7 października sekretarz marynarki Kenneth J. Braithwaite ogłosił wybór nazwy najnowszych fregat budowanych w ramach  programu rewitalizacji floty nawodnej.

Nowa nazwa dla nowego typu „konia roboczego” floty jest bardzo znacząca. wybór padł bowiem na Constellation, którą wcześniej nosiły m.in. XVIII-wieczna fregata, XIX-wieczna korweta (sloop-of-war) zachowana jako okręt-muzeum (aczkolwiek poddana odbudowie w sposób naśladujący poprzedzająca ją fregatę co znacząco zmieniło jej muzealną wartość) oraz zimnowojenny lotniskowiec typu Kittyhawk.

Nowa USS Constellation (FFG-62) będzie pierwsza z serii 10 zamówionych i 10 kolejnych planowanych, dużych fregat uniwersalnych budowanych w oparciu o konstrukcję włoskiego wariantu europejskiej fregaty typu FREMM. Koszt jej budowy szacowany jest obecnie na 1,280 mln USD a docelowy koszt jednostkowy ma być obniżony do 900 mln USD. US Navy przewiduje finansowanie prototypu w ramach budżetu FY2020, następnie co roku pary takich okrętów i ostatniego w budżecie FY2030. W opinii większości ekspertów zakładane koszty jednostek niewiele mniejszych od niszczycieli typu Arleigh Burke wynoszące około połowy ich ceny są mało realne. Niemniej jednak redukcja kosztów jest jednym z priorytetów floty gdyż jednostki te mają wypełnić lukę po wycofanych niszczycielach typu Spruance i fregatach typu O.H.Perry i potrzeby floty w tej kategorii znacznie przekraczają 20 jednostek. Ich możliwości bojowe będą jednak bardziej zbliżone do Burke’ów, i będą one zdolne do multiplikacji siły ognia grup bojowych dowodzonych właśnie przez te jednostki dzięki zastosowaniu sytemu AEGIS Baseline 10.

Podpis: Tomasz Witkiewicz