Foto. TRT World

Turcja zapowiedziała wczoraj, że przez najbliższe dwa tygodnie przeprowadzać będzie ćwiczenia wojskowe u północno-zachodniego wybrzeża Cypru. To skutek wzrostu napięcia we wschodnich rejonach Morza Śródziemnego, gdzie Turcja toczy spór z Grecją.

Dowództwo tureckiej armii podało, że ćwiczenia trwać będą do 11 września.

Przewodniczący tureckiego parlamentu Mustafa Sentop oświadczył, że Turcja będzie bronić swoich praw zgodnie z prawem międzynarodowym. „Jako Republika Turecka będziemy strażnikiem wszystkich naszych praw, które przysługują nam zarówno na lądzie, jak i na wodzie, zgodnie z prawem międzynarodowym” – powiedział.

Sentop podkreślił, że jego kraj nie ma planów wobec czyjegoś lądu ani morza, ale w przeciwieństwie do przeszłości Ankara ma teraz gospodarczą i militarną siłę, by chronić interesy swojego narodu.

Kilka dni temu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oznajmił, że zrobi wszystko, by zapewnić Turcji prawa do korzystania ze złóż ropy i gazu na Morzu Śródziemnym, Egejskim i Czarnym. Zagroził, że przeciwstawienie się Turcji może doprowadzić inne państwa “do ruiny”.

Turcja toczy z Grecją spór o prawa do eksploatacji złóż gazu na Morzu Śródziemnym, pod wodami, które państwa te uważają za swoje. Po tym, gdy Turcja wysłała w sporny rejon statek badawczy Oruc Reis, doszło do morskiej konfrontacji między marynarkami wojennymi Grecji i Turcji, choć dotąd nie przerodziło się to w starcie z użyciem siły.

Napięć między sąsiadami nie zmniejszyła próba mediacji podjęta przez szefa MSZ Niemiec Heiko Maasa, który we wtorek odwiedził Ateny i Ankarę. Dodatkowo w środę ministerstwo obrony Grecji oznajmiło, że wraz z Cyprem, Francją i Włochami wyśle w obszar wschodniego Morza Śródziemnego okręty wojenne i siły powietrzne na wspólne ćwiczenia wojskowe.

W piątek Unia Europejska wezwała Turcję do wstrzymania tego, co nazwała nielegalną działalnością poszukiwawczą na spornych wodach wschodniej części Morza Śródziemnego i zapowiedziała przyspieszenie prac nad objęciem tureckich urzędników sankcjami.

Do zapowiedzi tej odniósł się turecki wiceprezydent Fuat Oktay, który skrytykował unijne stanowisko. “To nieszczere, że UE wzywa do dialogu z jednej strony, a z drugiej planuje powzięcie innych środków, dotyczących działań, które prowadzimy na naszym własnym szelfie kontynentalnym we wschodniej części Morza Śródziemnego” – oświadczył na Twitterze.

Źródło: PAP