Stare okręty podwodne / Dziennik Biznesowy

Brytyjski Krajowy Urząd Kontroli (National Audit Office) opublikował raport z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Obrony, a dotyczącego postępów w usuwaniu paliwa jądrowego i złomowaniu okrętów podwodnych wycofanych ze służby w Royal Navy. Wnioski są druzgocące.

Od 1980 roku Ministerstwo Obrony Zjednoczonego Królestwa (MoD) wycofało z eksploatacji 20 okrętów podwodnych z napędem jądrowym i zastąpiło je jednostkami nowej generacji. Zobowiązało się przy tym do odpowiedzialnego traktowania powstałych odpadów jądrowych i pozbywania się starych okrętów podwodnych „tak szybko, jak to możliwe”. Proces utylizacji obejmuje: usuwanie napromieniowanego paliwa jądrowego, bezpieczne składowanie „pustych” okrętów podwodnych, demontaż części radioaktywnych, a następnie recykling bezpiecznego już kadłuba w krajowej stoczni prywatnej.

Tyle teorii. Praktyka wygląda natomiast następująco: do tej pory MoD nie pozbyło się jeszcze żadnego z 20 wycofanych okrętów podwodnych, a na dodatek planuje zakończenie służby kolejnej trójki jednostek w ciągu następnej dekady. Wszystkie te okręty są zacumowane w stoczniach Babcock International Group plc. w Devonport i Rosyth, które organy nadzoru jądrowego uznały za bezpieczne. Po kontroli okazało się ponadto, że z powodu braku postępów w pracach nad recyklingiem jednostek wkrótce zabraknie odpowiednich pirsów do odstawiania kolejnych okrętów podwodnych w Devonport. Na skutek nacisków MoD zobowiązało się do całkowitego demontażu części radioaktywnych i przekazania na złom pierwszego z nich – dawnego HMS Swiftsure (wycofany w 1992 roku). Oznacza to, że MoD składuje dwa razy więcej atomowych okrętów podwodnych niż ma ich obecnie w służbie, a do tego siedem z nich czeka na utylizację dłużej niż pływało pod brytyjską banderą! Mimo obiecanego w 1995 roku szybkiego działania w tej sprawie, pierwsze rozważania podjęto w 2000, a uzgodnienie procesu operacyjnego nastąpiło dopiero w 2011 roku.

Może Cię zainteresować:

Jądrowe cmentarzysko: radzieckie odpady radioaktywne na Nowej Ziemi wciąż straszą

Jądrowe cmentarzysko: radzieckie odpady radioaktywne na Nowej Ziemi wciąż straszą

Brytyjski Krajowy Urząd Kontroli (National Audit Office) opublikował raport z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Obrony, a dotyczącego postępów w usuwaniu paliwa jądrowego i złomowaniu okrętów podwodnych wycofanych ze służby w Royal Navy. Wnioski są druzgocące. Czytaj dalej

Demontaż pierwszej jednostki rozpoczęto w 2016 roku i obecnie MoD szacuje, że dalsze prace na pozostałych okrętach ruszą do 2026 roku. Tymczasem podatnicy zapłacili już 0,5 mld GBP za składowanie 20 „atomowych wraków”. Ministerstwo w kwestii utylizacji okrętów podwodnych z napędem jądrowym jest skazane na współpracę z jedyną firmą mającą odpowiednie stocznie i zakłady, wspomnianą prywatną Babcock International Group. Ponadto kooperuje z państwową organizacją Radioactive Waste Management, w pełni zależną od Nuclear Decommissioning Authority (Urząd ds. Likwidacji Odpadów Jądrowych), i zarządzającą składowiskami odpadów radioaktywnych.

Pierwszy brytyjski atomowy okręt podwodny Dreadnought rozpoczął służbę w 1963 roku i do dziś go nie złomowano. Fot. Royal Navy.

Ministerstwo przewidziało w latach 2017-2018 wydatki w wysokości 7,5 mld GBP na utrzymanie i utylizację atomowych okrętów podwodnych. Z tej liczby 2,2 mld dotyczy utrzymania wspomnianych 20 jednostek i kosztów korzystania ze stoczni w Devonport. Ponadto MoD zawarło kwotę 1,5 mld GBP na ich utylizację, jak też ostatnich trzech okrętów wielozadaniowych typu Trafalgar i czterech strategicznych typu Vanguard, będących jeszcze w użyciu.

Od 2004 roku nie wyładowano paliwa jądrowego z żadnego wycofanego okrętu i obecnie MoD nie ma w pełni sfinansowanego planu do wznowienia tego procesu. Dziewięć z 20 składowanych okrętów nadal zawiera napromieniowane paliwo, i aby się go pozbyć konieczna jest infrastruktura (doki i urządzenia) zaaprobowane przez Office for Nuclear Regulation. To właśnie to biuro stwierdziło w 2004 roku, że część obiektów nie spełnia najnowszych wymaganych standardów i MoD zaprzestało usuwania paliwa. Po ponownym uruchomieniu, Ministerstwo szacuje, że proces ten zajmie dwa lata na każdy z okrętów.

Projekt budowy linii opróżniania paliwa został opóźniony o 11 lat, przy 57% wzroście kosztów (100 mln GBP). W 2007 roku MoD zatwierdziło projekt placówki mający na celu ponowne rozpoczęcie usuwania paliwa w 2012, ale rok później przesunęło datę jego zapoczątkowania do 2017. Opóźnienia wynikały z decyzji o nieplanowanym usunięciu paliwa z operacyjnego strategicznego okrętu HMS Vanguard w 2014 roku, a następnie w 2016 postanowiono zatrzymać na dwa lata modernizację infrastruktury w Devonport. Oznaczało to, że proces nie mógł być wznowiony, a projekt placówki, ukończony w 90%, został zawieszony. Aby kontrolować koszty i opóźnienia, w 2018 roku MoD podpisało z Babcock umowę na utrzymanie niezbędnych technologii w czasie zawieszenie pracy placówki. Ministerstwo oczekuje teraz, że zapłaci więcej za ukończenie tego projektu niż planowano to w 2016 roku.

Może Cię zainteresować:

Okręty podwodne: pierwsza „Warszawianka” dla Floty Oceanu Spokojnego zwodowana

Okręty podwodne: pierwsza „Warszawianka” dla Floty Oceanu Spokojnego zwodowana

Brytyjski Krajowy Urząd Kontroli (National Audit Office) opublikował raport z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Obrony, a dotyczącego postępów w usuwaniu paliwa jądrowego i złomowaniu okrętów podwodnych wycofanych ze służby w Royal Navy. Wnioski są druzgocące. Czytaj dalej

Jeśli chodzi o kolejny etap utylizacji okrętu, czyli wyładunek części napromieniowanych, to MoD rozpoczęło demontaż na dwóch jednostkach. W grudniu 2016 roku prace ruszyły na ex Swiftsure, z którego wymontowano części o niskim skażeniu z komory reaktora. Zakończono je w 2018 i grudniu tego roku to samo uczyniono na wycofanym strategicznym okręcie ex Resolution. Podzespoły te są potem składowane w Cheshire, za co MoD płaci około 1,5 mln GBP rocznie. Program demontażu części skażonych został opóźniony o 15 lat, zwiększając jego koszty o połowę (0,8 mld GBP).

Przekroczenia terminów zwiększają ryzyko związane z kosztami, ale i bezpieczeństwem. Dlatego oprócz corocznej konserwacji kałubów MoD zobowiązała się do wydokowywania okrętów przynajmniej co 15 lat w celu bardziej szczegółowych przeglądów i zabezpieczenia części podwodnych. Ma to kosztować właśnie wspomniane 2,2 mld GBP ujęte w umowach z lat 2017-2018. Jeśli zabiegi te będą zajmowały po 24 miesiące zamiast planowanych 18, może to doprowadzić do dalszej eskalacji kosztów o 0,9 mld GBP oraz negatywnego wpływu na dostępność doków i nabrzeży w stoczni w Devonport, która przy obecnej sytuacji „zakorkuje” się do połowy lat 20.

Na koniec trochę statystyk podsumowujących:

  • średni okres składowania wycofanych atomowych okrętów podwodnych wynosi 19 lat, zaś czas ich służby – 26.
  • średni okres składowania okrętów do chwili wyładowania paliwa – 9 lat.
  • średni szacunkowy koszt pełnej utylizacji jednego okrętu to 96 mln GBP.
  • koszt składowania i utylizacji 20 okrętów już wycofanych i 10 mających zakończyć służbę w przyszłości wyniesie 7,5 mld GBP.

Podpis: tg