Praktyki podchorążych AMW na ORP Wodnik

28 lipca, w rejs na pokładzie okrętu szkolnego ORP Wodnik wyszli podchorążowie Akademii Marynarki Wojennej. Przed nimi prawie 50 dni żeglugi po morskich i oceanicznych akwenach ale przede wszystkim doskonalenie trudnego morskiego rzemiosła.
Na pokładzie okrętu praktyki morskie odbywa 34 podchorążych Wydziału Nawigacji i Uzbrojenia Okrętowego oraz Wydziału Mechaniczno-Elektrycznego. Praktyka okrętowa kończy każdy rok studiów wojskowych w Akademii Marynarki Wojennej. Wcześniej podchorążowie przechodzą szereg zajęć teoretycznych oraz ćwiczeń na symulatorach i trenażerach. Praktyki to czas weryfikacji wiedzy zdobytej podczas zajęć szkoleniowych i wykorzystanie jej pod czujnym okiem instruktorów na morzu. Stopień wtajemniczenia podchorążych rośnie z każdym rokiem edukacji, zaczynając od praktyk marynarskich, poprzez specjalistyczne na oficerskich kończąc. To nieodłączny element studiów wojskowych, na który zwraca się szczególną uwagę. Praktyki na pokładzie ORP Wodnik odbywać będą także funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Podchorążowie z Wydziału Nawigacji i Uzbrojenia Okrętowego odbywają praktykę nawigacyjno-astronomiczną. Będą mieli okazję wykorzystać wiedzę zdobytą na zajęciach z astronawigacji, gdzie uczyli się między innymi wyznaczać pozycję okrętu przy pomocy położenia ciał niebieskich. Ponadto przejdą szkolenie wachtowe oraz odbędą zajęcia z uwzględnieniem takich przedmiotów jak: nawigacja morska, astronawigacja, okrętowe urządzenia nawigacyjne, radionawigacja, meteorologia i oceanografia oraz wiedza okrętowa.

Natomiast podchorążowie studiujący na Wydziale Mechaniczno-Elektrycznym, czyli przyszli mechanicy okrętowi, odbywają praktykę specjalistyczną. Zapoznają się z urządzeniami okrętowymi, ich obsługą i dokumentacją, pełnią wachty morskie w siłowniach okrętowych oraz poznają zagadnienia dotyczące dowodzenia działem okrętowym.
Trasa tegorocznego rejsu będzie przebiegać Cieśniną Sund, Morzem Północnym, Kanałem Angielskim, Oceanem Atlantyckim, Cieśniną Gibraltarską oraz Morzem Śródziemnym. Okręt wejdzie do portugalskiej Lizbony, francuskiego Ajaccio, hiszpańskiej Melilli oraz do Plymouth, gdzie zaplanowane są uroczystości z okazji 100-lecia Akademii Marynarki Wojennej.
Okręt do macierzystego portu powróci 12 września br.
Okręt szkolny ORP Wodnik przeznaczony jest do wykonywania długich rejsów nawigacyjno-szkoleniowych. Wyszkoliło się na nim tysiące podchorążych Akademii Marynarki Wojennej i kadetów Szkoły Podoficerskiej MW. Okręt brał także udział w operacji „Pustynna Burza” – pełnił rolę okrętu-szpitala w działaniach na wodach Zatoki Perskiej w 1991 roku. Za udział w tychże działaniach król Arabii Saudyjskiej dekretem nr 5127 z dnia 24 września 1991 roku nadał członkom załogi medal „Za wyzwolenie Kuwejtu”.
Autor: Sekcja Prasowa 3.FO

Amsterdam chce pożegnać duże statki wycieczkowe

Władze Amsterdamu coraz wyraźniej zmierzają do wyeliminowania zawinięć statków wycieczkowych. W ratuszu rośnie przekonanie, że zamiast kolejnych ograniczeń tańszym rozwiązaniem będzie całkowity zakaz obsługi takich jednostek do 2035 roku.
W artykule
Propozycję przedstawiono 21 stycznia. Zakłada ona stopniowe wygaszanie zawinięć dużych statków wycieczkowych, przy jednoczesnym utrzymaniu ograniczonej liczby zawinięć jednostek rzecznych. Sprawa wraca na agendę miasta od lat, lecz tym razem w debacie coraz wyraźniej wybrzmiewają argumenty finansowe i polityczne, które mogą przesądzić o dalszym kierunku działań Amsterdamu.
Presja ekologiczna i problem nadmiernej turystyki
Zastrzeżenia wobec skali zawinięć dużych statków wycieczkowych do Amsterdamu przybierają na sile od blisko dekady. Jednostki te dotychczas cumowały w ścisłym centrum miasta, co czyniło je łatwym celem krytyki ze strony organizacji ekologicznych oraz mieszkańców zmęczonych natężeniem turystyki morskiej.
Aktywiści ekologiczni, dziś obecni w strukturach władzy miejskiej, wskazują na emisje dwutlenku węgla, pyłów oraz tlenków azotu generowane przez duże statki. W debacie tej pomijane są jednak obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje dotyczące paliw niskosiarkowych oraz powszechne stosowanie instalacji oczyszczania spalin jeszcze przed wprowadzeniem unijnego obowiązku korzystania z zasilania z lądu w głównych portach od 2030 roku.
Ograniczenia zamiast rewolucji miały wystarczyć
W latach 2023–2024 udało się wypracować kompromisowe rozwiązanie. Od 2026 roku planowano ograniczyć ruch do jednego statku dziennie i maksymalnie stu zawinięć rocznie dla jednostek oceanicznych. Rok później miało wejść w życie obligatoryjne korzystanie z zasilania z lądu. Jednocześnie miasto zapowiadało redukcję, lecz nie likwidację, zawinięć statków rzecznych.
Równolegle rozpoczęto analizy dotyczące przeniesienia terminalu pasażerskiego Passengers Terminal Amsterdam na wschód od miasta w perspektywie 2035 roku. Choć raport końcowy nie został jeszcze opublikowany, część radnych już teraz twierdzi, że studium wykazało nieopłacalność takiego rozwiązania.
Koszty i polityka zamiast sentymentów
Według informacji cytowanych przez zachodnie media, koszt relokacji terminalu oszacowano na 85 mln euro bez gwarancji zwrotu tej inwestycji. Według szacunków wpływy z obsługi statków wycieczkowych w perspektywie 30 lat wyniosą jedynie 46 mln euro. Taki bilans stał się paliwem dla politycznych deklaracji o konieczności definitywnego zakończenia obecności „pływających bloków mieszkalnych” w mieście.
Nie bez znaczenia pozostaje kalendarz polityczny. Ostateczna decyzja należy do rady miejskiej, lecz w marcu w Amsterdamie odbędą się wybory samorządowe. Oznacza to, że ewentualne rozstrzygnięcia przypadną już nowej ekipie rządzącej.
Inne porty czekają, Europa zaostrza kurs
Przeciwnicy zakazu od dawna wskazują, że ruch statków wycieczkowych może zostać przejęty przez inne porty. W tym kontekście najczęściej pojawia się Rotterdam, który już dziś obsługuje część jednostek, oferując pasażerom dojazd autokarami do Amsterdamu.
Amsterdam dołączyłby do innych europejskich miast, które podjęły działania mające na celu ograniczenie wejść statków wycieczkowych. Barcelona również planuje ograniczyć liczbę zawinięć wycieczkowców, natomiast Riwiera Francuska wprowadziła limity zarówno dotyczące wielkości jednostek, jak i rocznej liczby zawinięć do portów. Inne destynacje, takie jak wyspy greckie, wprowadziły nowe podatki od pasażerów, aby poradzić sobie z napływem turystów na najbardziej oblegane wyspy.
Jak widać, Amsterdam podąża ścieżką, którą wcześniej obrały inne europejskie miasta portowe, stopniowo ograniczając ruch dużych statków wycieczkowych w ścisłych centrach europejskich miast.










