Stocznia Gdańsk / Portal Stoczniowy

O głębokich zmianach organizacyjnych, nowych systemach monitorowania produkcji, obiecujących prognozach dla portfela zamówień w rozmowie z Portalem Stoczniowym mówi Adam Krzemiński, wiceprezes Stoczni Gdańsk i spółki GSG Towers.

Portal Stoczniowy: Minęło ponad pół roku od powrotu Stoczni Gdańsk i GSG Towers pod kontrolę skarbu państwa, co wywołało oczekiwania na szybko powrót na rynek.

Adam Krzemiński, wiceprezes Stoczni Gdańsk i GSG Towers: Stocznia Gdańsk to ważna część naszej tożsamości, więc to naturalne, że oczekiwania są spore. Oprócz wspaniałej historii związanej m.in. z narodzinami „Solidarności” Stocznia Gdańsk ma za sobą wiele lat,  świetności w produkcji okrętowej. Dlatego największą ambicją jest dla nas powrót do tych kompetencji. To rzeczywiście duże wzywanie, bo część produkcyjna niezbędna  do budowania całych jednostek została przez poprzednich właścicieli całkowicie zlikwidowana. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w drugiej połowie poprzedniego roku weszliśmy do zakładu, który miał pusty portfel zamówień i to w sytuacji dobrej koniunktury w branży. Oczywiście te okoliczności sprawiły, że konieczne były zmiany w wielu obszarach, bo żeby zacząć kontraktować o nowe produkty musimy odbudować umiejętności związane z administracją oraz przygotowaniem samej produkcji.

Adam Krzemiński, wiceprezes Stoczni Gdańsk i GSG Towers. Fot.: Stocznia Gdańsk.

Na konferencji prasowej w sierpniu zeszłego roku mogliśmy usłyszeć o projekcie „Stocznia 4.0”. W skrócie chodziło o modernizację i usprawnienia technologiczne, które miały wzmocnić potencjał produkcyjny. Czy coś z tych planów zostało już zrealizowanych?

To wieloetapowy i skomplikowany proces, który wymaga czasu. Nie da się wieloletnich zaniedbań naprawić w pół roku, ale poczyniliśmy już kilka ważnych kroków w tym kierunku. Przede wszystkim wprowadziliśmy innowacyjne oprogramowanie, które pozwala na stałe monitorowanie produkcji. Dzięki temu mamy bieżący dostęp  do danych o postępach w produkcji, jej kosztach, wiemy jaki jest stopnień wykorzystania zasobów i zdolności produkcyjnych Stoczni Gdańsk i GSG Towers. To duży zysk, bo pozwala zaoszczędzić czas i sprawnie zaplanować procesy produkcyjne. Dla wieloletnich pracowników stoczni to epokowe zmiany. Oczywiście wymagają one pewnej ewolucji sposobu myślenia o zakładzie i o swojej pracy. Na szczęście nasi pracownicy to rozumieją i są otwarci na   nowe rozwiązania. Dzięki zatrudnieniu odpowiednich managerów stworzyliśmy silny zespół, który podziela i rozumie wizję nowoczesnej stoczni. W bardzo krótkim czasie wiele razem osiągnęliśmy – trzykrotne zwiększyliśmy produkcję na rzecz trójmiejskich stoczni, co oznacza, że w osiem miesięcy zrobiliśmy tyle, ile łącznie w trzech poprzednich latach. Na razie w charakterze podwykonawcy, ale to początek. Wiemy, że by trwale konkurować, musimy zdobywać zamówienia bezpośrednio od międzynarodowych klientów. Ten proces się rozpoczął i już wkrótce będziemy mogli pochwalić się pierwszymi znaczącymi kontraktami.

Może Cię zainteresować:

Andrzej Kensbok, wiceprezes ARP: zbudujemy nowe przewagi Stoczni Gdańsk [WYWIAD]

Andrzej Kensbok, wiceprezes ARP: zbudujemy nowe przewagi Stoczni Gdańsk [WYWIAD]

O głębokich zmianach organizacyjnych, nowych systemach monitorowania produkcji, obiecujących prognozach dla portfela zamówień w rozmowie z Portalem Stoczniowym mówi Adam Krzemiński, wiceprezes Stoczni Gdańsk i spółki GSG Towers. Czytaj dalej

Wiele stoczni boryka się dzisiaj z poważnym problemem: pozyskania specjalistycznych kadr. Jaką propozycję mają Stocznia Gdańsk i GSG, żeby przyciągnąć najlepszych fachowców? Jakie zmiany, jeśli chodzi o załogę zakładów, zostały już przeprowadzone?

Cały rynek, nie tylko ten stoczniowy, odczuwa braki kadrowe, tym dotkliwsze im bardziej wyspecjalizowani fachowcy są poszukiwani. My postawiliśmy na  sprawne szukanie rozwiązań. Rozpoczęliśmy współpracę z uczelniami wyższymi, uruchomiliśmy projekt stworzenia  własnego programu kształcenia i podnoszenia kwalifikacji pracowników. Ten proces jest nieunikniony, bo równolegle wprowadzamy nowoczesne urządzania, a ich obsługa wymaga odpowiednich kompetencji. Robotyzacja i zmiany technologiczne są po to, żeby ułatwiać i wspierać pracę człowieka, umożliwiając płynne przekwalifikowanie pracowników fizycznych na operatorów maszyn. Dążymy do tego, żeby załoga Stoczni Gdańsk i GSG Towers była gotowa na zmianę jakościową pracy i przejście na nowoczesny proces produkcyjny. Dlatego bardzo intensywnie pracujemy nad wsparciem efektywności, zbieramy dane i je opracowujemy. To oczywiście nie stanie się z dnia na dzień, ale już teraz korzystamy z analiz big data i widzimy pierwsze efekty. To motywuje do dalszych działań, bo chcemy, żeby Stocznia Gdańsk była pionierem w zmianie sposobu myślenia i podejścia do przemysłu stoczniowego.

Czy Stocznia i GSG mają dzisiaj w swoim portfelu taką ilość zamówień, która pozwala na zabezpieczenie jej kondycji finansowej? Jak pod tym względem – właśnie nowych kontraktów – będzie wyglądała najbliższa przyszłość?

Rachunek zysków i strat jest bardzo istotny, ale gdyby nie dobre perspektywy tego biznesu, nie byłoby zaangażowania Agencji Rozwoju Przemysłu w proces przejęcia obu spółek.  W ostatnich latach stocznie utraciły wiele kontaktów i relacji biznesowych, dlatego sporo energii włożyliśmy w odtworzenie bazy klientów. Udało nam się już nawiązać relacje z wielkimi graczami na rynku offshore i okrętownictwa. Jesteśmy w przededniu podpisania istotnych umów. Prowadzimy też rozmowy w obszarach o najwyższej rentowności, czyli offshore subsea. Ostatnio podpisaliśmy umowę z norweską firmą AKER Solutions. Dla AKERa realizujemy pilotażowy projekt, a ponieważ rynek offshore jest niezwykle wymagający, to każde takie zlecenie potwierdza nasze najwyższe kompetencje. Po zakończeniu kontraktu dołączymy do pierwszej ligi producentów najtrudniejszych konstrukcji offshore. Rozmawiamy z wieloma armatorami bezpośrednio, tak żeby przypomnieć, że nie musimy występować tylko w roli podwykonawcy.

Może Cię zainteresować:

Agencja Rozwoju Przemysłu szykuje nowe tereny pod produkcję stoczniową

Agencja Rozwoju Przemysłu szykuje nowe tereny pod produkcję stoczniową

O głębokich zmianach organizacyjnych, nowych systemach monitorowania produkcji, obiecujących prognozach dla portfela zamówień w rozmowie z Portalem Stoczniowym mówi Adam Krzemiński, wiceprezes Stoczni Gdańsk i spółki GSG Towers. Czytaj dalej

Eksperci podkreślają, że realizacja procesów restrukturyzacyjnych w przedsiębiorstwach o profilu stoczniowym jest z natury długotrwała i złożona. Jakie są plany rozwojowe Stoczni, na czym chcą Państwo budować swoje przewagi konkurencyjne.

Pracujemy nad własnymi produktami, zarówno w branży okrętowej, jak i offshore. Badamy istniejące nisze, aby przy możliwie niskim ryzyku i bez wielkiej konkurencji wejść w pewne sektory produkcyjne na własnych zasadach. Naszym priorytetem nie jest wyścig z konkurencją w już rozpoznanych obszarach, ale tworzenie i odkrywanie nowych, które są sygnalizowane przez rynek zewnętrzny. Przygotowaliśmy plan inwestycyjny, który jest stale uszczegóławiany i aktualizowany. Chcemy generować popyt, a nie  odpowiadać na już istniejący. Dlatego koncentrujemy się na tych obszarach i kierunkach produktowych, o których inni dopiero zaczynają myśleć. Równolegle rozwijamy własny dział badawczo-rozwojowy, który analizuje rynek pod kątem dostępności produktów i zapotrzebowania na nowe. Na tej podstawie powstają analizy, a plan inwestycyjny jest na bieżąco modyfikowany. To on ma nam dać przewagę konkurencyjną w zakresie produktowym i produkcyjnym. Ważna dla nas jest także współpraca z innymi polskimi stoczniami. Połączenie sił pozwala obniżyć koszty, a to przekłada się na zwiększenie konkurencyjności produktu.

Rozmawiał Łukasz Prus.