W obwodzie charkowskim w rosyjskich ostrzałach zginęły 34 osoby, prawie 300 rannych

W obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy w związku z rosyjskimi ostrzałami zginęły 34 osoby, a 285 zostało rannych, w tym 10 dzieci – poinformowały w czwartek służby ds. sytuacji nadzwyczajnych tego obwodu.
Minionej doby Rosja atakowała bombami, pociskami i artylerią osiedla mieszkaniowe i całe miejscowości, „cynicznie zabijając cywilnych mieszkańców” – piszą w komunikacie służby.
W obwodzie w związku z ostrzałami zginęły 34 osoby, 285 zostało rannych, w tym 10 dzieci. Z komunikatu jasno nie wynika, czy chodzi o starty minionej doby.
W środę szef administracji obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow poinformował, że w ciągu poprzedniej doby w rezultacie ostrzału Charkowa zginęło co najmniej 21 osób, a 112 zostało rannych.
W wyniku ostrzałów budynków mieszkalnych i administracyjnych doszło do kilkudziesięciu pożarów.
Źródło: PAP

Akcja ratunkowa na Morzu Północnym. Ewakuacja pasażerki MSC Poesia

11 lutego późnym wieczorem na Morzu Północnym przeprowadzono ewakuację medyczną z pokładu wycieczkowca MSC Poesia. 58-letnia obywatelka Wielkiej Brytanii nagle straciła wzrok w jednym oku i wymagała natychmiastowej pomocy specjalistycznej.
Według informacji przekazanych przez Niemieckie Towarzystwo Ratowania Rozbitków, do zdarzenia doszło podczas podróży statku z Southampton do Hamburga. Jednostka znajdowała się wówczas na północ od Wysp Wschodniofryzyjskich. Ze względu na niską temperaturę powietrza i ryzyko oblodzenia nie zdecydowano się na użycie śmigłowca.
Nocna ewakuacja z pokładu wycieczkowca MSC Poesia u wybrzeży Langeoog
Akcję ratunkową koordynowało Morskie Centrum Koordynacji Ratownictwa w Bremie, które skierowało w rejon zdarzenia statek ratowniczy Bernhard Gruben. Wycieczkowiec wyszedł naprzeciw jednostce ratowniczej. Około godziny 22:30 obie jednostki spotkały się na północ od wyspy Langeoog.
Poszkodowaną bezpiecznie przekazano z ponad 300-metrowego statku wycieczkowego na 23-metrową jednostkę ratowniczą. Następnie przetransportowano ją do portu w Hooksiel, gdzie czekała już karetka pogotowia. Kobieta trafiła do specjalistycznej kliniki.
Zdarzenie potwierdziło znaczenie szybkiej koordynacji i właściwej oceny ryzyka w warunkach zimowych. W tym przypadku rezygnacja z użycia śmigłowca okazała się decyzją słuszną i uzasadnioną względami bezpieczeństwa.










