Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Magiczne Ogrody, otwarte dla uczniów, pracowników szkoły oraz wszystkich mieszkańców Ustki, to rezultat zaangażowania firmy PGE Baltica, która planuje w Ustce zbudować bazę serwisową dla swoich morskich farm wiatrowych.
W artykule
Projekt przekształcił obszar wokół Szkoły Podstawowej nr 2, wprowadzając pięć ogrodów sensorycznych i unikalną „ścieżkę zmysłów”. Teren ten został także urozmaicony przez kwietne łąki, ptasią stołówkę i ekologiczny kącik, co dodaje mu nie tylko uroku, ale także wartości edukacyjnej.
W liście skierowanym do władz miasta Ustki, Arkadiusz Sekściński, prezes zarządu PGE Baltica, wyraził głęboką wdzięczność dla wszystkich osób zaangażowanych w realizację projektu Magiczne Ogrody. Nie tylko podkreślił znaczenie tej inicjatywy dla społeczności lokalnej, ale również wyraził swoje uznanie dla zaangażowania i wkładu, który każdy z uczestników projektu wnosił w jego powstanie.
Sekściński wskazał, że wsparcie ze strony PGE Baltica dla takich inicjatyw miejskich jak Magiczne Ogrody, oraz szerszy program Zielona Ustka, jest dowodem na trwałe zobowiązanie firmy wobec miasta i jego mieszkańców. Firma, realizując strategiczne projekty energetyczne, takie jak budowa morskich farm wiatrowych, równocześnie angażuje się w poprawę jakości życia mieszkańców poprzez wspieranie inicjatyw lokalnych, które przyczyniają się do zrównoważonego rozwoju i zazielenienia miasta.
Takie działania są wyrazem zaangażowania PGE Baltica w budowanie trwałych relacji z lokalną społecznością. Prezes firmy podkreśla, że jest to kluczowe dla skutecznej realizacji długoterminowych planów rozwoju, takich jak budowa bazy operacyjno-serwisowej w Ustce, planowanej na rok 2026.

Magiczne Ogrody to tylko jeden z wielu projektów realizowanych w ramach programu „Zielona Ustka”, który ma na celu przekształcenie publicznej przestrzeni miasta przez tworzenie nowych lub odnawianie istniejących obszarów zielonych, takich jak rabaty, kwietne łąki, nasadzenia przyuliczne czy parki. Program ten jest realizowany dzięki budżetowi obywatelskiemu, a PGE Baltica jest jego kluczowym partnerem.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/zawody-przyszlosci-praca-przy-morskich-farmach-wiatrowych/
Obecnie PGE pracuje nad trzema projektami morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim. Wśród nich najważniejsze są morskie elektrownie wiatrowe Baltica 2 i Baltica 3, które tworzą Morską Farmę Wiatrową Baltica o mocy około 2,5 GW. Z kolei firma przygotowuje się do budowy trzeciego projektu, morskiej elektrowni Baltica 1, której uruchomienie planowane jest po 2030 roku. Realizacja tych projektów, przeprowadzana we współpracy z duńskim partnerem – firmą Ørsted, pozwoli zasilić około 5,4 mln gospodarstw domowych.
PGE zamierza osiągnąć co najmniej 6,5 GW mocy wytwórczej w technologii offshore na Morzu Bałtyckim do 2040 roku. W ramach tego celu, przygotowuje się do budowy bazy operacyjno-serwisowej w Ustce, której otwarcie planowane jest na 2026 rok.

Inwestycje firmy PGE Baltica w Ustce wykraczają daleko poza sferę energetyki. Wiedza o znaczeniu zrównoważonego rozwoju i troska o dobro społeczności lokalnej skłoniły firmę do angażowania się w projekty, które bezpośrednio wpływają na poprawę jakości życia mieszkańców. Magiczne Ogrody, będące miejscem edukacji i rekreacji, oraz program Zielona Ustka, mający na celu zazielenianie miejskiej przestrzeni, to przykłady działań, które świadczą o holistycznym podejściu firmy do swojego działania na terenie miasta. Te projekty podkreślają, że PGE Baltica to nie tylko lider w zakresie energetyki wiatrowej, ale także aktywny uczestnik i partner w procesie tworzenia zielonej i zrównoważonej przestrzeni miejskiej.
Źródło: PGE Baltica/MD


30 listopada grupa aktywistów Greenpeace Australia Pacific przeprowadziła spektakularną akcję na podejściu do portu w Newcastle, gdzie wspięli się na masowiec BONNY ISLAND, na którego pokładzie znajdował się węgiel.
W artykule
Do incydentu doszło w rejonie wejścia do portu Newcastle, jednego z głównych punktów eksportowych australijskiego węgla. Trzech aktywistów Greenpeace przedostało się na pokład masowca, wykorzystując dostęp do łańcucha kotwicznego oraz konstrukcji burtowych. Obecność osób postronnych na części dziobowej jednostki uniemożliwiła jej normalne manewrowanie, natomiast równoległa blokada kajakami na torze podejściowym dodatkowo ograniczyła przestrzeń manewrową statku, co w praktyce całkowicie wstrzymało jego ruch.
Protest był częścią szerszej inicjatywy Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia daty wygaszania eksportu paliw kopalnych oraz wstrzymania nowych projektów związanych z węglem i gazem.
Aktywiści rozwiesili na burcie masowca duży transparent z przesłaniem skierowanym do władz Australii: „Wycofywać węgiel i gaz”. Był to element blokady Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia terminu odejścia od paliw kopalnych oraz wstrzymania zgód na nowe projekty związane z węglem i gazem.
Akcja zbiegła się w czasie z podpisaniem przez Australię Deklaracji z Belém podczas COP30 w Brazylii. Greenpeace podkreśla, że zobowiązania złożone na forum międzynarodowym pozostają w sprzeczności z utrzymywaniem wysokiego poziomu eksportu surowców energetycznych.
W proteście uczestniczyli także australijscy muzycy Oli i Louis Leimbach z zespołu Lime Cordiale. Według Oli’ego obecność artystów miała podkreślić, że ruch klimatyczny obejmuje różne środowiska społeczne. Zwrócił uwagę, że akcja Greenpeace stała się naturalnym przedłużeniem koncertu zorganizowanego w ramach Rising Tide, który zgromadził wielu zwolenników działań na rzecz ochrony klimatu.
Wśród osób, które wspięły się na pokład masowca, znalazła się również lekarka i aktywistka Greenpeace dr Elen O’Donnell. W swoim oświadczeniu wskazała na skutki katastrof klimatycznych obserwowane w pracy zawodowej oraz podkreśliła, że Australia jako trzeci największy eksporter paliw kopalnych na świecie ponosi szczególną odpowiedzialność za ich konsekwencje.
Skala protestu była na tyle duża, że lokalna policja zatrzymała ponad 140 osób płynących na kajakach i pontonach, które brały udział w blokadzie podejścia do portu, wśród nich również nieletnich. Organizatorzy określili działania jako „konieczne i pokojowe”, natomiast krytycy podkreślali rosnące ryzyko eskalacji oraz zakłócenia pracy największego portu węglowego świata.
Incydent w Newcastle wpisuje się w rosnącą liczbę protestów wymierzonych w infrastrukturę powiązaną z paliwami kopalnymi. Australia, mimo deklaracji składanych na arenie międzynarodowej, pozostaje jednym z głównych eksporterów węgla na rynki azjatyckie. Działania aktywistów pokazują, że presja społeczna na przyspieszenie transformacji energetycznej staje się coraz bardziej zauważalna.
Podobne napięcia pojawiają się także w innych regionach świata, gdzie troska o środowisko zderza się z realiami gospodarki oraz sytuacją na rynku pracy. Europejskie doświadczenia potwierdzają, jak trudne bywa pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z rosnącymi kosztami życia. W Australii sytuacja pozostaje szczególnie złożona, ponieważ przemysł wydobywczy jest jednym z fundamentów lokalnych gospodarek.
„Chociaż zmiana klimatu dotknie najuboższych najmocniej, dla wielu z nich nie będzie jedynym ani największym zagrożeniem” – przypomniał niedawno Bill Gates, komentując tempo światowej transformacji energetycznej. Wskazał, że debata zbyt często koncentruje się wyłącznie na emisjach, pomijając kwestie społeczne takie jak dostęp do energii, ubóstwo czy brak możliwości rozwoju.
Jego zdaniem skuteczna polityka klimatyczna wymaga nie tylko redukcji emisji, lecz także inwestycji w rozwiązania poprawiające jakość życia. Zwrócił uwagę, że postęp technologiczny sprawił, iż globalne prognozy emisji są dziś mniej pesymistyczne niż dekadę temu.
Choć dla uczestników Rising Tide była to forma obywatelskiego sprzeciwu, wielu mieszkańców regionu oceniło akcję jako przykład radykalizmu uderzającego w lokalną gospodarkę i miejsca pracy. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że blokowanie statków nie rozwiązuje żadnego z realnych problemów klimatycznych, natomiast wzmacnia napięcia społeczne.
Wydarzenia w Newcastle pokazały, że spór między aktywizmem klimatycznym a ekonomicznym fundamentem tego kraju pozostaje nierozstrzygnięty i z zapewne jeszcze będzie powracał w w takiej lub podobnej formie.