Fot. oceanspecialists.com

Ropa naftowa na giełdzie paliw w USA drożeje i jest wyceniana powyżej 61 USD za baryłkę. Inwestorzy koncentrują swoją uwagą na bardzo ważnym dla rynków spotkaniu OPEC+ – informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 61,60 USD, wyżej o 0,52 proc.

Ropa Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje 64,47 USD za baryłkę, wyżej o 0,62 proc.

W czwartek odbędzie się posiedzenie krajów sojuszu OPEC+ – na temat wielkości dostaw ropy z tej grupy producentów.

Oczekuje się, że OPEC+ może zdecydować o złagodzeniu dotychczasowych ograniczeń w dostawach ropy, które wynoszą nieco ponad 7 mln baryłek dziennie, czyli 7 proc. światowej podaży.

W środę przedstawiciele Arabii Saudyjskiej i Rosji, najbardziej wpływowych członków OPEC+, przeprowadzili wstępne rozmowy mające na celu znalezienie wspólnego stanowiska w sprawie produkcji ropy.

Na razie Rijad nalega na zachowanie ostrożności przy podejmowaniu decyzji o wzroście produkcji ropy, a Moskwa dąży do zwiększenia dostaw surowca.

“Wynik dzisiejszego spotkania OPEC+ będzie mieć kluczowe znaczenie dla kierunku zmian cen ropy” – wskazuje Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Bank NV. Ekspert spodziewa się zwiększenia produkcji ropy przez kraje sojuszu o 1,5 mln baryłek dziennie.

Inwestorzy z rynków paliw śledzą też wydarzenia na Bliskim Wschodzie – jemeńscy rebelianci Huti poinformowali w czwartek, że wystrzelili pociski wymierzone w infrastrukturę naftową koncernu Saudi Aramco w portowym mieście Dżidda, w Arabii Saudyjskiej.

Celem czwartkowego ataku były zbiorniki ropy naftowej w rafinerii koncernu Aramco zlokalizowanej w północnej części miasta Dżidda.

Jest to kolejny atak ugrupowania Huti na infrastrukturę krytyczną w Arabii Saudyjskiej i w krajach sąsiednich. W ostatnich tygodniach Huti atakowali swymi pociskami i dronami głównie wyrzutnie rakietowe Patriot – rzadziej obiekty przemysłu petrochemicznego.

Tymczasem na zakończenie poprzedniej sesji ropa w USA zyskała aż 2,6 proc. w reakcji na silne spadki amerykańskich zapasów benzyny i paliw destylowanych.

Zapasy benzyny spadły w ub. tygodniu o 13,62 mln baryłek, czyli o 5,3 proc., do 243,5 mln baryłek – poinformował amerykański Departament Energii (DoE).

Rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, spadły zaś o 9,71 mln baryłek, czyli o 6,4 proc., do 143 mln baryłek – podał DoE.

Źródło: PAP