Terminal LNG Gdańsk / Portal Stoczniowy

W ubiegłym tygodniu w Brukseli pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej Piotr Naimski powiedział, że pływający terminal LNG, którego utworzenie planowane jest w Gdańsku, pozwoli na przyjęcie 4 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. Miesiąc wcześniej Naimski powiedział w polskim Senacie, że decyzja o utworzeniu tego terminala została już podjęta.

Wypowiedzi dotyczące utworzenia pływającego terminala LNG w Gdańsku w polskich mediach pojawiają się już od jakiegoś czasu. Na przykład w lutym tego roku pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej Piotr Naimski w rozmowie z serwisem internetowym Biznesalert.pl powiedział: „Gaz-System przygotowuje aktualizację studium wykonalności dla pływającego terminala LNG w Gdańsku. Wystąpił o wpisanie tego projektu na listę Projektów Wspólnego Zainteresowania Unii Europejskiej. Harmonogram przewiduje jednak realizację na czas po 2022 roku. Jeżeli zapotrzebowanie na gaz będzie wykraczało poza to, co zapewni Baltic Pipe i rozbudowany terminal w Świnoujściu, to zasadne będzie postawienie FSRU w Gdańsku. To prawdopodobny scenariusz”.

Wygląda na to, że scenariusz ten staje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ 20 marca w Senacie Piotr Naimski stwierdził, że decyzja dotycząca uzupełnienia infrastruktury gazowej w Polsce o pływający terminal gazowy w Gdańsku już zapadła. W tym kontekście zaznaczył, że Polska ma zamiar umożliwić państwom sąsiednim ewentualny dostęp do surowca poprzez polską sieć przesyłową.

– W zasadzie prowadzi nas to do decyzji, która już jest podjęta, że w dalszej perspektywie będziemy budowali pływający terminal do odbioru skroplonego gazu w Gdańsku – Piotr Naimski zaznaczył w marcu.

Może Cię zainteresować:

Polskie LNG może dostać nawet pół miliarda złotych na rozbudowę gazoportu w Świnoujściu

Polskie LNG może dostać nawet pół miliarda złotych na rozbudowę gazoportu w Świnoujściu

W ubiegłym tygodniu w Brukseli pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej Piotr Naimski powiedział, że pływający terminal LNG, którego utworzenie planowane jest w Gdańsku, pozwoli na przyjęcie 4 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. Czytaj dalej

Wówczas jednak pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej nie podał żadnych szczegółów tego projektu. Niedługo później – na początku kwietnia – ministerstwo energii poinformowało z kolei, że decyzja o budowie pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej jeszcze nie zapadła.

– Polska analizuje budowę pływającego terminalu LNG. Sprawdzamy czy taka inwestycja jest nam potrzebna, ale wydaje się, że ten projekt może zostać zrealizowany – podczas posiedzenia komisji ds. energii i skarbu państwa powiedział wówczas minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Podczas kwietniowego posiedzenia minister powiedział, że prowadzone są analizy w tym zakresie i że wiele wskazuje na to, iż może istnieć potrzeba budowy terminala.

– Ważne jest abyśmy mieli odpowiednią nadwyżkę gazu. Biorąc pod uwagę ilość kontraktów, które PGNiG ogłosiło, taka potrzeba może istnieć. To jest opcja rozważana, ale nie na poziomie decyzyjnym. Badamy czy taki terminal jest potrzebny. Wydaje się, że jest realne jako dodatkowe zabezpieczenie dostaw gazu do Polski. To może być element budowy w Polsce hubu gazowego – stwierdził na początku kwietnia minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Tymczasem pod koniec kwietnia – podczas ceremonii podpisania umowy na unijne dofinansowanie rozbudowy gazoportu w Świnoujściu –  pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski ogłosił uruchomienie pływającego terminala do odbioru skroplonego gazu planowane jest na rok 2024 i 2025. Naimski podkreślił, że pływający terminal LNG będzie trzecim elementem tzw. Bramy Północnej (na którą składają się gazociąg Baltic Pipe oraz terminal LNG w Świnoujściu). Dodał, że dzięki Bramie Północnej będzie można sprowadzić „tyle surowca do Polski i przez Polskę, żebyśmy mogli zaoferować go także naszym sąsiadom na południu, na Ukrainie, a także na Litwie, bo z Litwą też łączymy się gazociągiem”.

Może Cię zainteresować:

Prezes Polskiego LNG: budujemy nowe moce Świnoujścia [WYWIAD]

Prezes Polskiego LNG: budujemy nowe moce Świnoujścia [WYWIAD]

W ubiegłym tygodniu w Brukseli pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej Piotr Naimski powiedział, że pływający terminal LNG, którego utworzenie planowane jest w Gdańsku, pozwoli na przyjęcie 4 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. Czytaj dalej

Z kolei 2 maja podczas forum energetycznego Unia Europejska-Stany Zjednoczone, które odbyło się w Brukseli, Piotr Naimski powiedział, że planowany pływający terminal LNG w Gdańsku pozwoli Polsce na przyjęcie 4 mld m sześc. gazu ziemnego. Dodał też, że w dalszej perspektywie moce regazyfikacyjne terminala będą mogły zostać podwojone do 8 mld m sześc. Polska Agencja Prasowa w depeszy dotyczącej forum napisała: „Naimski, który bierze w nim udział, przypomniał, że obok rozbudowy istniejącego terminala LNG w Świnoujściu Polska zdecydowała także o postawieniu pływającego terminala do odbioru skroplonego gazu w Gdańsku. Planowane jest to na lata 2024-2025”.

Jeżeli w Gdańsku powstanie pływacy terminal LNG, będzie to trzeci taki obiekt w Basenie Morza Bałtyckiego. Pierwszym jest uruchomiony w 2014 roku terminal w litewskiej Kłajpedzie. Litewska państwowa firma gazowa jednak nie jest właścicielem statku regazyfikacyjnego FSRU Independence, który obsługuje dostawy gazu. To jednostka wynajęta na okres 10 la od norweskiej spółki Höegh LNG. Je moc regazyfikacyjna wynosi 4 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, ale Litwini na razie wykorzystują tylko połowę tych możliwości.  Specjalistyczny statek za 330 mln dolarów zbudowała koreańska grupa stocznia Hyundai Heavy Industries. Tam sama firma zbudowała identyczną jednostkę FSRU dla zamówienie rosyjskiego koncernu Gazprom. Za statek o nazwie Marszałek Wasilewski, który pod koniec ubiegłego roku stanął u wybrzeża obwodu kaliningradzkiego, Gazprom zapłacił 295 mln dolarów.

Podpis: łp