Pełnomorska misja PKW Czernicki 2023

2023 rok przynosi nowe wyzwania dla odważnej załogi PKW Czernicki, która dołączyła do elitarnej grupy „Tarcza Przeciwminowa” – to Stały Zespół Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1. Wczoraj nadszedł dla nich moment rozstania z bliskimi, opuszczenia portu macierzystego i przystąpienia do sześciomiesięcznej misji, mającej na celu utrzymanie bezpieczeństwa na morskich szlakach północnej Europy.

Na początku lipca, marynarze z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża Polski stanęli na czele jednego z czterech zespołów okrętów NATO, przejmując dowodzenie nad „Tarczą Przeciwminową”. Ceremonia pożegnania załogi, która wyszła w morze na misję, odbyła się 10 lipca w Świnoujściu.

Dowódca PKW Czernicki 2023 i Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1, komandor podporucznik Piotr Bartosewicz, wyraził swoje uznanie dla załogi i rodzin marynarzy. Podkreślił ich profesjonalizm i gotowość do podejmowania nawet najbardziej skomplikowanych zadań. Komandor Bartosewicz podziękował rodzinom marynarzy za ich poświęcenie i zaufanie, podkreślając, że to właśnie ich wsparcie daje załodze siłę do pokonania wszelkich przeciwności.

W związku z decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 22 czerwca 2023 r., marynarze z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża utworzyli PKW Czernicki 2023, aby wziąć udział w Stałym Zespole Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 (SNMCMG1). Komandor podporucznik Piotr Bartosewicz przejął dowodzenie nad zespołem 6 lipca i od tego momentu kieruje międzynarodowym sztabem, którego trzonem są polscy oficerowie i podoficerowie.

Polski Kontyngent Wojskowy Czernicki 2023, składający się z 140 marynarzy, będzie operował na Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym, Morzu Norweskim oraz we wschodniej części Oceanu Atlantyckiego.

Misja PKW Czernicki 2023 obejmuje dowodzenie Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 (SNMCMG1), minimalizację zagrożeń pochodzących od min morskich i podwodnych, obronę przeciwminową wyznaczonych rejonów/portów/szlaków komunikacyjnych, zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi w rejonie działania, gotowość do skutecznego reagowania w sytuacjach kryzysowych, utrzymanie potencjału sił zadaniowych Sojuszu, udział w ćwiczeniach międzynarodowych oraz reprezentowanie Polski na morzach i w portach zagranicznych.

Autor: Marcin Szywała

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Grenlandia, USA i Trump. Davos i polityka faktów

    Grenlandia, USA i Trump. Davos i polityka faktów

    Co właściwie miał na myśli Donald Trump, gdy podczas Światowe Forum Ekonomiczne w Davos stwierdził, że Stany Zjednoczone „oddały Grenlandię Danii”? I dlaczego ta teza brzmi efektownie, ale nie wytrzymuje konfrontacji z faktami?

    Wystąpienie Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego znów pokazało, jak swobodnie prezydent USA podchodzi do historii – zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi Arktyka. Po II wojnie światowej USA miały rzekomo „oddać Grenlandię” i – jak ocenił Trump – był to ruch „głupi”.

    Tyle, że jest jeden zasadniczy problem: Grenlandia nigdy nie należała do Stanów Zjednoczonych.

    II wojna światowa i Grenlandia: obecność USA bez prawa własności

    Czy amerykańskie wojska były na Grenlandii? Tak.
    Czy oznacza to, że wyspa była amerykańska? Nie.

    Podczas II wojny światowej Grenlandia znalazła się pod tymczasową okupacją wojskową USA, za cichym przyzwoleniem Danii. Cel był prosty i czysto wojskowy: uniemożliwić Niemcom przejęcie kontroli nad wyspą. Gdy wojna się skończyła, Amerykanie zakończyli obecność. Niczego nie „oddawali”, bo nie mieli czego oddawać.

    W Davos Trump kilkukrotnie mylił Grenlandię z Islandią, sugerując nawet, że sprawa „Islandii” miała wpływ na wahania amerykańskiej giełdy. Retorycznie to zabieg dobrze znany: uproszczenie i emocjonalny skrót zamiast precyzji. Politycznie jednak padły słowa znacznie poważniejsze – ponowione zostały żądania przejęcia wyspy, uzasadniane „potrzebami bezpieczeństwa”.

    Grenlandia pod zwierzchnictwem Danii. Fakty, które zamykają spór

    Jak wygląda to naprawdę z punktu widzenia historii i prawa?

    Grenlandia pozostaje pod zwierzchnictwem Danii od XVIII wieku. Jej status ewoluował: od kolonii, przez stopniowe włączanie do struktur państwa, aż po szeroką autonomię w ramach Królestwa Danii. Kluczowe były lata 1979 i 2009, gdy rozszerzono zakres samorządności wyspy. Sprawy polityki zagranicznej i obronnej pozostały jednak w gestii Kopenhagi.

    I tu pojawia się wątek, o którym mówi się rzadziej.
    Nie chodzi już wyłącznie o Grenlandię jako terytorium. Chodzi o język, jakim Trump opisuje Arktykę.

    W tej narracji Arktyka przestaje być przestrzenią umów i partnerstwa. Zaczyna być postrzegana jako zasób strategiczny. Historia, traktaty i status prawny schodzą na dalszy plan. Liczy się położenie, infrastruktura i potencjał wojskowy. To nie zapowiedź realnej aneksji, lecz sygnał, jak Waszyngton – przynajmniej w trumpowskiej wersji – widzi dziś północ: jako strefę rywalizacji, nie współzarządzania.

    W tym sensie Grenlandia staje się nie podmiotem prawa międzynarodowego, lecz elementem strategicznej mapy.

    USA już są na Grenlandii. Reszta to opowieść

    Czy to znaczy, że Stany Zjednoczone nie mają tam żadnej pozycji? Wręcz przeciwnie.

    USA są na Grenlandii obecne do dziś. Umowa obronna z 1951 roku, nadal obowiązująca, sankcjonuje amerykańskie bazy, systemy radarowe i obecność wojskową. Jest ona znacznie mniejsza niż w czasie zimnej wojny, ale wciąż realna. W 1946 roku Waszyngton próbował nawet kupić Grenlandię za 100 mln dolarów. Dania ofertę odrzuciła.

    Dlatego mówiąc o „oddaniu Grenlandii”, Trump nie opisuje faktów. Buduje polityczną opowieść o utraconej kontroli. Atrakcyjną medialnie, lecz sprzeczną zarówno z historią, jak i z prawem międzynarodowym.

    Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone budowały swój wizerunek jako strażnik pokoju na świcie. W tym kontekście pytanie o Grenlandię brzmi inaczej: czy mamy do czynienia jedynie z retoryką, czy z pierwszą sugestią odebrania terytorium jednemu z sojuszników?