Sytuacja finansowa Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni jest trudna z uwagi na realia biznesowe, ale  prezes zarządu MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Witold Wójcicki powiedział, że nie są prawdziwe doniesienia prasowe, że jej działalność jest w jakikolwiek sposób zagrożona.

„Sytuacja finansowa stoczni Nauta jest trudna ze względu na realia biznesowe, ale nie są prawdziwe publikacje prasowe, które pod koniec ubiegłego tygodnia zostały przekazane, dotyczące tego, że kontynuacja działalności tej stoczni jest w jakikolwiek sposób zagrożona” – powiedział prezes Wójcicki podczas posiedzenia sejmowej komisji gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej.

Dodał, że trwają prace związane z badaniem sprawozdania finansowego Nauty za 2018 rok przez audytora.

„Przedłużające się prace nas zaniepokoiły, jesteśmy w stałym kontakcie z audytorem. W ocenie audytora ten przedłużający się okres był związany z potrzebą oceny realizacji programu naprawczego, który spółka wprowadziła” – powiedział prezes MS TFI.

Pełniący obowiązki prezesa stoczni Nauta Adam Potrykus poinformował, że 5 sierpnia ma być znana opinia audytora do sprawozdania jednostkowego, a dwa tygodnie później przedstawione zostanie również sprawozdanie skonsolidowane. Wtedy będzie mogło je zatwierdzić walne zgromadzenie spółki.

W związku z sytuacją ekonomiczną zarząd Stoczni Remontowej Nauty opracował program naprawczy na lata 2018-2020, przyjęty przez radę nadzorczą w marcu 2018 roku. Plan ma celu restrukturyzację finansową oraz odzyskanie przez spółkę efektywności w funkcjonowaniu.

W wyniku działań dokonano w 2018 roku zbycia części majątku oraz odstąpiono od nierentownych budów statków, a środki zostały przeznaczone na spłatę części zobowiązań spółki. W efekcie jej zadłużenie spadło z 208 do 110 mln zł.

Zarząd Nauty informuje, że podobnie jak wiele innych podmiotów z branży stoczniowej spółka musi się mierzyć z wyzwaniami jakie niesie bardzo konkurencyjny i podlegający silnym wahaniom koniunkturalnym rynek stoczniowy.

Podobnie jak w innych stoczniach na rynku regulacja należności i zobowiązań finansowych w dużej mierze związana jest z cyklem produkcyjnym, terminami realizacji kolejnych etapów zleceń i harmonogramem rozliczeń z armatorami.

W przypadku PGZ Stocznia Wojenna trwa budowa okrętu patrolowego Ślązak oraz remonty okrętów Piast oraz K8. Stocznia zawarła nowe umowy które powinny jej zapewnić stabilny przychód w kolejnych latach. Umowy te dotyczą remontów i napraw m.in. ORP Czernicki, ORP  Arctowski oraz ORP Kościuszko, a także udziału w  konsorcjum przy budowie krętów Ratownik i Kormoran.

Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Witold Słowik poinformował, że PGZ Stocznia Wojenna w zeszłym roku miała przychód w wysokości 92,4 mln zł, spółka wygenerowała przy tym 26,6 mln zł straty netto.

„Bazując na zawartych kontraktach w 2019 roku przychód powinien wynieść około 210 mln zł, co w wersji optymistycznej zapewni rentowność na poziomie zero, przy czym żeby trwale ta stocznia mogła funkcjonować potrzebuje zleceń o wartości 300 mln zł rocznie. Taka wartość zapewni trwałą rentowność” – powiedział Witold Słowik.

„Mamy nadzieję, że uda się podpisać kontrakty na nowe programy związane z rozwojem Marynarki Wojennej, w szczególności na budowę nowych okrętów. Bez tych kontraktów w perspektywie wieloletniej Stoczni Wojennej będzie bardzo trudno funkcjonować” – dodał.

PGZ Stocznia Wojenna powstała w 2017 roku. Jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jednego z największych koncernów zbrojeniowych w Europie. Swoją działalność operacyjną rozpoczęła 3 stycznia 2018, po przejęciu majątku Stoczni Marynarki Wojennej (SMW), która począwszy od 1922 roku związana była z Marynarką Wojenną RP.

Podpis  ER