środków bezzałogowych przede wszystkim w celu pozyskania informacji. Płaszczyzną odniesienia powinny być projekty i programy realizowane (i planowane do realizacji) przez EU a zwłaszcza-EDA. Przykładem tego rodzaju przedsięwzięć jest projekt europejski OCEAN2020, który odnosi się do pozyskiwania informacji o zdarzeniach zagrażających bezpieczeństwu, występujących w domenie morskiej, w odniesieniu do całej linii brzegowej kontynentu europejskiego.

Kluczowym elementem, zgodnie z założeniami projektu, jest wykorzystanie pojazdów/systemów bezzałogowych jako jednego z pierwszych ogniw rejestracji danych. Jako wzorcowy przykład systemu bezzałogowego, należy wskazać AUV – SW-4 SOLO, który może operować zarówno w trybie zdalnego sterowania (bezzałogowym) jak również być pilotowany przez pilota/operatora bezpośrednio z pokładu pojazdu.

AUV –SW-4 SOLO RUAS/OPH powstał na bazie lekkiego śmigłowca SW -4 zaprojektowanego przez PZL Świdnik a obecnie Leonardo charakteryzujacego się bardzo dobrymi charakterystykami pilotażowymi oraz zwrotnością który testowany był intensywnie przez Royal Navy. Bezpilotowiec ten o udźwigu 800 kg może przenosić niezbędne wyposażenie rozpoznawcze, przeciwminowe, bazować i współpracować z okrętami marynarki wojennej.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym Bezpilotowcu/dronie ILX-27 opracowanym na bazie polskiego projektu lekkiego śmigłowca IS-2 przez IL, ITWL, WZL 1. ILX-27 o udźwigu 300 kg wyposażenia, może wykonywać zadania kontroli i zabezpieczenia wybrzeża, naprowadzania i lokalizacji celów nawodnych i powietrznych, wykrywania skażeń wody i powietrza, współpracować z innymi okrętami i śmigłowcami tym samym wydatnie zwiększając możliwości bojowe okrętów PMW. W 2014 na Balt Military Expo w Gdańsku zaprezentowano ILX-27 w odmianie ZOP z magnetometrem G-823A oraz radiobojami Ultra Electronics.

Warto wyposażyć PMW w co najmniej 10 bezpilotowców (5 szt.) AUV –SW-4 SOLO oraz (5 szt.) ILX-27 (po jednym egzemplarzu dla OORP „Pułaski”, „Kościuszko”, „Czernicki”, „Wodnik”, „Ślązak”, trzech planowanych fregat rakietowych typu „Miecznik” oraz „Kaszub” – po uprzednim zamontowaniu na nim lekkiego lądowiska na rufie).

Rozwój Polskiej Marynarki Wojennej z jednoczesnym rozwojem polskiej myśli technicznej jest w tej chwili priorytetem po 30 latach zaniedbań. Jesteśmy to winni nie tylko obecnemu społeczeństwu – niesłusznie zredukowanemu do roli konsumentów i podatników, ale również poprzednim pokoleniom dwudziestolecia międzywojennego które pomimo niedostatków fundowało wojsku polskiemu niezbędny sprzęt – musimy o tym pamiętać.

Podpis: Mariusz Mora