Fot. US Navy

Decyzja Indii o zaproszeniu australijskiej marynarki wojennej do udziału w tegorocznych ćwiczeniach Malabar Naval to nie tylko wygłoszenie silnego dyplomatycznego sygnału w stronę Pekinu.

Podczas gdy Chiny budują swoją marynarkę wojenną w bezprecedensowym tempie, sojusz morski złożony ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Australii jest w najlepszej pozycji do przeciwstawienia się rosnącemu wpływowi morskiemu Pekinu, na Morzu Południowochińskim i Oceanie Indyjskim, w oparciu o ich wspólne zdolności wojskowe.

Ma to wiele wspólnego z bronią, systemami łączności i sensorami zainstalowanymi na okrętach czterech marynarek wojennych. Mówiąc prościej, marynarki wojenne tych narodów mają systemy, które coraz częściej „rozmawiają ze sobą” za pośrednictwem cyfrowych łączy danych i szyfrowanych systemów komunikacyjnych. Te kompatybilne systemy, rozmieszczone na wielu platformach, w tym helikopterach, samolotach nadzoru morskiego, łodziach podwodnych i okrętach wojennych, byłyby niezwykle przydatne w przypadku wspólnych operacji morskich przeciwko chińskiej flocie.

Najlepszym tego przykładem jest wielozadaniowy śmigłowiec Lockheed Martin MH-60 „Romeo”, powszechnie uważany za najbardziej zaawansowany w swojej klasie, obsługiwany przez Japonię, Australię i Stany Zjednoczone poza pokładami ich okrętów wojennych. Pierwszy z 24 amerykańskich śmigłowców MH-60 wyprodukowanych przez indyjską marynarkę wojenną, zakupiony w ramach kontraktu o wartości 2,6 mld dolarów, ma wejść do służby do końca roku.

We wspólnych operacjach sojuszniczych na tysiącach kilometrów kwadratowych MH-60R, obsługiwane przez te marynarki, byłyby w stanie udostępniać za pomocą cyfrowych łączy informacje z własnych czujników o potencjalnej lokalizacji chińskich okrętów podwodnych, śledzić wrogi cel i przeprowadzić atak torpedowy. Śmigłowce niekoniecznie będą wymagały powrotu na swój „macierzysty” okręt, ponieważ równie łatwo mogą one operować z pokładu sojusznika, gdzie mogą być serwisowane z wykorzystaniem zunifikowanych części zamiennych, tankowane i kierowane do innych operacji.

To samo dotyczy drona nadzoru morskiego Sea Guardian, który wkrótce  zamierzają nabyć Indie. Ten bezzałogowy statek powietrzny zdolny jest do pozostawania w przestrzeni powietrznej przez ponad  25 godzin. Strażnik Morski, wyprodukowany przez amerykańską firmę General Atomics, może być oczami i uszami połączonej floty. Wyposażony w radar nadzoru morskiego, sensory podczerwieni i elektrooptyczny system namierzania, może wykryć flotę wroga oddaloną o setki kilometrów, a informacje udostępnić połączonej flocie za pośrednictwem bezpiecznych  łączy cyfrowych.

Połączone dowództwo tak wyposażonej grupy zadaniowej ma możliwość budowania obrazu sytuacji i łatwo delegować zadania do podległych komponentów.

Stany Zjednoczone, Australia, jak i Indie korzystają również z samolotów nadzoru morskiego Boeing P-8. Obecnie samolot, który jest najbardziej zaawansowanym systemem obserwacyjnym marynarki wojennej Indii, przez cały rok patroluje przestrzeń celem  wykrywania ruchu chińskich okrętów nawodnych i podwodnych po wejściu na Ocean Indyjski przez cieśniny Malakka, Lombok lub Sunda u wybrzeży Indonezji. Statek powietrzny ma możliwość nieprzerwanych lotów przez ponad 7 godzin. P-8 może również monitorować aktywność chińskiej marynarki wojennej z ich bazy w Dżibuti.

W kontekście połączonych operacji morskich Indii ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Australią, samoloty P-8 działające z baz marynarki wojennej na Oceanie Indyjskim mogą również wykrywać okręty przeciwnika na rzecz sojuszników.

Podsumowując zdolności do działań połączonych 4 flot należy stwierdzić że ten że sojusz osiągnął duże możliwości wzajemnego przekazywania sobie informacji o celach które upraszczając mogą być namierzane i wskazywane jako cel ataku innym jednostkom sojuszniczym.

Osiągnięta przez Indie interoperacyjność jest jednym z kluczowych czynników wpływających na bezpieczeństwo i pozycje w regionie. Co więcej starania te zostały mają zostać sformalizowane umową podpisaną w New Delhi dotyczącą współpracy w zakresie wymiany danych geoprzestrzennych (BECA). W bieżącym miesiącu odbędzie się spotkanie partnerów porozumienia w randze ministrów obrony narodowej oraz ministrów spraw zagranicznych, celem sfinalizowania uzgodnień w tym zakresie.

Po podpisaniu umowy BECA Indie mogą osiągnąć podobny poziom jak partnerzy NATO w zakresie rozpoznania satelitarnego i topograficznego.

Dzięki tym umowom siły zbrojne Indii, zwłaszcza marynarka wojenna, mogą bezproblemowo współpracować z siłami USA, które mają podobne umowy z Australią i Japonią.

Podpis: ACK