Fot. Pinterest

Pod koniec października br., na posiedzeniu rządu, ustalono że „Projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii w morskich farmach wiatrowych” zostanie poddany procesowi opiniowania przez właściwe organy w zakresie bezpieczeństwa państwa i zwalczania korupcji.

Teoretycznie decyzja wydaje się słuszna ale znając dotychczasową praktykę można przyjąć że projekt trafi do ABW, CBŚ i tym podobnych instytucji ale nikt nie wpadnie na pomysł aby projekt sprawdzić pod kątem obronności. A nawet jak już projekt trafi do MON to nikt nie będzie wiedział co ma z tym zrobić i na kolanie napisze złotą sentencję „uwag nie wnoszę”, bo ustawa kompletnie lekceważy ten problem.

Na początku 2019r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wydały kilku firmom warunki przyłączenia morskich farm wiatrowych. Stosownie do założeń polityki energetycznej Polski, w 2040r. łączna moc morskich farm wiatrowych ma osiągnąć 10 300MW.

To co cieszy inwestorów i gospodarkę, może i powinno, przyprawić o ból głowy Siły Zbrojne RP, a przede wszystkim Marynarkę Wojenną która zderzy się z czynnikiem który będzie musiała uwzględniać w swoich planach  operacyjnych, a który nigdy wcześniej nie musiał być brany pod uwagę.

Oto, jak wygląda kluczowy artykuł z projektu przedmiotowej Ustawy:

Budowa, eksploatacja i likwidacja morskich farm wiatrowych

Art. 80. 1. Morska farma wiatrowa, w zakresie projektowania, budowy, eksploatacji i likwidacji spełnia wymagania, które zapewniają:

1)       bezpieczeństwo konstrukcji oraz budowy w zakresie wytrzymałości, nośności i stateczności;

2)       bezpieczeństwo pożarowe;

3)       bezpieczeństwo użytkowania; 

4)       ochronę środowiska;

5)       warunki użytkowe odpowiednie do przeznaczenia różnych typów urządzeń i konstrukcji lub instalacji wchodzących w skład morskiej farmy wiatrowej.

Konia z rzędem temu kto w całym projekcie ustawy znajdzie jakąkolwiek wzmiankę albo odniesienie do systemu obrony Państwa. Niestety, projekt ustawy jest wzorcowym przykładem sektorowego działania i tunelowego postrzegania zagadnienia, co jest problemem rozwoju naszego państwa
i funkcjonowania administracji rządowej od dziesięcioleci. Tymczasem budowa morskich farm wiatrowych będzie znacząco wpływać na system obrony państwa na akwenach morskich i w strefie brzegowej Polski.

Fot. portalstoczniowy.pl

Dlatego też, pilnego przeanalizowania i ewentualnego uwzględnienia w dokumentach rządowych wymagają następujące kwestie:

  1. Czy resort obrony narodowej (Inspektorat Marynarki Wojennej) nie powinien być obowiązkowym organem opiniującym w procesie wydawania pozwolenia na budowę farmy wiatrowej?
  2. Jak zapewnić przeprowadzenie badań określających wpływ farm wiatrowych na skuteczność funkcjonowania brzegowego systemu obserwacji MW, a także systemu łączności w relacji brzeg-okręt? Czy i na kogo nałożyć obowiązek ich wykonania?
  3. W jaki sposób zapobiegniemy instalowaniu systemów rozpoznania (sensorów) innych państw na elementach “farm wiatrowych, a także w jaki sposób zapewnimy Siłom Zbrojnym RP możliwość wykorzystania elementów farm wiatrowych do instalacji własnych sensorów i systemów rozpoznania?
  4. Jak zaplanować relacje (prawa i obowiązki) Siły Zbrojne – inwestor/operator, zapewniające interesy bezpieczeństwa militarnego państwa?

Powyższe pytania powinny być przedmiotem analiz Rady Ministrów i tam powinny zapaść stosowne decyzje zanim projekt ustawy zostanie poddany procesowi uzgodnień międzyresortowych.

Można założyć, że w stosownych dokumentach szczebla rządowego powinny zostać ujęte zarówno obowiązki operatorów farm wiatrowych jak i uprawnienia resortu obrony narodowej, mające na celu zapewnienia militarnego bezpieczeństwa państwa. 

O tym, że nie są to wydumane problemy niech świadczy najnowsza decyzja resortu obrony Wielkiej Brytanii który zlecił kilku specjalistycznym firmom przeprowadzenie analiz wpływu morskich farm wiatrowych na funkcjonowanie systemów obserwacji powietrznej, zarówno tych które są elementami systemu obrony powietrznej i rakietowej Wielkiej Brytanii jak i cywilnych systemów zarządzania ruchem lotniczym.

Warto będzie śledzić efekty tych analiz, gdyż mówimy o kraju o największym nasyceniu morskich farm wiatrowych i jednym z najbardziej rozwiniętych przemysłów ich budowy i instalacji.

Na kolejny pakiet pytań powinna sobie odpowiedzieć również Marynarka Wojenna.

  1. Czy, i na ile, decyzje lokalizacyjne farm wiatrowych mają wpływ na plany obronne i rejony rozwinięcia operacyjnego sił Marynarki Wojennej?
  2. Jakie jest prawdopodobieństwo wykorzystania farm wiatrowych, jako elementów maskowania, przy uderzeniu rakietowym przez potencjalnego nieprzyjaciela?
  3. Jakich zmian należy dokonać w systemie rozpoznania zapewniających precyzyjną lokalizację celów w warunkach działania sił morskich przeciwnika pod osłoną farm wiatrowych?
  4. Jak samemu wykorzystać farmy wiatrowe do maskowania własnych działań?
  5. Jak wykorzystać farmy wiatrowe do zwiększenia własnej świadomości sytuacyjnej?

Warto już teraz zacząć uwzględniać, w ćwiczeniach dowódczo-sztabowych, treningach  i ćwiczeniach
z siłami, zagadnienia prowadzenia działań w środowisku farm wiatrowych. Zarówno przez siły nieprzyjaciela, jak i siły własne.

Podpis: Mirosław Ogrodniczuk