Wolny Port Ryga - Portal Stoczniowy

Armatorzy coraz chętniej korzystają ze statków dużych rozmiarów, dzięki czemu mogą zaoszczędzić i podnieść efektywność transportu. Wolny Port Ryga: jesteśmy gotowi na przyjmowanie największych jednostek.

Transport morski korzysta z coraz większych statków. Armatorzy wolą korzystać z mniej licznej floty złożonej z większych jednostek. Widać to w portowych statystykach. Przykładem jest port morski w Rydze. W 2017 r. przeładowano w nim blisko trzy razy więcej towarów niż przed 20 laty, przy czym liczba statków zawijających portu latach 1997-2017 spadła z 4 029 do 3 422.

– Trend jest jasny. Maleje liczba statków wpływających do portu, ale ich pojemność wzrasta – mówi kapitan Wolnego Portu w Rydze Artūrs Brokovskis-Vaivods.

Zobacz też: Port Gdańsk może być największym portem przeładunkowym na Bałtyku. Rekordowe inwestycje.

Wzrost rozmiarów statków oznacza szereg wyzwań, jakie stoją przed portami morskimi. Szczególnie dynamiczne zmiany w tym zakresie port w Rydze odnotował w ostatnim dziesięcioleciu. Z informacji przekazanych przez Wolny Port Ryga wynika, że np. jeszcze w 2010 r. wpłynęło do niego 110 statków o nośności 50 tys. ton, podczas gdy w 2017 r. port przyjął 214 takich jednostek.

Z czego wynika ta zmiana? Nie tylko z dążenia armatorów do redukcji kosztów żeglugi. Znaczenie ma też rozbudowa Kanału Panamskiego, który został poszerzony. Wcześniej przez kanał mogły przechodzić jednostki o maksymalnej szerokości ok. 32 metrów, zaś po przebudowie Kanałem Panamskim przepływają statki o maksymalnej szerokości 49 metrów, zgodnie z nowym standardem panamax.

Zobacz też: Unia Europejska dofinansuje projekt gazociągu Baltic Pipe.

Statki takich rozmiarów to duże wyzwanie dla portów morskich, także dla portu w Rydze. Tak potężne jednostki wymagają głębszych i szerszych kanałów nawigacyjnych. Wolny Port Ryga w ciągu ostatnich 20 lat zainwestował blisko 90 mln euro w poprawę dostępności, przede wszystkim w pogłębienie kanałów. Obsługa dużych jednostek wymaga również nakładów na infrastrukturę, systemy IT i nawigacyjne oraz szkolenia personelu.

Rosną też wymagania firm. Armatorzy potrzebują nie tylko głębszych i szerszych kanałów żeglugowych, ale także odpowiedniej infrastruktury na brzegu. Chodzi przede wszystkim o możliwości transportu kolejowego i drogowego oraz o odpowiednio pojemne magazyny i nowoczesne technologie obsługi.

Podpis: tz